Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO]

Przyjaciel, nauczyciel, trener i człowiek, który o dwóch kółkach wiedział wszystko – to tylko niektóre ze słów, jakie płyną szerokim strumieniem w mediach społecznościowych i wspomnieniach osób, które miały szczęście dzielić z Kazimierzem Niewiarowskim rowerową pasję lub choćby o niej słuchać. W środę, 8 lipca, w południe odbyło się ostatnie pożegnanie Przasnyszanina.

W uroczystości wzięła udział rodzina, bliżsi i dalsi znajomi, kolarze, wojsko, współpracownicy, władze samorządowe oraz liczni mieszkańcy miasta.

Ostatnie pożegnanie w Przasnyszu

Msza święta żałobna została odprawiona w parafii Chrystusa Zbawiciela w Przasnyszu.

Uroczystości towarzyszyła obecność żołnierskiej warty. Po nabożeństwie zmarły spoczął na cmentarzu parafialnym.

Kazimierz Niewiarowski zmarł tak, jak żył – w ruchu, na trasie, dając z siebie wszystko. Z podium, tak jak i z roweru, schodził rzadko. Odszedł 29 czerwca w wieku 71 lat, podczas rywalizacji w Poland Bike Marathon. Do linii mety tym razem zabrakło mu niewiele.

Pochodził z Podlasia, ale to z Przasnyszem związał swój los, gdy trafił tu do służby w jednostce wojskowej.

Legenda przasnyskiego kolarstwa

To on, wraz z kilkoma innymi podobnymi jemu pasjonatami, stworzył kolarską tożsamość tego miasta.

Pierwsze organizowane tu wyścigi przyciągały tłumy kibiców i wychowały pokolenia zawodników. Sam pan Kazimierz po latach tak wspominał początki tej pięknej historii:

„Kiedyś pieniędzy było mniej, ale zapału więcej, dziś jest odwrotnie. Byliśmy chyba jedną z biedniejszych, ale liczących się sekcji w Polsce. Warto przypomnieć o mistrzostwie Moniki Tyburskiej, wychowanki Gromu. W Przasnyszu w wyścigu startował m.in. Ryszard Szurkowski” – mówił z dumą.

Sportowiec, pasjonat i społecznik

Jego pasja do samego końca nie ograniczała się wyłącznie do własnych treningów i podróży w bliższe czy dalsze zakątki. Za cel zawsze stawiał sobie aktywizowanie innych i zachęcanie do prowadzenia zdrowego trybu życia.

Choć, jak sam przyznawał z nieukrywanym smutkiem, z czasem kolarstwo w Przasnyszu straciło dawną dynamikę na rzecz piłki nożnej, to codziennie dbał o to, by w sercach wielu, miłość do dwóch kółek nigdy nie zgasła.

 

Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO] Przasnysz pożegnał Kazimierza Niewiarowskiego. „Peleton na górze zyskał mocnego zawodnika” [FOTO]

 

ren

guest
0 komentarzy