Przasnysz. Likwidacja ławek lekiem na koronawirusa?

Do naszej redakcji trafiło zdjęcie ogłoszenia spółdzielni mieszkaniowej, w którym administracja budynku przy ul. Świerczewo 4 w Przasnyszu zawiadamia mieszkańców o zamiarze usunięcia dwóch ławek z placyku wypoczynkowego, zlokalizowanych tuż przy bloku. Swoje zamiary spółdzielnia tłumaczy “pandemią koronawirusa”.

 

Wydawało się, że nikt nie jest w stanie przebić władz centralnych, które wiosną ubiegłego roku zakazały wstępu do parków i lasów oraz burmistrza Przasnysza, który pod pretekstem epidemii w 2021 r. zamknął place zabaw. Jeśli ktoś miał nadzieję, że granice koronaobłędu zostały już wyznaczone, jest niestety w błędzie.

 

Tym razem pandemia stała się nonsensownym wyjaśnieniem dla usunięcia ławek ze skwerku przy bloku przy ul. Świerczewo, o czym przasnyska spółdzielnia mieszkaniowa poinformowała w stosownym ogłoszeniu, które wprawiło mieszkańców w osłupienie.

Ograniczenia związane z koronawirusem bywają absurdalne i zmieniają się jak w kalejdoskopie, dlatego pierwsze kroki kierujemy do Sanepidu z pytaniem, czy decyzję spółdzielni da radę racjonalnie wyjaśnić. Jak przekazał nam Powiatowy Państwowy Inspektor Sanitarny w Przasnyszu, przepisy w żaden sposób nie zakazują korzystania z ławek, a uzasadnienie decyzji o likwidacji siedzisk pandemią wydaje się zaskakujące i naciągane.

 

Koronawirus wygodnym pretekstem

Wobec powyższego chcieliśmy zasugerować spółdzielni, że istnieje naukowy i medyczny konsensus, że koronawirus przenosi się głównie w przestrzeniach zamkniętych, dlatego warto zastanowić się nad wyburzeniem klatki schodowej i wyposażeniem mieszkańców w drabiny, aby wchodzili do domów oknem przy zachowaniu odpowiedniego dystansu. Wykonaliśmy więc stosowny telefon.

Jak się okazuje, wyjaśnienie likwidacji ławek koronawirusem było jedynie wygodnym pretekstem, bowiem chodzi o zupełnie inną przyczynę. Spółdzielnia chce zmniejszyć liczbę ławek na placu wypoczynkowym przy bloku na Świerczewie ze względu na zakłócanie spokoju, na które uskarża się część mieszkańców. Chodzi o hałasy dobiegające z placyku wyposażonego w stolik i miejsca do siedzenia.

 

W spółdzielni uprzejmie wyjaśniono nam, jak wygląda sytuacja oraz poinformowano, że liczba ławek zostanie jedynie ograniczona. Od ubiegłego roku do administracji budynku wpłynęło szereg pism, w których seniorzy uskarżali się na zakłócanie spokoju, a spółdzielnia wyszła naprzeciw ich oczekiwaniom, dotyczącym ograniczenia dostępnych ławek, co powinno wpłynąć na zmniejszenie hałasu. Przedstawicielka spółdzielni przyznała, że wyjaśnianie działań koronawirusem, rzeczywiście nie było najszczęśliwsze, ale kierowano się wyłącznie dobrymi intencjami.

Usłyszeliśmy także, że ławki na innych terenach należących do spółdzielni pozostaną na swoim miejscu.

 

M. Jabłońska


 

guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
xcx
xcx
4 miesięcy temu

Seniorzy wysiadują całymi dniami na ławkach , a wieczorem im ławki niepotrzebne:)Absurd goni absurd. Na moim osiedlu są ławki , wieczorem młodzi posiadują i większości mieszkańców to nie przeszkadza.

Lokator
Lokator
4 miesięcy temu

Jakim prawem spółdzielnia zabiera ławki z przed bloku?!! Bo jest hałas??! Ten blok stoi przy ulicy i przy przedszkolu. Po 22 ok, jest cisza nocna itd. Jak jest hałas to można interweniować ale hałasu nie ma! Wiem bo jestem jednym z wielu lokatorów. Starsze osoby muszą się liczyć z tym że mieszkają w BUDYNKU WIELORODZINNYM!!! Jeśli chcą mieć ciszę i spokój to albo niech zamieszkają w domu jednorodzinnym gdzieś na odludziu, albo w domu starców usytuowanym na przeciwko tego bloku…

Julia
Julia
4 miesięcy temu

A propo ławek. Na stojących ławkach przy wejściu od strony boiska (szkoła nr 2) nie dało się usiąść. Tam tylko mogły wrony i inne ptaki, taki brud. Czy już można?

Malena
Malena
4 miesięcy temu
odpowiada  Julia

Racja, ławki są całe w ptasich odchodach. Może ktoś się tym zainteresuje.

Antoni Krakus
Antoni Krakus
4 miesięcy temu
odpowiada  Malena

Aaaa widzisz…. To już nie tylko prewencja przed koroną ale i przed ptasią grypą

Marcin
Marcin
4 miesięcy temu

W jednym z bloków była podoba sytuacja, mieszkańcy chcieli ławki żeby posiedzieć latem przy swoim bloku. Ławki rozstawiono dla mieszkańców. Niestety jednemu Panu się nie spodobało i ławki wszystkie zniknęły. Dodam, że to wspólnota, ale jedna osoba zdecydowała za wszystkich i usunęła ławki z ogrodzonego terenu, gdzie obcy nie mieli dostępu.