Proponowaliście konkurs na największą kałużę, teraz dla „parkujących inaczej”

Artykuły o tematyce „mistrz parkowania” spodobały się czytelnikom na tyle, że co jakiś czas na naszą redakcyjną skrzynkę trafiają kolejne zdjęcia samochodów zaparkowanych wbrew obowiązującym przepisom. Nie jesteśmy w stanie publikować ich wszystkich, ale temu  kierowcy, postanowiliśmy udostępnić nasze łamy.

 

Ostatnio czytelnik napisał do nas z propozycją, by ogłosić konkurs na największą kałużę w mieście. Teraz z kolejnym pomysłem zwróciła się do nas czytelniczka. „Może ogłoście konkurs na parkujących inaczej” – zaproponowała.

I przesłała zdjęcie samochodu, którego kierowca choć stanął sobie częścią auta na chodniku, to w wyjątkowo niefortunnym miejscu. Zablokował niemal całe przejście dla pieszych. Czy zrobił to celowo, czy przejścia dla pieszych nie zauważył? Trudno uwierzyć w to, że nie wiedział, że nie powinien stawać w tym miejscu. Okoliczności nie znamy.

Nawet jeśli kierowca przystanął tylko „na chwilę” i w osiedlowej uliczce, która może nie jest jakoś szczególnie zatłoczona, to jednak takie zaparkowanie auta jest kpiną z przechodniów.

Przypominamy, że na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu także za tym przejściem lub przejazdem obowiązuje zakaz zatrzymywania i postoju pojazdu.

Za zatrzymywanie pojazdu w takim miejscu grozi mandat w wysokości od 100-300 złotych.

 

 

ren

guest
14 komentarzy