Projekt ‘Potencjały…’ w przasnyskim MOPS

Realizacja projektu ‘Potencjały. Nowe formy kapitału społecznego w gminie miejskiej Przasnysz’ rozpoczęła się w mieście w połowie ubiegłego roku. W urzędniczych klasyfikacjach jest to projekt ‘innowacyjny’ i ‘wdrożeniowy’ i warto zapewne wyjaśnić, co to oznacza.

 

‘Innowacyjność’ projektu wyraża się w tym, że jego autorzy szukają nowych pomysłów dla rozwiązania problemu skądinąd dobrze znanego i spędzającego sen z powiek tym wszystkim, którzy zastanawiają się nad tym, jak należałoby urządzić społeczeństwo ‘równych szans’. Wielokrotnie przekonywaliśmy się o tym, że nie jest to sprawa prosta: okazuje się, że znakomita część dzieci dziedziczy po swoich rodzicach ich położenie w społeczeństwie, jedne zatem są uprzywilejowane, innym dzieje się krzywda – a wszyscy chcielibyśmy przecież, żeby naszym dzieciom wiodło się lepiej, aniżeli nam samym. Stąd bierze się pytanie zasadnicze, to jest, pytanie o powody, dla których marzenia rodziców tak marnie przekładają się na rzeczywistość. Jedna z odpowiedzi na to pytanie sprowadza się do stwierdzenia, że znaczna część kłopotu polega na tym, że losy naszych dzieci są wyznaczone po części przez ich cechy indywidualne oraz przez rozmaite praktyczne możliwości, takie jak dostęp do tego wszystkiego, co ma do zaoferowania nowoczesne społeczeństwo.

 

Rzecz jednak nie tylko w tym, że droga do sukcesu dla jednych bywa trudniejsza do pokonania, aniżeli dla innych. Innowacyjność projektu ‘Potencjały…’ polega na tym, że punktem wyjścia dla jego autorów jest stwierdzenie dość oczywiste, ale dobrze ugruntowane: przekazujemy naszym dzieciom nie tylko jakiś zestaw materialnych podstaw ich przyszłych sukcesów lub porażek, przekazujemy im także takie sposoby myślenia i postępowania, które powodują, że dotarliśmy do takiego punktu w życiu, którego zapewne już nie przekroczymy. Wniosek praktyczny, jaki z tego wynika jest stosunkowo prosty: jeśli chcemy zadbać o lepszą przyszłość naszych dzieci powinniśmy zadbać o to, aby otworzyć się na inne sposoby myślenia o otaczającym nas świecie, na inne sposoby rozwiązywania codziennych problemów i inne ‘recepty’ pokonywania rozmaitych kłopotów. Więc, pokazujmy naszym dzieciom nowe, może bardziej przydatne i lepiej dostosowane do rzeczywistości sposoby borykania się z życiem. Warto pamiętać o tym, że tego nikt za nas nie zrobi, ale warto – i to jest podstawowa myśl projektu ‘Potencjały…’ – zadbać o stworzenie praktycznych okoliczności, które mogłyby temu sprzyjać. Możemy przecież dzielić się rozmaitymi – tymi złymi i tymi dobrymi – doświadczeniami, możemy pokazywać sobie nawzajem takie sposoby postępowania, które okażą się pomocne, możemy uczyć się od siebie, a przy okazji poznawać się i wspólnie spędzać część czasu, jaki mamy do dyspozycji nie tylko atrakcyjnie, ale i z pożytkiem – i dla siebie i dla naszych dzieci.

‘Wdrożeniowy’ charakter projektu ‘Potencjały…’ polega na tym, że rozmaite pomysły służące wskazanym celom warto sprawdzić w praktyce. Przecież nikt nie ‘zadekretował’ tego, że te pomysły są trafne, że cała kryjąca się za nimi ‘teoria’ wytrzyma próbę konfrontacji z praktyką, że zostaną one dobrze ocenione przez tych, do których są skierowane. To akurat ważne stwierdzenie bo wiemy znakomicie, że sztuka nie polega na tym, aby mieć lepsze czy gorsze pomysły, trzeba jeszcze – i to jest najważniejsze – przełożyć je na praktyczne działania. Ba, trzeba też postępować elastycznie i umieć dostosować te pomysły do zmieniających się okoliczności – takich, na przykład, jak to, czego jeszcze kilka miesięcy temu nikt się nie spodziewał. Stąd myśl mówiąca o tym, że sukces lub porażka projektu jest zależna od jego wszystkich uczestników czy ‘partnerów’, tj. przede wszystkim od osób, do których jest on skierowany, władz miasta i osób, które są zaangażowane w jego realizację, a zatem m.in. pracowników socjalnych , nauczycieli, pracowników miejskich instytucji kultury a także informatyków z firmy Computrain, którzy przygotowują portal internetowy informujący wszystkich zainteresowanych o tym, co się w projekcie dzieje i od tych, którzy projekt obmyślili w ramach warszawskiego Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

 

W sumie, chcemy wspólnie zrealizować ok. 20 ‘działań’ stwarzających okoliczności sprzyjające zmianom zastanych nawyków myślowych i utartych sposobów postępowania na takie, które lepiej sprawdzają się w bardzo zmiennych przecież realiach. Nie mamy gotowych recept, ale jesteśmy przekonani, że wspólnie z uczestnikami tych działań uda się nam wypracować przynajmniej część z nowych sposobów myślenia o sprawach, które dobrze znamy z własnego doświadczenia. Obmyślaliśmy te ‘działania’ w taki sposób, aby były one nie tylko pożyteczne, lecz także atrakcyjne dla ich uczestników i mamy też nadzieję, że zainteresują one innych mieszkańców miasta. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy mieli okazję do oderwania się, choćby na chwilę, od rutyny, do której nawykliśmy. Dotyczy to w tej samej mierze myślenia, na przykład, o sposobach zarządzania miastem, co myślenia o sposobach budowania rodzicielskiego autorytetu wśród naszych dzieci czy o sposobach przezwyciężania codziennych kłopotów lub sposobach zarządzania domowym budżetem.

 

prof. Kazimierz Frieske

 

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments