Premier Mateusz Morawiecki ogłasza Tarczę Antyputinowską

Rząd Mateusza Morawieckiego zdecydowaliśmy się wprowadzić Tarczę Antyputinowską, mającą na celu zwalczać gospodarcze skutki wojny na Ukrainie. W planie m.in. „derusyfikacja”, walka z drożyzną i dopłaty do produkcji rolnej. Tarcza Antyputinowska to następczyni Tarczy Antykryzysowej i Antyinflacyjnej.

 

Jak przekazał szef rządu, pakiet działań ma na celu:

  • dalszą walkę z inflacją
  • wsparcie tworzenia miejsc pracy
  • ochronę firm działających wcześniej na rynku rosyjskim
  • derusyfikację polskiej i europejskiej gospodarki
  • dywersyfikację energetyczną – budowę gazociągu bałtyckiego i gazoportu w Świnoujściu
  • zapobieganie wzrostom cen żywności
  • wsparcie rolników w produkcji rolnej i dopłaty do nawozów – 500 zł do każdego hektara – do 50 ha użytków rolnych, a do łąk i pastwisk – 250 zł za każdy hektar – do 50 ha.

 

– Tarcza Antyputinowska to następca programów Tarcz Antykryzysowej i Antyinflacyjnej, które okazały się skuteczne w walce ze skutkami pandemii.

Już dziś nad realizacją programu dopłat pracują intensywnie wicepremier i szef Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryk Kowalczyk i szefowa Ministerstwo Klimatu i Środowiska minister Anna Moskwa, którym bardzo dziękuję. Gdy tylko otrzymamy zgodę European Commission natychmiast wprowadzimy te rozwiązania – zapowiedział premier.

 

M.Jabłońska

 

Sprawdź również
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bogusz
Bogusz
8 miesięcy temu

Polskie niezaszczepione na „kowida” dzieci stanowiły śmiertelne zagrożenie dla dziadków i rodziców. Wtem! Milion niezaszczepionych ukraińskich dzieci na: odrę, świnkę, różyczkę, gruźlicę, „kowid” nie stanowi żadnego zagrożenia i poszły do polskich szkół, normalnie, nie zdalnie.

Joanna
Joanna
8 miesięcy temu

Kolejne brednie socjalisty
Po pierwsze wykop minister Moskwę jest putinowska co nie bankierze. Każdy program socjalny ZWIEKSzA inflacja i ceny. Nie jesteśmy zależni żywnościowo od Ukrainy i Rosji.

Samuel
Samuel
8 miesięcy temu

Ajwajjjj!
Jak słyszę „Tarcza” i „Lex coś tam” to aż chce mi się rzygać. Wybór na scenie politycznej jest między kiłą a rzeżączką… Ale gdyby ryży, PO-KO, SLD i jeszcze jakieś pedały lub Marek (prawdziwy) byli u władzy, to nie byłoby nawet czym rzygać.

PS.
Marek (prawdziwy), ssij kule, wszechwiedny świński pastuchu.

Maxx
Maxx
8 miesięcy temu

Będziemy chodzić w 20 tarczach które pozwolą zaoszczędzić po 2 złote na miesiąc.. i z gołą dupą. Baryłka ropy stoi jak wtedy kiedy paliwo było po 5 złotych i złoty do dolara podobnie. Gdzie jest ten co z kanistrem na sejmową mównicę wchodził i chwalił, że wie jak obniżyć ceny? Jak słabł złoty i drożała ropa to cyk podwyżka 3 złote. Kiedy sytuacja wróciła do normy 2 obniżki po 20 groszy i wielka kampania informacyjna jakimi to są łaskawcami. Marża rafinerii tymczasem strzeliła w kosmos. Płacimy po 2.5 złotego więcej za każdy litr żeby potem dostać jakieś tekturowe tarcze. Tak… Czytaj więcej »

Tomasz Ulatowski
Tomasz Ulatowski
8 miesięcy temu

No genialne 🙂 Najpierw wywołać inflację – beztrosko drukując pieniądze i manipulując stopami NBP na różne socjalne pseudo dobrodziejstwa – a teraz kazać sobie dziękować za rozmaite tarcze antyinflacyjne i jakie tam jeszcze. Od 2015r. bazę monetarną (gotówkę w obiegu) podwojono, podobnie jak agregat pieniężny M3. Skutek był do przewidzenia. Teraz „programy osłonowe” oparte na dalszym dodruku to gaszenie pożaru benzyną. Tarcza antyputinowska niestety uderzy w nas rykoszetem (jesteśmy powiązani łańcuchem dostaw z gospodarką rosyjską) i pogłębi jeszcze bardziej przepaść między podażą towarów a podażą pieniądza. Najzabawniejszy punkt „tarczy antyputinowskiej” to wspomniane tutaj pobożne życzenie: „zapobieganie wzrostom cen żywności”. Ciekawe… Czytaj więcej »