W środę, 24 lipca, Paweł Tomaszewski miał wyjątkową okazję pełnić funkcję Burmistrza Przasnysza. Było to możliwe, dzięki zwycięskiej licytacji, którą pan Paweł wygrał oferując na szczytny cel kwotę 560 zł.
Licytacja miała na celu wsparcie remontu domu dla potrzebującej rodziny Katarzyny Makos z Chmielenia Wielkiego. Pan Tomaszewski spędził dzień, zwiedzając miejskie instytucje i poznając funkcjonowanie samorządu. Miał dzięki temu szansę, by lepiej zrozumieć działania miasta, ale także poczuć na czym polega zarządzanie w Urzędzie Miejskim.
Zwycięstwo w licytacji, która była częścią akcji charytatywnej, jest dowodem na to, że wspólne działanie i wsparcie mogą przynieść realne zmiany w życiu osób potrzebujących.
– Gratulujemy szlachetnej postawy i pomocy mieszkańcom, którzy stracili swój dom. Dzięki takim zrywom serca tworzymy wspaniałą wspólnotę ziemi przasnyskiej – komentuje burmistrz Łukasz Chrostowski.
aś
Cel szczytny, gratulacje i chwała dla Pana Pawła za wsparcie zbiórki. Ale dzień pracy samego burmistrza Przasnysza to koszt około 900zł. Dochodzi do tego czas pracowników instytucji które były wizytowane. Czy na całej akcji Miasto Przasnysz straciło więcej pieniędzy niż zyskała zbiórka?
A do czego innego się on nadaje, jak nie do oprowadzania ludzi?
Żadna to różnica. Do niektórych pracowników jakiekolwiek zadanie to jak grochem o ścianę
Ciekawe czy siedząc w tym zapierdziałym fotelu burmistrza był trzeźwy?
Żal d**e sciska co, nawet gdyby nie byl to zapłacił za to i go na to stać, przy j
Kolejnej licytacji poproś to może cię zabiorą i wezmą w nogi pod biurko
– Mamo, możemy pojechać do Londynu zobaczyć księcia Williama?
– Kochanie, mamy księcia Williama w Przasnyszu
Siedziałem z nim pod celą
Za co siedział?