Paulina Bednarska: kiedy szykuję się do konkursu odcinam się od życia codziennego

Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej – powiedział jeszcze przed naszą erą chiński filozof Konfucjusz. Dziś osoby, które swoją pasję przekuły w zawód przyznają mu rację. Wśród nich jest również przasnyszanka Paulina Bednarska, która zajęła się stylizacją paznokci, a jej zdobienia wyznaczają trendy już nie tylko w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej.

 

Choć jej przygoda w zawodzie zaczęła się  zaledwie pięć lat temu, przasnyszanka dość szybko od wykonywania jedynie hybrydowego manicure przeszła do stylizacji artystycznych, dzięki którym zdobyła już kilka tytułów mistrzowskich na świecie.

– To prawda. Zdecydowanie szybko osiągnęłam upragnione cele – przyznaje Paulina Bednarska. – Stoi za tym bardzo ciężka praca i mnóstwo wyrzeczeń, ale w tej chwili absolutnie nie żałuję, bo nie ma lepszej inwestycji, niż inwestycja w samego siebie – dodaje.

 

Co ciekawe, przygoda pani Pauliny ze stylizacją paznokci zaczęła się zupełnie przypadkiem. – Z wykształcenia jestem pedagogiem i dyplomowanym fryzjerem. Będąc jeszcze w szkole fryzjerskiej wzięłam udział w konkursie fryzjerskim, w którym zajęłam 2. miejsce i wygrałam voucher na szkolenie z manicure hybrydowego. Nigdy wcześniej nie interesowałam się stylizacją paznokci – opowiada i stwierdza, że dziś bez tego zawodu nie wyobraża sobie życia.

Od szkolenia do pierwszych mistrzostw, na których, o czym warto powiedzieć, zajęła od razu pierwsze miejsce, minęło niewiele czasu. Do tej pory Paulina Bednarska na swoim koncie zgromadziła już 11 pucharów na mistrzostwach Polski i na mistrzostwach międzynarodowych. – Trzeba powiedzieć, że było to okupione wieloma wyrzeczeniami i ciężką praca. Nie poddałam się, mimo że niekiedy brakowało sil. Zawsze w takich momentach powtarzam sobie zdanie: nie narzekaj, że jest ciężko gdy idziesz na szczyt. W tym momencie mam na swoim koncie puchary wywalczone m.in. w Grecji i w Londynie, w którym ostatnio udało mi się stanąć na podium aż sześć razy. Może zabrzmi to nieskromnie, ale jestem dumna sama z siebie, bo tylko i wyłącznie dzięki swojej ciężkiej pracy tyle osiągnęłam.

 

Pomysły ewoluują stopniowo

Pewnym ułatwieniem dla pani Pauliny był fakt, że wiele mistrzostw odbywało się online. Dzięki temu mogła startować w konkursach, bez potrzeby wyjeżdżania z miasta. – Dzięki mistrzostwom online mogę startować praktycznie w każdym zakątku świata. Zapewne gdyby odbywały się one stacjonarnie nie mogłabym pozwolić sobie na tak częste wyjazdy za granicę ze względu na pracę. A tak mogę przygotowywać prace w salonie w Przasnyszu i rywalizować z osobami z całego świata – mówi nasza rozmówczyni.

Przygotowanie prac we własnym salonie nie oznacza oczywiście, że nie wymaga to wysiłku.

– Kiedy szykuję się do konkursu odcinam się niemal zupełnie od życia codziennego. Potrafię wówczas w pracy spędzać po 30 godzin, nie wychodzić, tylko tworzyć. Lubię przygotowywać prace nocą, wtedy mam  ciszę, spokój i nic wkoło mnie nie rozprasza. Mogę oddać się wtedy zadaniu w stu procentach. Oczywiście prace też muszę szczegółowo udokumentować. Pokazać, że wykonałam ją sama zgodnie z wytycznymi w regulaminie – wyjaśnia pani Paulina.

Doceniane przez międzynarodowe jury pomysły przasnyszanki są dość oryginalne. Skąd się biorą?

– Najpierw pojawia się zalążek, który stopniowo ewoluuje. Często zdarza się, że potrafię odłożyć pracę na pół godzinny, usiąść, przemyśleć dalszą jej cześć i potem pogłębić zmiany albo z nich całkiem zrezygnować. Zawsze staram się, aby moje prace były nietuzinkowe, inne, aby zatrzymały przy sobie czyjś wzrok na dłuższą chwilę i by obserwator stwierdził – ciekawe, czegoś takiego jeszcze nie widziałem – opowiada.

Paznokcie wykonane na konkurs znacznie różnią się od stylizacji widywanych u kobiet na co dzień, czy nawet od tych bardziej fantazyjnych wykonywanych specjalnie na okolicznościowe imprezy. – To stylizacje awangardowe. Mistrzowie wykonując je, mogą pokazać swoja technikę i kunszt pracy z nieco innej strony. Moim zdaniem są to małe dzieła sztuki. W każdą z takich prac zostaje włożone mnóstwo pracy i serca.

W życiu warto wyznaczać sobie cele

– Kiedy dwa lata temu broniłam pracy licencjackiej mój narzeczony zapytał mnie gdzie widzę siebie za dwa lata. Odpowiedziałam mu, że właśnie na mistrzostwach. I jak postanowiłam tak zrobiłam. Moim celem było takie dopracowanie swojego warsztatu, bym mogła zawalczyć o podium z najlepszymi z najlepszych – mówi Paulina Bednarska.

Dziś postawioną sobie wysoko poprzeczkę osiągnęła. Jak przyznaje czuje się w stu procentach spełniona i szczęśliwa. Obecnie prowadzi szkolenia, na których uczy swoje kursantki technik, pokazując, że treningiem i ćwiczeniem można osiągnąć naprawdę dużo.

– Podczas swojej pracy jako instruktor spotykam nie tylko osoby, które interesują, bądź zajmują się stylizacja, ale też takie, które chcą spróbować swoich sił w czymś innym niż dotychczas. Umiejętności można wypracować odpowiednią techniką poznaną na szkoleniu, a następnie treningami. Oczywiście cierpliwość się przy tym przyda, ale tak też jest zawsze, gdy uczymy się nowych rzeczy. Ale najważniejsze są dobre fundamenty pracy, które można poznać na szkoleniach. A te mam przyjemność prowadzić w Przasnyszu, Ostrołęce i Łomży – podsumowuje.

 

Osoby, które chciałyby bliżej zapoznać się i obejrzeć prace na paznokciach wykonaną przez naszą rozmówczynię, mogą zajrzeć na profil społecznościowy pani Pauliny:

https://m.facebook.com/PaulinaBednarskaIndigo/

https://instagram.com/p.bednarska_indigo

 

 

ren

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa
Ewa
17 dni temu

Niesamowicie zdolna Kobieta. Ogromne brawa i gratulacje

Anka
Anka
17 dni temu

Gratulacje. kto by pomyślał, tips z Jasiem Fasolą 🙂