Oszuści znów aktywni w naszym regionie. 48-letni mężczyzna i 63-letnia kobieta stracili ogromne pieniądze

Na łączną kwotę ponad miliona złotych w ostatnim tygodniu oszukani zostali mieszkańcy naszego regionu, którzy chcieli szybko się wzbogacić dzięki inwestycjom poczynionym w internecie. Uwierzyli osobom przedstawiającym się za doradców inwestycyjnych, dając dostęp do kont bankowych oraz zakładając aplikacje do obsługi zdalnego pulpitu. Stracili oszczędności całego życia.

 

W ciągu kilku ostatnich dni do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce zgłosiło się pięć osób, które poinformowały o oszustwie podczas inwestowania w internecie. We wszystkich przypadkach schemat działania przestępców był niemal taki sam. Największe straty poniosło dwoje z nich 48-letni mężczyzna i 63-letnia kobieta.

– W pierwszym przypadku 48-letni mieszkaniec Ostrołęki poinformował, że we wrześniu ubiegłego roku nawiązał współpracę z firmą zajmującą się sponsorowaniem reklam w internecie, za które miał otrzymywać pieniądze. W pewnym momencie skontaktował się z nim mężczyzna, który przedstawił się jako jego doradca inwestycyjny. 48-latek za jego namową dokonywał przelewów na kwoty kilkudziesięciu tysięcy euro na wskazane zagraniczne konta. Inwestowanie miało wedle zapewnień konsultanta polegać na otwieraniu kampanii reklamowych, które trwały od kilku tygodni do kilku miesięcy. Siedziba firmy miała znajdować się w Londynie – mówi Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.

 

– W międzyczasie ostrołęczanin odbierał z inwestycji niewielkie zyski w postaci kilku tysięcy euro. Kiedy 48-latek zażądał zwrotu większości zainwestowanych pieniędzy kontakt z rzekomym konsultantem się urwał. Łącznie ostrołęczanin stracił na fałszywych inwestycjach kwotę 86 500 euro, czyli około 415 tysięcy złotych – dodaje.

Drugie zgłoszone zdarzenie również miało miejsce na terenie Ostrołęki.

– 63-letnia ostrołęczanka w czerwcu bieżącego roku odebrała telefon na popularnym komunikatorze od mężczyzny, który także przedstawił się jako doradca inwestycyjny. Mężczyzna powiedział, że może pomóc jej zainwestować pieniądze, aby dobrze na nich zarobiła. Kobieta zgodziła się na jego propozycję i podała mu dostęp do jej konta bankowego w postaci loginu i hasła. Ostrołęczanka zainstalowała na swoim telefonie program do zdalnej obsługi pulpitu, dzięki czemu fałszywy doradca przejął kontrolę nie tylko nad jej kontem, ale również telefonem – opowiada rzecznik.

 

Zgłaszająca widziała, że na jej koncie dochodzi do różnych transakcji w postaci przelewów opiewających na kilka tysięcy złotych. Kobieta mogła jeszcze uniknąć oszustwa, ponieważ bank zauważając podejrzane operacje na jej rachunku bankowym zablokował jej konto oraz dowód osobisty, aby nikt nie mógł się nim posłużyć.

– Niestety 63-latka pojechała do placówki banku i poprosiła o odblokowanie konta, aby doradca dalej mógł „inwestować” – podaje Żerański.

Kiedy kobieta zażądała zwrotu wpłaconych środków pieniężnych kontakt z fałszywym konsultantem się urwał. Nie odbierał telefonów i nie odpisywał na wiadomości. W wyniku działania fałszywego doradcy kobieta oszacowała swoje straty na kwotę około 250 tysięcy złotych.

 

ren

Sprawdź również
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
And 54
And 54
14 dni temu

Tyle się o tym mówi i pisze jak można dać się tak zrobić jak trzeba być zaślepionym chciwością .