„O żadnych fuszerkach w przypadku zabytku nie ma mowy” – wracamy do sprawy uszkodzonej elewacji MDK-u

Temat zniszczonej elewacji Miejskiego Domu Kultury przez cofającego autem osobowym kierowcy poruszył internautów. W sieci miał miejsce wysyp komentarzy dotyczących jakości wykonania remontu. Komentujący nie szczędzili słów krytyki, twierdząc, że ich zdaniem, remont został przeprowadzony niestarannie. O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy dyrektor MDK Magdalenę Król – Piórkowską.

 

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym jak kierowca cofając auto uderzył w budynek Miejskiego Domu Kultury niszcząc elewację wyremontowanego budynku. Odjechał z miejsca zdarzenia, ale dzięki nagraniom z monitoringu policja szybko ustaliła sprawcę. Zniszczenie zostanie zatem naprawione z OC młodego mężczyzny.

W sieci lawinę komentarzy wywołał jednak nie wyczyn kierowcy, a widok połamanych płyt. Internauci komentowali, że ich zdaniem prace zostały wykonane nieprawidłowo, czy niezgodnie ze sztuką. Trudno powiedzieć jakie kompetencje w tej materii miały wypowiadające się osoby, czy faktycznie z budownictwem i remontami mają coś wspólnego, czy raczej były to przypadkowe osoby.

Poprosiliśmy dyrektor MDK, Magdalenę Król – Piórkowską o odniesienie się do sprawy.

– Ułożenie płyt jest jak najbardziej prawidłowe, one nie wiszą w powietrzu jak wspominali ludzie w komentarzach, a zamontowane są na specjalnych kotwach z dylatacją pozostawiając przestrzeń do wentylacji. To nie jest żadna fuszerka ze strony Rembud, a prawidłowy montaż tych płyt – mówi nasza rozmówczyni.

Dodaje, że inwestycja i wszystkie prace remontowe na bieżąco były monitorowane przez konserwatora zabytków, nadzór inwestorki oraz budowlany.

– Warto przypomnieć, że budynek jest zabytkiem i znajduje się po stałym nadzorem konserwatorskim, więc o żadnych „fuszerkach” w takim przypadku nie może być mowy.

Przypomina także, że płyty nie rozpadły się na skutek złego ich montażu, a kierującego, który z impetem wjechał w budynek.

– Płyty nie miały tu żadnych szans – mówi i dodaje, że wszystko jest uwiecznione na monitoringu. Mężczyzna na parkingu wykonywał kilka manewrów, przejeżdżał cofał kilka razy w różnych miejscach, zawracał, aż skończył na budynku – wyjaśnia.

 

 

ren

guest
16 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments