O działkę w środku miasta nie dba nikt. Czy samorząd miejski zainterweniuje?

Zgłosili się do nas czytelnicy, których mierzi wygląd jednej z działek położonych przy ulicy Piłsudskiego, niemal w centrum miasta. Działka stoi pusta i zarasta. Nie brakuje na niej śmieci, które wyrzucają przypadkowi przechodnie.

 

Zapytaliśmy zastępcę burmistrza Łukasza Machałowskiego, czy włodarzom miasta problem jest znany i czy mogą wezwać właścicieli nieruchomości do uprzątnięcia działki.

– Problem jest nam znany, nie tak dawno w tej sprawie interweniował także radny Jan Ćwiek – przyznaje wiceburmistrz. – Nieruchomość nie stanowi własności miasta i nie powinniśmy ponosić nakładów finansowych na jej uporządkowanie. Zgodnie z prawem powszechnym i lokalnym, każdy właściciel powinien dbać o swoją nieruchomość. Można postawić retoryczne pytanie, czy zatem miasto powinno dbać i porządkować ten teren? – komentuje nasz rozmówca.

 

Przyznaje także, że do nieruchomości formalnie nikt się nie przyznaje.

– Nieruchomość ma nieuregulowany stan prawny, wchodzą tu w grę postępowania spadkowe i kwestia samej własności. Miasto ot tak nie może przejąć takiego gruntu, ponieważ mamy zagwarantowaną zasadę ochrony prawa własności. Niewątpliwie brak dbałości o tę nieruchomość, a w zasadzie jej ,,porzucenie” znacząco wpływa na wizerunek miasta – odpowiada.

– Część zakrzaczeń wchodzi w teren chodnika, tu będziemy interweniować i w miarę naszych możliwości prawnych ją porządkować. Planujemy także wszcząć procedurę przejęcia gruntu na cele użyteczności publicznej, uporządkowania i uprzątnięcia tego terenu, gdy będzie już stanowił własność miasta. Dodatkowo pisemnie zwróciliśmy się do potencjalnych spadkobierców o konieczność uprzątnięcia – zapewnia Łukasz Machałowski.

 

 

ren

guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments