Fot. Gabinet Weterynaryjny Vetka Myszyniec
Wielkie serca mieszkańców naszego regionu po raz kolejny dają o sobie znać. Po poruszającej historii osieroconych łoszaków z okolic Wielbarka, przyszedł czas na ratunek dla kolejnego malucha.
Dzięki czujności pani Karoliny i profesjonalnej opiece weterynarzy z Myszyńca, potrącony przez samochód jeż dostał drugą szansę na życie.
Jedni pomogli łoszakom, inni jeżowi
Publikowaliśmy ostatnio historię małych łoszaków z Nadleśnictwa Wielbark, które w wypadku komunikacyjnym straciły matkę. W okolicy gdzie zginęła klępa, czekały na nią wyczerpane głodem i chłodem. Pomogli im miejscowi leśnicy.
To nie jedyna tego typu historia w naszym regionie w ostatnich dniach. Równie dużo szczęścia do napotkanych ludzi, miał mały jeż potrącony przez samochód.
Z drogi do gabinetu weterynaryjnego
Zauważyła go jedna z mieszkanek i szybko ruszyła na pomoc zwierzęciu.
W ten sposób bezbronny jeż trafił do Gabinetu Weterynaryjnego Vetka Myszyniec.
– Tego nietypowego pacjenta przyniosła do nas pani Karolina, kobieta o wielkim sercu dla zwierząt. Zaopiekowaliśmy się nim i udzieliliśmy pierwszej pomocy – przekazuje nam lekarz weterynarii z tamtejszego gabinetu.
Badania, kroplówka i leki
A jak wygląda taka pomoc w przypadku rannego jeża? – Przeprowadziliśmy podstawowe badania kliniczne w celu oceny stanu zdrowia, jeżyk dostał kroplówkę, leki przeciwbólowe i przeciwwstrząsowe oraz leki na pasożyty – mówi nasza rozmówczyni.
– Po udzieleniu pierwszej pomocy maluch został przewieziony do specjalistycznego ośrodka. – Mamy nadzieję, że szybko wyzdrowieje, odzyska siły i wróci na wolność – dodaje lekarka.

ren
