Niewinna kolorowanka dla dzieci czy propaganda rodem ze stalinizmu? Radny grzmi: „Jesteśmy gorsi niż pożyteczni idioci”
Dość nietypowa dyskusja miała miejsce na sesji rady gminy Czernice Borowe. W pewnym momencie jeden z radnych rozdał pozostałym kolorowanki dla dzieci (i nie po to, by ci je pokolorowali). Zwrócił uwagę na ich przekaz, który jego zdaniem „nie tylko nie prowadzi do niczego dobrego, ale jest wręcz szkodliwy”.
Sytuacja miała miejsce podczas sesji rady gminy Czernice Borowe. Na mównicę wszedł radny Witold Nosarzewski i przypomniał o imprezie, jaka niedawno odbyła się w Węgrze. Był to festyn ekologiczny odbywający się pod hasłem „Oddychaj swobodnie” realizowany w ramach programu Mazowsze bez smogu.
Pawlik Morozow i Lenin wiecznie żywi?
Zanim jednak przeszedł do sedna, przywołał postać radzieckiego bohatera – Pawlika Morozowa, hołubionego za to, że ten stawiał dobro państwa sowieckiego nad więziami rodzinnymi i społecznymi, przy pomocy którego, propagowano postawy donosicielstwa.
– Pawlik doniósł na swojego ojca, że ten ukrywa przed władzą bolszewicką zboże, za co ojciec został uwięziony, osądzony i zamordowany, a Pawlik stał się bohaterem narodowym. I my mieliśmy o tym czytankę w szkole podstawowej – stwierdził i płynnie wrócił do pikniku.
– Tymczasem w Węgrze odbyła się impreza, której tematem były treści ekologiczne, z różnymi atrakcjami dla najmłodszych. I czegóż te nasze dzieciaczki miały się nauczyć? Otóż po zakończeniu gry eko detektyw zdobyły certyfikat, na którym było napisane, że dziecko zobowiązane jest do tropienia smogu w swoim otoczeniu – mówił. – I tu już pali się czerwona lampka – stwierdził.
Dym z komina i telefon w ręku dziecka
– Potem dzieci dostały kilka kolorowanek, a ostatnia była straszna – kontynuował i w tym momencie rozdał rysunki radnym.
– Czego my uczymy dzieci? – pytał. – Unia oferuje watę cukrową i namawia dzieci żeby na nas donosiły. Wyobrażacie sobie jaka to jest podła robota? I zakończył apelem: Miejcie oczy szeroko otwarte. Lenin wiecznie żywy. Jesteśmy gorsi niż pożyteczni idioci, bo tamci brali za to pieniądze, a my za własne pieniądze sprzedajemy swoje dzieci.
Wójt odpowiada: „Każdy widzi to, co chce zobaczyć”
Do sprawy odniósł się wójt, Wojciech Brzeziński, nieco sarkastycznie komentując: Myślałem, że pan poruszy jeszcze temat, że kredki do malowania były w kolorach tęczowych – stwierdził i dodał: Ja ten rysunek odczytałbym tak, że jak komuś pali się sadza w kominie, to trzeba w obywatelski sposób się zachować i zawiadomić służby. Tatusiu mamusiu tam się coś dzieje złego.
– Problem to interpretacja, każdy widzi to, co chce zobaczyć. Ja widzę czujność i chęć udzielenia pomocy – skwitował.
Witold Nosarzewski nie dał się jednak przekonać:
– Treścią pikniku nie była ochrona przeciwpożarowa, nie były czyste kominy tylko dbanie o ekologię i o to żeby nie spalać rzeczy niepotrzebnych. Rodziców kiedy się informuje to się biegnie do mamy, a tu mamy telefon. Nie trafił pan” – ripostował.
Dyskusja toczyła się jeszcze krótką chwilę, potem jednak na sesji pojawiły się kolejne tematy.
ren
Komuś się ładnie odkleiło
Nie komuś tylko radnemu.
W Czernicach mamy ważniejsze problemy niż kolorowanki. Temat zastępczy dla odwrócenia uwagi.
Borkowiak przecież ostatnia sesja przeszła gładko, poza kolorowanką właśnie
A dlaczego miałbym nie donieść na kopcącego sąsiada! Moje dzieci i wnuki mają wdychać truciznę? Nigdy. Jak radnemu podoba się wdychanie spalin, niech to robi. Indywidualnie. Ale innym niech da oddychać czystym powietrzem.
To ja cos panu radnemu powiem. U mnie na ulicy rok temu w listopadzie, gdy powietrze jest „ciężkie” i nie ma wiatru wieczorem nie szło wyjść na zewnątrz. Bo sąsiedzi palili w piecu czym popadnie. Smród całymi godzinami. I dla zdrowia też nie obojętne. I w końcu została sprawa zgłoszona, sąsiad dostał mandat i się skończyło. I możemy być dla pana Morozowami czy jakimiś innymi konfidentami. Ale nie dam się całymi dniami truć na własnej działce. Bo gdyby to był jednostkowy wybryk, to bym machał ręką.
A to już nie sadze…
Mareczku w końcu pokazałeś swą prawdziwą twarz. Będziesz szedł do konfesjonału nie zapomnij wspomnieć że z „tym” Markiem mam przyjemność.
Oj jak dzieci ze szkoły zauważą , że z komina wydobywa się dym , na przykład powstały w wyniku spalania mokrego drewna , bądź starych ławek to teraz będą wiedziały gdzie teraz zadzwonić…
a pan radny to nie był przypadkiem odwoływany z tego stanowiska w wyniku nie doręczenia oświadczenia majątkowego?
Dwóch jest takich co zatruwają powietrze na sesjach Rady Gminy , radny z Węgry i sołtys z Chrostowa .Panowie więcej empati zajmujcie się sprawami mieszkańców, bo kto sieje wiatr to zbiera burze możecie się wkrutce o tym przekonać .Dziewczynka to nie żaden Pawlik Morozow ona być może uratuje swoim zachowaniem czyjeś mienie a nawet życie pozdrawiam
Kariera sołtysa z Chrostowa dobiega końca , zrezygnuje sam albo będzie odwołany
Może Pawlika Morozowa ogłosić patronem gminy skoro w Rosji już o nim zapomieli a w Czernicach wciąż żywy
ten dom to plebania, dziewczynka dzwoni do gosposi