Niebezpieczne zdarzenie na ulicy św. Stanisława Kostki. 7-latek wbiegł na jezdnię, wprost pod samochód
W czwartek, 26 grudnia ok. godz. 18.20 w Przasnyszu, w okolicy Miejskiego Domu Kultury doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego z udziałem 7-letniego chłopca.
Chłopiec był pod opieką matki. Spacerowali ulicą św. Stanisława Kostki w Przasnyszu, gdy nagle dziecko wbiegło jezdnię.
– 7-letni chłopiec wbiegł za zabawkowym zdalnie sterowanym samochodzikiem wprost pod nadjeżdżający samochód osobowy, marki Mercedes – informuje asp. Ilona Cichocka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu. – Samochodem kierował 38-letni mężczyzna – dodaje rzeczniczka.
Sytuacja, choć dramatyczna, zakończyła się szczęśliwie. Po przybyciu na miejsce, straży pożarnej, chłopiec był już pod opieką Zespołu Ratownictwa Medycznego, a po badaniach okazało się, że nie doznał żadnych obrażeń.
– Kierujący samochodem osobowym został poddany badaniu trzeźwości – wynik był negatywny. Sprawę bada KPP w Przasnyszu – dodaje policjantka.
Policja apeluje o szczególną ostrożność na drogach, zwłaszcza w rejonach, gdzie mogą pojawić się dzieci.
Niech policja nie prosi kierowców o rozwagę. Niech proszą rodziców, by dzieci pilnowali.
Żeby nie reakcja kierowcy, mogłaby się stać tragedia a wtedy rodzice obwiniali by kierowcę.
Starzy, ogarnięcie się.
Nowe przejście dla pieszych oczywiście nieoświetlone … W tym miejscu zawsze panuje mrok i to nie pierwsza sytuacja że doszło tu do potrącenia … a więc szkoda że lampy w dalszym ciągu w tym miejscu są wyłączone bo gdyby były włączonekierowca móglby zauważyć że ktoś w ogóle idzie chodnikiem dzięki czemu mógłby zareagować szybciej.
Dobrze że był trzeźwy,
Widać jak się interesuje dzieckiem
Nie przesadzaj dziecko trudno upilnować szczególnie gdy ma nową zabawkę
7 latek to nie taki dzidziuś a obowiązkiem rodzica jest opieka nad dzieckiem, szczególnie przy tak ruchliwej ulicy. Wybielasz siebie czy koleżankę?
Nie oceniaj rodziców nie znając wszystkiego.Kazdy rodzic może opowiedzieć sytuacje że dziecko ich zaskoczyło swoim zachowaniem.
Tak pewnie była zapatrzona w telefonik że o dzidziuś zapomniała.
Ale złośliwość nie zna granic
A czy pani z dzieckiem którego nie pilnowała była trzeźwa???
Pewnie zapomniano sprawdzić, najlepiej wszystkiemu jak jest winny kierowca.
Pani z dzieckiem powinna dostać mandat, żeby zapamiętała do końca życia że dzieckiem trzeba się opiekować a nie gapić w telefon.