Sejm przyjął nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz Kodeksu karnego, która wprowadza szereg surowszych kar dla kierowców zagrażających bezpieczeństwu na drogach. Nowe przepisy przewidują m.in. więzienie za rażące przekroczenie prędkości, wysokie mandaty dla driftujących i motocyklistów jeżdżących na jednym kole, a także kary za nielegalne wyścigi uliczne.
Więzienie za rażące przekroczenie prędkości
Najwięcej emocji budzi wprowadzenie nowego artykułu 178d Kodeksu karnego.
Zgodnie z nim, kierowca może trafić do więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat, jeśli prowadzi pojazd z rażąco nadmierną prędkością, rażąco narusza inne przepisy ruchu drogowego i jednocześnie naraża innego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Przykładowo, kara może dotyczyć osób jadących szybciej niż 180 km/h na drodze ekspresowej lub 210 km/h na autostradzie. Resort sprawiedliwości podkreśla jednak, że samo przekroczenie prędkości nie jest przestępstwem – musi dojść do łącznego spełnienia wszystkich trzech przesłanek.
1500 zł za drift i jazdę motocyklem na jednym kole
Nowe przepisy uderzają też w kierowców i motocyklistów wykonujących niebezpieczne manewry w ruchu publicznym.
Za „celowe wprowadzenie pojazdu w poślizg lub doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół” grozi 1,5 tys. zł mandatu.
Taka sama kara czeka motocyklistów jadących na tylnym kole. Jeśli w wyniku tych zachowań dojdzie do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, mandat wzrośnie do 2,5 tys. zł.
Nielegalne wyścigi – do 10 lat więzienia
Rząd zaostrza również kary wobec organizatorów i uczestników nielegalnych wyścigów. Za udział w takiej rywalizacji, czyli próbie pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie z naruszeniem zasad bezpieczeństwa, grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Już samo przygotowywanie się do wyścigu może skutkować karą do 3 lat pozbawienia wolności, a jeśli w jego wyniku dojdzie do wypadku – nawet 10 lat więzienia.
Nie unikną odpowiedzialności także widzowie. Osoby umyślnie uczestniczące w nielegalnym wyścigu, choć niebędące kierującymi, mogą otrzymać mandat w wysokości 2 tys. zł.
Spotkania motoryzacyjne tylko po zgłoszeniu
Zgodnie z nowym prawem, zorganizowanie spotkania motoryzacyjnego, w którym uczestniczy więcej niż 10 pojazdów, wymaga wcześniejszego zgłoszenia w urzędzie gminy. Ministerstwo Sprawiedliwości uspokaja, że legalne zloty nadal będą możliwe, jeśli zostaną wcześniej zgłoszone.
Nieprzestrzeganie tego obowiązku zagrożone jest symboliczną karą grzywny w wysokości 20 zł, a jedynie w przypadku utrudniania lub tamowania ruchu – nawet 1000 zł.
Przepadek pojazdu dla recydywistów
Nowelizacja przewiduje również możliwość orzekania przepadku pojazdu wobec osób, które złamią sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Do tej pory przepadek był stosowany głównie wobec pijanych kierowców – teraz katalog przypadków zostanie rozszerzony.
Ministerstwo: przepisy mają chronić życie, nie karać za błędy
W komunikacie Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśliło, że nowe przepisy nie mają na celu karania kierowców za drobne przewinienia, lecz eliminowanie z ruchu najbardziej niebezpiecznych uczestników.
„Prawo karne posługuje się terminami niedookreślonymi, co pozwala sądom elastycznie i sprawiedliwie oceniać konkretne sytuacje – z uwzględnieniem warunków drogowych, pogody, natężenia ruchu czy pory dnia” – wyjaśnia resort.
ren
Widziałem na innych forach skowyt w sprawie tych przepisów. Nie wiem tylko dlaczego. I tak u nas ginie na drogach o wiele więcej osób niż średnia europejska. A akcje edukacyjne nie działają. Tacy jesteśmy.
Polaków trzeba napier*alać pałą po glowie. Może wtedy do nich dotrze, że jazda na zderzaku przy 220 kmh może zakończyć się tragedią.
O Elblągu zapomniałeś? Nie napier*alali Cię za ten wypadek bez prawka? Niech najpierw pijaków pozamykają zamiast dawać im 10 dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Nikt juz nie daje dziesięciu zakazów. Doucz się.
Rekordzista w Polsce ma 23, doucz się sam.
Było minęło. To se ne wrati. Doucz się sam.
dają dają, a jak winowajca się przestraszy że ma już dużo to załatwia sobie żółte papiery od psychiatry i może jeździć po pijaku ile chce, może zabić po pijaku i co najwyżej pójdzie do Tworek na miesiąc jak się rodzina ofiary nie chce odczepić- prawdziwy przypadek z Przasnysza
Za dużo Sprawy dla Reportera oglądasz.
W d… byłeś g… widziałeś i zabierasz głos
Tak, tak. Załatwiasz zaświadczenie o chorobie psychicznej i mozesz naje*any jeździć. Świetna teoria, tylko żebyś się nie zdziwił.
Takich mamy lekarzy którzy pomagają przestępcom, takich mamy sędziów którzy akceptują takie rozwiązania i promują cwaniactwo. Kara dla pijaków drogowych nie występuje w stopniu który mógłby zniechęcić ich do popełniania przestępstw nawet bez zaświadczeń
No i dobrze, w końcu się wezmą za takich ludzi