fot. infoprzasnysz
Podążając za zgłoszeniem naszego czytelnika, postanowiliśmy przyjrzeć się kwestii miejsc parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami, które są przypisane do konkretnych numerów rejestracyjnych. Czytelnik uważa, że dedykowanie parkingu dla danego pojazdu dyskryminuje inne osoby niepełnosprawne, które mogą mieć problem ze znalezieniem miejsca postojowego. Zbadaliśmy to zagadnienie.
– Przy ul. Sportowej 2 są 3 lub 4 miejsca parkingowe dla inwalidów. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że do tych miejsc przypisane są numery prywatnych samochodów. Od kiedy w Polsce są prywatne miejsca parkingowe dla inwalidów? To jawna dyskryminacja innych inwalidów i prywata miejskiego terenu. Prawo, ani żaden przepis na to nie pozwala, więc czemu tak się dzieje w naszym kraju, że są równi i równiejsi? – zastanawia się czytelnik.
Pierwsze kroki kierujemy do Urzędu Miasta w Przasnyszu, jednak okazuje się, że samorząd nie jest właścicielem tego terenu, ponieważ mówimy o drodze wewnętrznej, będącej we władaniu spółdzielni mieszkaniowej.
Gdyby chodziło o drogę publiczną, której zarządcą jest miasto, przypisanie miejsca do konkretnej rejestracji nie byłoby możliwe. Z przepisów, odnoszących się do dróg publicznych, nie wynika bowiem możliwość dedykowania miejsca postojowego konkretnej osobie z niepełnosprawnością. Z takiego miejsca mogą więc korzystać wszystkie uprawnione osoby, posiadające kartę parkingową. Karta ta powinna być umieszczona za przednią szybą pojazdu, w sposób umożliwiający jej odczytanie.
W przypadku dróg niepublicznych takie rozwiązanie nie koliduje z prawem
Odmiennie przedstawia się kwestia miejsc parkingowych dla inwalidów, położonych przy drogach niepublicznych, czyli np. na terenie osiedli mieszkaniowych. W takich przypadkach zastrzeżenie miejsca postojowego dla pojazdu konkretnej osoby z niepełnosprawnością pozostaje w kompetencji zarządcy lub właściciela terenu.
Innymi słowy, to zarządca lub właściciel decyduje o przeznaczeniu miejsca postojowego dla konkretnego pojazdu osoby niepełnosprawnej i jest to decyzja uznaniowa. Tak było w przypadku miejsc przy ul. Sportowej.
Kwestię tę wyjaśnił nam prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Waldemar Wilkowski. Jak się okazało, sytuacja nie jest nowa. Jakiś czas temu do spółdzielni zgłosili się niepełnosprawni właściciele pojazdów, prosząc o zapewnienie im dedykowanych miejsc. Spółdzielnia przystała na tę propozycję, ale wniknęły z tego powodu pewne problemy, choć inni mieszkańcy nie zgłaszali z tego powodu pretensji. Prezes podjął więc decyzję, że dotychczasowe miejsca pozostaną, ale nie będą oznaczane kolejne.
Jak usłyszeliśmy od prezesa Waldemara Witkowskiego, przy ulicy Sportowej są również inne miejsca dla niepełnosprawnych, na których mogą parkować wszystkie osoby z takim orzeczeniem.
Prezes zdaje sobie sprawę, że na terenie osiedla brakuje miejsc postojowych i problem niestety będzie się nasilał, bo coraz częściej jedna rodzina posiada jeden lub dwa samochody, a ilość miejsca na projektowanym w innych realiach osiedlu jest ograniczona. Spółdzielnia stara się wyznaczać miejsca postojowe w każdym dostępnym miejscu; zlikwidowano m.in. boisko pomiędzy pawilonami handlowymi przy ul. Orlika, gdzie gromadzili się fani wyskokowych trunków, a teren przekształcono w parking.
Jednocześnie prezes zdaje sobie sprawę z fatalnej jakości powietrza w naszym mieście, która urąga wszelkim normom, dlatego nie zamierza przekształcać w kolejne parkingi terenów zielonych, bo to droga prowadząca donikąd.
Takie działanie zmierza do podtopień za sprawą ograniczenia naturalnej retencji oraz do tworzenia tzw. wysp ciepła, czego doświadczyliśmy m.in. na przasnyskim rynku, na którym przebywanie w upalne dni można zaliczyć do sportów ekstremalnych.
M. Jabłońska
