fot. InfoPrzasnysz
Wraz z nadejściem wiosny uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi w Przasnyszu (budynek główny) stracili miejsce do rekreacji. Szkolny plac zabaw został zamknięty, ponieważ stan techniczny urządzeń zagrażał już bezpieczeństwu dzieci.
Władze miasta i dyrekcja deklarują chęć poprawy tej sytuacji, obecnie jednak w budżecie miejskim brakuje środków na ten cel.
Drewno nie wytrzymało próby czasu
Urządzenia na placu zabaw przy Szkole Podstawowej nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi w Przasnyszu zostały wykonane z drewna, materiału, który ulega naturalnej degradacji pod wpływem wilgoci, słońca i zmiennych temperatur.
To nie pierwszy taki przypadek w Przasnyszu, podobny los spotkał wcześniej obiekt przy ulicy Wojskowej.
Z placu przy „Jedynce” korzystali nie tylko uczniowie, ale i okoliczni mieszkańcy, gdyż miejsce było ogólnodostępne. Niestety, intensywna eksploatacja i upływ lat zrobiły swoje. Dziś na bramce wisi kartka informująca o zamknięciu obiektu.
Jak długo potrwa ten stan?
– Plac zabaw przy szkole został oddany do użytku w 2013 roku. Urządzenia wykonane z drewna, pomimo konserwacji i wykonywania przez lata bieżących napraw, z powodu intensywnego użytkowania, ale też licznych uszkodzeń, uległy zniszczeniu – mówi nam dyrektor szkoły, Justyna Kaliszewska.
– Okresowa roczna kontrola stanu technicznego i przydatności od użytkowania przeprowadzona w marcu 2026 roku wykazała, że stan techniczny obiektu jest niedostateczny i należy przystąpić do jego pilnego remontu. Najbardziej zniszczone elementy placu, np. huśtawkę, wyłączono z użytkowania wcześniej. Spękanie zarówno elementów drewnianych konstrukcji, jak i plastikowych części poszczególnych urządzeń, stwarzało realne zagrożenie bezpieczeństwa dzieci przy dalszym użytkowaniu – przekazuje.
Procedury i brak funduszy
W trosce o zdrowie najmłodszych dyrekcja wystąpiła do Burmistrza Miasta o wyłączenie obiektu z eksploatacji. Po analizie dokumentacji technicznej i wizji lokalnej urzędników, zapadła decyzja o zamknięciu placu do odwołania.
Sytuację skomplikował fakt, że wszelkie naprawy wymagają atestowanych części, a firma, która pierwotnie budowała plac, już nie istnieje.
Szkoła złożyła już wniosek o zabezpieczenie pieniędzy na projekt i budowę nowego obiektu. Koncepcja zakłada, że plac byłby w pełni dostosowany do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami. Na drodze do realizacji stoją jednak kwestie finansowe.
– Na razie nie mamy zabezpieczonych środków w budżecie na to zadanie. Pojawią się – jeśli uda się wygenerować oszczędności na innych zadaniach inwestycyjnych – przekazuje burmistrz Łukasz Chrostowski.

ren
