Młodzież z ZSP w Przasnyszu spisała się na medal. Uczniowie oddali ponad 19 litrów krwi!

Z początkiem tygodnia przed budynkiem Zespół Szkół Powiatowych im. mjra H. Sucharskiego w Przasnyszu zgromadziło się mnóstwo młodych osób, które postanowiły oddać krew. Pracownicy ambulansu z Wojskowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa pobierali krew do ostatniego chętnego.

 

Za organizacją akcji stał Szkolny Klub Honorowych Dawców Krwi „Zakrwiści” pod wodzą Bogusława Brykały oraz Oddziału Klubu HDK przy 2. Ośrodku Radioelektronicznym w Przasnyszu.

Do oddania krwi zgłosiło się ponad 50 osób, w zdecydowanej większości uczniów szkoły. Ostatecznie do oddania krwi zakwalifikowano 43 uczniów. Tym samym udało się zebrać ponad 19 litrów drogocennego daru. Warto zauważyć, że większość z przybyłych na akcję młodych osób krew oddawała po raz pierwszy.

– Każdy człowiek ma w podświadomości lęk, niepokój, kiedy wie, że coś może się dziać z jego organizmem i kiedy słyszy, że zabiorą mu prawie pół litra krwi. Więc u młodzieży też taki niepokój, takie wątpliwości się pojawiały. Ale też po rozmowach z nimi wiem, że mieli w głowie tę myśl, że robią coś wielkiego, że dzielą się z kimś życiem – mówi nam Bogusław Brykała.

 

– A z autopsji to mogę dodać, że każdy się boi na początek wkucia, bo mamy przecież doświadczenie ze szczepionkami, z pobieraniem krwi do badania. Ale tu jest różnica. Te doznanie jest zupełnie inne. Igła jest o wiele grubsza, a przy tym tak wyliczona matematycznie, że przy wkuciu owszem czuje się ją, ale nie odczuwa się bólu – dodaje nasz rozmówca.

Organizatorzy zadbali o to, by młodzież mogła oddać krew w odpowiednich, przyjaznych warunkach. Pozyskali sponsorów, dzięki którym dla chętnej do oddania krwi młodzieży można było przyrządzić kanapki. Uczniowie otrzymali też inne poczęstunki i upominki.

– To są rzeczy dodatkowe, nie to jest bowiem głównym celem krwiodawstwa. Niemniej uważam, że też fajne i ważne, żeby tym młodym ludziom oddawanie krwi kojarzyło się dobrze. Ludzie zazwyczaj jak oddadzą ją po raz pierwszy, to potem prędzej czy później wracają do tego.  Schodząc z tego fotela, kiedy pani przyklei plasterek, to już się czuję samą radość. I ta młodzież wychodziła z ambulansu z wyraźną dumą na twarzach. Myśl, że być może uratowali w ten sposób czyjeś życie, była dla nich ogromną satysfakcją – zaznacza Bogusław Brykała. Przy okazji przypomina, że pojawiająca się w przestrzeni publicznej informacja o tym, jakoby krwiodawcy zmagali się z nadprodukcją krwi, jest szkodliwym, wielokrotnie obalanym przez lekarzy i naukę mitem.

 

Zaznacza, że u młodzieży bardzo dobrze sprawdził się fakt, że mogli krew po raz pierwszy oddać we własnym gronie, wśród koleżanek i kolegów.

– W ambulansie rozmawiali, a często też pośmiali się, powygłupiali, jak to młodzież. Dzięki temu nie siedzieli i nie patrzyli jak ta krew z nich wypływa, co czasami dla niektórych jest stresującym doznaniem – dodaje.

Organizatorzy dziękują tym, którzy swoją postawą lub wsparciem materialnym uświetnili szkolną akcję honorowego oddawania krwi oraz młodych krwiodawców: staroście Krzysztofowi Bieńkowskiemu, dowódcy 2. Ośrodka Radioelektronicznego płk dypl. Bogusławowi Postkowi, z-cy dowódcy kmdr. Arkadiuszowi Kurdybelskiemu, dyrektorowi Pawłowi Szczepkowskiemu, koordynatorowi HDK Legion kpt. Adamowi Krawczykowi, „Cukierni Kaczorek”, hurtowni „Świat warzyw i owoców”, „Koalicja Ludzi Czynu” Przasnysz, „Kebab Egipt „, Gospodarstwo Rolne Robert Ślubowski, JS Studia reklamowe, prof. Zofii Janowskiej, uczniom technikum żywieniowego i logistycznego.

 

 

ren

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments