Mariusz Maciaszczyk: tempa nie zwalniamy, działamy dalej

O początkach istnienia stowarzyszenia i planach na najbliższą przyszłość rozmawiamy z Mariuszem Maciaszczykiem, prezesem  GRH 14. Pułku Strzelców Syberyjskich.

 

Mariusz Maciaszczyk urodził się w Przasnyszu, ale całe swoje dzieciństwo, a także późniejsze lata życia spędził w domu rodzinnym w miejscowości Patołęka, przysiółku wsi Wygoda, gdzie mieszka do dnia dzisiejszego. Od kilku lat jest prezesem GRH 14. Pułku Strzelców Syberyjskich, członkiem Rady Dziedzictwa Regionalnego w Przasnyszu i Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej.

 

Skąd się wzięło Pana zamiłowanie do historii i regionalizmu?

Pasją do historii zaraziłem się przez przypadek. Jakieś dwadzieścia lat temu wykopywałem piasek do piaskownicy dla dzieci i natrafiłem na elementy wyposażenia żołnierza. To był moment, kiedy zacząłem interesować się historią mojej okolicy. Kilka lat później napisałem kilka artykułów w polskiej Wikipedii na temat bitew przasnyskich.

 

Kiedy powstała przasnyska grupa rekonstrukcyjna?

W 2008 roku odezwał się do mnie śp. Mariusz Łyszkowski z propozycją założenia grupy rekonstrukcyjnej. Napisaliśmy wspólnie z gminą Czernice Borowe projekt na piknik w Chojnowie i tak się zaczęła nasza przygoda z żywą historią.

 

Jak wspomina Pan początki – pozyskiwanie umundurowania, wyposażenia?

Jako grupa mieliśmy ciężkie początki. Wszystkie rzeczy, mundury czy wyposażenie musieliśmy kupować z własnych składek. Mundury carskie pozyskiwaliśmy z Rosji, a elementy wyposażenia zbieraliśmy we własnym zakresie. Z biegiem lat i w miarę pozyskiwania środków z produkcji filmowych zgromadziliśmy tego sporo. Z ciekawszych rzeczy posiadam m.in. oryginalny karabin maszynowy Maxim oraz jako grupa posiadamy wiele różnych broni zarówno palnych jak i białych.

 

Przed wami w powiecie chyba nie było tak charakterystycznej grupy rekonstrukcji historycznej. Jak reagowali na was mieszkańcy?

Początkowo społeczność sceptycznie podchodziła do naszej pasji, głównie z powodu tego, że ubieraliśmy się w mundury naszych zaborców. Z czasem jednak zaczęło do ludzi docierać, że taka była nasza historia. Polacy służyli w armiach zaborczych i oddawali w nich życie. Odtwarzamy również Partie Kolbego z okresu powstania styczniowego z 1863 roku, jak i sowietów z 1945 roku.

 

Potem wasza działalność została zauważona również przez telewizję…

Jesteśmy dość liczną grupą rekonstrukcyjną odtwarzającą kilka okresów historycznych. To spowodowało, że musieli nas dostrzec również reżyserzy i producenci telewizyjni. Graliśmy w kilkudziesięciu filmach, serialach zarówno fabularnych jak i dokumentalnych. Największe produkcje z naszym udziałem to: film historyczny „Dzwony Wojny”, film „Legiony”, film „Bitwa Warszawska”, film dokumentalny (nagrodzony za najlepszy dokument) „Zapomniany Legion”, film „Pogrom 1905” i wiele seriali min. „Stulecie Winnych”, „Wojenne Dziewczyny” cykle dokumentalne;, „Historią Żywa”, „Wojownicy Czasu”, „Cud Wisły”. Od wielu lat współpracujemy z wytwórnią filmową MilitaryArt.

 

W waszej działalności dużą wagę przywiązujecie do dbania o miejsca historyczne w powiecie przasnyskim…

Jako pasjonaci historii dbamy również o miejsca pamięci. Osobiście z Piotrem Kaszubowskim i Mariuszem Mockiem napisaliśmy spis miejsc pamięci powiatu przasnyskiego, który jest wydany przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej. Często jeździmy po cmentarzach wojennych, by je uprzątnąć i zapalić znicz pamięci. Osobiście zajmuje się już kilkanaście lat zapomnianymi cmentarzami. Kilka w powiecie przasnyskim udało mi się odnaleźć.

 

Ilu członków obecnie liczy grupa i jak ta zmieniała się na przestrzeni lat?

Dziś nasza grupa liczy ponad 30 osób. Był okres, kiedy było ich 50. Na przełomie tych kilkunastu lat ludzie się zmieniali. Jedni szli na studia, inni się pożenili i wyprowadzili. Dwóch członków grupy, w tym nasz były prezes zmarło. Z grupy założycielskiej zostałem tylko ja.

 

Jakie macie plany na przyszłość?

Nasze plany to nie zwalniać, działać dalej. Co roku mamy wiele imprez w Polsce i zagranicą. Pandemia wirusa sporo nam namieszała, zwłaszcza w wyjazdach międzynarodowych do Rumunii, Francji, Łotwy, Litwy i Słowacji. Najbliższy występ jest 23 lipca. Jest to Odyseja Historyczna w Kutnie, a 24 lipca inscenizacja bitwy Polsko – Bolszewickiej w Piątnicy koło Łomży. Całe wakacje oraz wrzesień spędzimy biorąc udział w imprezach.

 

A jak to wygląda obecnie ze względu na wojnę na Ukrainie?

Dziś przez wojnę na Ukrainie i barbarzyństwo armii rosyjskiej znów jest ciężej pokazywać historię, zwłaszcza odtwarzając wroga. Należy pamiętać, by pokazać zwycięstwo oręża Polskiego, trzeba wcielić się i w wroga, bo światło świeci jaśniej, gdy styka się z ciemnością.

 

Mariusz Maciaszczyk zaprasza wszystkie osoby, które lubią przygody, wyjazdy i adrenalinę lub kochają historię w szeregi grupy rekonstrukcyjnej.

 

 

j.b.

Sprawdź również
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] Więcej o grupie można dowiedzieć się z wywiadu z prezesem Mariuszem Maciaszczykiem. https://www.infoprzasnysz.com/mariusz-maciaszczyk-tempa-nie-zwalniamy-dzialamy-dalej/ […]