Łukasz Chrostowski o remoncie MDK: „Marne politykierstwo siedmiu radnych”

Modernizacja gmachu Miejskiego Domu Kultury i utworzenie nowoczesnego kina to inwestycja, na którą Przasnysz czekał od kilkudziesięciu lat. Choć remont placówki był wśród wyborczych zapowiedzi poprzednich władz miasta, projekt nigdy nie wszedł w fazę realizacji. Degradacja zabytku się pogłębia, a budynek nie dość, że z trudem spełnia swoją rolę w dziedzinie kultury, to popada w ruinę. W ubiegłym tygodniu, po wielu latach snucia planów, marzeń i oczekiwań, gdy remont gmachu był na wyciągnięcie ręki, przetarg musiał zostać unieważniony. O szczegółach rozmawiamy z Łukaszem Chrostowskim – burmistrzem Przasnysza.

 

Miasto na modernizację MDK miało zabezpieczone 13,5 miliona zł. Ze względu na szalejące na rynku budowlanym ceny, stawki zaproponowane przez wykonawców okazały się wyższe o 2,5 miliona. Radni z klubów PiS i PPP sprzeciwili się zabezpieczeniu dodatkowej sumy, ponieważ ich zdaniem zagrozi to przyszłości inwestycyjnej Przasnysza.

 

Jak władze miasta zareagowały na decyzję radnych?

 Zaskoczenie, złość i rozczarowanie. Dwa i pół roku ciężkiej pracy pracowników MDK i Urzędu Miasta nad opracowaniem dokumentacji, procedurą, uzyskaniem niezbędnych pozwoleń, wyjazdy do Warszawy do Konserwatora Zabytków, spotkanie z Wojewodą, Marszałkiem i presja radnych. Sam Przewodniczący Rady Miasta często dopytywał o przetarg, oczekując jego wyników, do czasu… A budynek jest zawilgocony, niedogrzany, warunki, w których przebywają tam ludzie są bardzo złe. Już nie wspomnę, że nie mamy dobrego kina z profesjonalnym nagłośnieniem i obrazem 3D. Było bardzo blisko spełnienia marzeń o miejscu spotkań dla Seniorów, Grup Teatralnych, Grup Poetyckich, Stowarzyszeń, Młodzieży i wielu innych środowisk, ale także marzeń o profesjonalnym kinie z widownią w układzie schodkowym. Nie musielibyśmy jeździć do pobliskiego Makowa Mazowieckiego, Ciechanowa czy nawet Warszawy. Byliśmy na ostatniej prostej, a dołożenie 2,5 miliona złotych nie spowodowałoby zagrożenia dla żadnych inwestycji.

16 milionów złotych to znaczna kwota, ale opóźniając przetarg ryzykujemy m.in. wzrostem cen.

Kwota jest znaczna, to prawda, ale mówimy o inwestycji na dziesięciolecia, która może służyć wielu pokoleniom przasnyszan. Kwota 16 milionów złotych, to cena rynkowa, wynikająca z oferty. Radny Arkadiusz Chmielik sam przyznał na ostatniej sesji, że trudno wyrokować jakie będą ceny za miesiąc, czy dwa, niejako sugerując kolejny przetarg w późniejszym okresie, co przy tak niepewnych cenach może okazać się szaleństwem, a ryzyko ekonomiczne znacznie większe. Trzeba też podkreślić, że w sytuacji, gdy do przetargu nie dojdzie do końca roku 2021, Miasto będzie musiało ponieść dodatkowe koszty aktualizacji kosztorysów inwestorskich.

 

Część radnych wskazuje na wzrost zadłużenia i konsekwencje dla przyszłych inwestycji.

Opinii publicznej należą się wiarygodne informacje. Opowieści o zadłużaniu miasta i zablokowaniu innych inwestycji przez siedmiu radnych, to marne politykierstwo. To beletrystyka, publicystyka bez żadnych analiz finansowych, ekspertyz: ”bo tak uważamy”. Pojawiają się także głosy, że za kilkanaście milionów można MDK zbudować od nowa, w innym miejscu lub zburzyć obecny budynek i w tym miejscu postawić nowy, ale pomysły takie wynikają z niewiedzy. Po pierwsze – Miasto nie ma żadnych nieruchomości, gdzie można by zbudować taki budynek. W poprzednich kadencjach, za zgodą radnych, sprzedano działki, na których można było taki obiekt wybudować. Po drugie – zbudowanie nowego budynku nie rozwiązuje problemu dbałości o stary. Jego zburzenie, to przestępstwo wobec zabytku. Naszym zdaniem remont MDK to dla Miasta i jego Mieszkańców inwestycja kluczowa, obok budowy ulicy Zawodzie i Świerczewo. W tym miejscu bardzo dziękuję radnym, którzy zrozumieli ten problem: Piotrowi Kołakowskiemu, Sławomirowi Czaplickiemu, Małgorzacie Bandurskiej, Jarosławowi Jachimowskiemu, Janowi Ćwiekowi, Bogdanowi Dymczykowi i Edycie Olak.

 

Czego zabrakło w opinii pozostałych radnych? Pieniędzy?

Nie. Trzeba wskazać, że Radni zabezpieczyli wcześniej już 13,5 mln złotych. Burmistrz, aby móc wyłonić wykonawcę, prosił Radnych o zabezpieczenie 2,5 mln złotych. Tyle zabrakło do podpisania umowy i faktycznej realizacji MDK i kina. Z Urzędu Marszałkowskiego pozyskaliśmy 4 mln złotych. Mamy też informacje o możliwości pozyskania 1.000.000 zł z administracji rządowej. Starosta Przasnyski zapowiedział wsparcie w kwocie 1.000.000 zł. Ponadto prowadzimy rozmowy z Marszałkiem o udzielenie preferencyjnej i umarzalnej pożyczki na pozostałą kwotę. Kłamstwem jest, że nie ma środków. Można zauważyć tu brak logiki. Z jednej strony radni opozycyjni wobec burmistrza wyrażają zgodę na deficyt budżetowy w obszarze odpadów w kwocie 2 mln złotych, ale na zabezpieczenie 2,5 mln złotych na remont MDK już nie. Skąd zatem miały być te dodatkowe 2,5 miliona? To wyłącznie zabezpieczenie księgowe, aby umożliwić Dyrekcji MDK podpisanie umowy. Bez tego przetarg należało unieważnić. Zaplanowaliśmy przeniesienie jedynie części środków tj. 2,5 mln z 6 mln z inwestycji na os. Błonie. O te brakujące 2,5 mln wystąpimy do tzw. ,,Polskiego Ładu”, a więc inwestycje na tym osiedlu nie są zagrożone. Uchwała nie zaciągała przecież kredytu, nie generowała długu, nie emitowała nowych obligacji. Nasz pomysł na finansowanie tego remontu jest transparentny, dalecy jesteśmy od sprzedaży udziałów w spółkach komunalnych, aby sfinansować MDK, jak w poprzedniej kadencji chciano sfinansować w Przasnyszu budowę basenu.

 

Czy można było przetarg podzielić i zacząć realizować go częściami?

To opinie jednego radnego, który powołuje się na swoje doświadczenie życiowe i zawodowe w pracy w starostwie powiatowym. My kierujemy się doświadczeniem projektantów inżynierów o specjalności konstrukcyjno–budowlanej, którzy wielokrotnie projektowali prace przy takich zabytkach. Ufam także swoim współpracownikom. Wiceburmistrz Łukasz Machałowski konsultował z fachowcami możliwość etapowania przed ogłoszeniem przetargu. Odpowiedź jest jednoznaczna. Etapowanie przetargu jest niemożliwe z przyczyn techniczno–konstrukcyjnych i specyfiki robót. Ponadto etapowanie przetargu, to kolejny przetarg, kolejne firmy, zwiększone koszty etapu dla odrębnego wykonawcy. To bez sensu.

 

Nigdy nie było tak blisko powstania nowoczesnego kina. Niebawem do Przasnysza przyjedzie cyfrowy projektor zakupiony dzięki dotacji.

Zgadza się, na projektor pozyskaliśmy środki od Marszałka. Niestety mamy sytuację wręcz abstrakcyjną. Miejski Dom Kultury prowadził już rozmowy o wynajęciu lokali na czas remontu. Po ostatnim głosowaniu na sesji rozmowy te zostały wstrzymane, a przetarg na MDK unieważniono. Z kolei przetarg na projektor na dniach zostanie rozstrzygnięty. Co nam z projektora cyfrowego, jeśli mamy problem z przetargiem na remont kina? Nie zamontujemy przecież projektora bez remontu budynku, który aktualnie stoi pod dużym znakiem zapytania. Konsekwencje unieważnienia przetargu są potężne i wielowymiarowe. Proszę sobie wyobrazić, że w obliczu unieważnienia przetargu wykonawcy z całej Polski, dzwonili i pytali o wiarygodność inwestycyjną Miasta.

 

Czy decyzja radnych obraca wniwecz 2,5-letnie starania, setki stron dokumentów, projektów, uzgodnień i pozwoleń? W tym roku na remont placówki musimy wykorzystać 2 z 4 milionów podarowanych miastu przez Urząd Marszałkowski. Czy w związku z unieważnieniem przetargu, te środki mogą przepaść?

Trudno powiedzieć, ale te pieniądze są zagrożone. Musimy wystąpić do Sejmiku Województwa z prośbą o ich przeniesienie, a to wymaga głosowania przez mazowieckich Radnych. Nie wiem jaka będzie decyzja w tej sprawie.

 

Czy jest szansa, że remont MDK nastąpi jeszcze w tej kadencji?

Nie wiem.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

 

M. Jabłońska

guest
56 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments