Fot. Omen Płośnica
Po ponad trzech dekadach emocji, muzycznych uniesień i niezapomnianych imprez, klub Omen w Płośnicy – kultowe miejsce, znane nie tylko lokalnie, ale i na skalę całego kraju – ogłasza zakończenie swojej działalności. Dla wielu miłośników muzyki klubowej, którzy przez lata odwiedzali to miejsce, to koniec pewnej epoki.
Od kiedy klub Omen otworzył swoje drzwi, szybko stał się miejscem, do którego przyjeżdżali ludzie z całej Polski. Każdy weekend przyciągał tłumy, gotowe przemierzać dziesiątki, a nawet setki kilometrów, aby bawić się przy najlepszych setach muzycznych. Dla niektórych była to wręcz tradycja – wielu młodych ludzi traktowało wyjazdy do klubu Omen jako stały punkt weekendowego planu. Z Płośnicy wyjeżdżali pełni energii, wracali z niezapomnianymi przeżyciami.
Klub Omen był miejscem, gdzie debiutowali przyszli wielcy DJ-e, a jego unikatowy klimat przyciągał gości, którzy poszukiwali wyjątkowych doznań muzycznych. Charakterystyczne brzmienie „blach”, czy białe rękawiczki stały się znakiem rozpoznawczym klubu, o których wspomina jedna z mieszkanek naszego powiatu.
– Klub Omen miał dwie sale: dużą, gdzie królowało techno, i mniejszą z hitami disco. Na dużej sali organizowano piana party, pokazy laserowe oraz występy znanych DJ-ów, w tym gości z zagranicy. Pamiętam do dziś występ takiej gwiazdy jak Peran Van Dijk. Charakterystycznym elementem tamtych czasów były białe rękawiczki, które w świetle UV tworzyły niezwykły, hipnotyzujący efekt na ciemnym parkiecie.
Omen stał się czymś więcej niż tylko miejscem do tańca. To był styl życia, subkultura, która przez lata rosła i ewoluowała. Niezapomniane koszulki z logiem klubu, smycze, okulary – każdy, kto bywał w Płośnicy, chciał mieć coś, co przypominało mu o tych wyjątkowych nocach. Popularne „Omeniki” – czyli fani klubu – byli rozpoznawalni wśród innych miłośników muzyki klubowej, a ich wspólne przeżycia tworzyły wyjątkową więź.
– Każdy weekend to była wielka przygoda, podczas której ze znajomymi organizowaliśmy wspólne wyjazdy, aby razem przeżywać muzyczne doznania i bawić się do białego rana. To były czasy, kiedy kilkadziesiąt kilometrów do Płośnicy pokonywaliśmy z uśmiechem na twarzy, wiedząc, że czeka tam niezapomniana zabawa – wspomina mieszkanka naszego powiatu.
Decyzja o zakończeniu działalności klubu Omen nie była łatwa, ale właściciele podjęli ją świadomie, chcąc zachować po sobie legendę, którą stworzyli przez lata. Zmieniające się trendy w rozrywce, rosnące wymagania rynku oraz potrzeba zamknięcia pewnego rozdziału z klasą sprawiły, że zarząd klubu zdecydował się na ten krok.
„Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść” – cytują właściciele słowa znanej piosenki, podkreślając, że chcą pozostawić po sobie najlepsze wspomnienia. Aby odpowiednio uczcić te lata, przygotowano dwie ostatnie imprezy, które będą symboliczne i pełne emocji. To będzie pożegnanie w wielkim stylu – takie, jak przystało na Omen.
Bawiliście się w Omenie? Podzielcie się wspomnieniami.

aś
