Kto i po co ogłowił drzewa przy ul. Szpitalnej w Przasnyszu?

Jak poinformował nas czytelnik, drzewa rosnące przy przasnyskim „Medyku” przycięto niedawno, a więc podczas trwania okresu wegetacji, co może sprawić, że nie przeżyją. Jak się okazało, prace przeprowadzono na zlecenie dyrektora Medycznej Szkoły Policealnej w Przasnyszu Zenona Szczepankowskiego, który twierdzi, że były to cięcia pielęgnacyjne, mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa budynku szkoły i przeprowadzono je jesienią.

 

Jak pisze nasz czytelnik: „Korony tych drzew były formowane w ubiegłym roku, obecnie w barbarzyński sposób przycięto ich szczyty. Jest to jeden z ostatnich istniejących w mieście szpalerów starych drzew – dziedzictwo przyrodnicze i historyczne Przasnysza, wymagające czynnej ochrony, nie rzezi”.

Zapytaliśmy więc dyrekcję „Medyka” o powód przycięcia koron, cytując jeden z ustępów Ustawy o ochronie przyrody, stanowiący, że usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 30% korony, która rozwinęła się w całym okresie rozwoju drzewa, stanowi uszkodzenie drzewa, zaś 50% – jego zniszczenie.

 

„Przycięcie koron było konieczne”

Odpowiedź Zenona Szczepankowskiego nadeszła niemal natychmiast: „Drzewa zostały przycięte w obrębie korony w wymiarze nieprzekraczającym 30% korony, która rozwinęła się w całym okresie rozwoju drzewa. Decyzję podjąłem ja w porozumieniu z Urzędem Miasta Przasnysz oraz Konserwatorem Zabytków w Ostrołęce w części dotyczącej terenu chronionego. Urzędy te dokonały wizji lokalnej i potwierdziły konieczność przycięcia korony drzew” – czytamy w odpowiedzi.

W dalszej części Zenon Szczepankowski przekonuje, że drzewa są stare i częściowo spróchniałe, a przycięcie korony ma uchronić je przed wywróceniem przez wiatr. Dowodzi także, że w całym 2023 r. nie została przycięta nawet jedna gałąź, a formowanie korony odbyło się w roku ubiegłym i zgodnie z przepisami prawa.

Były starosta przekazał ponadto, że prawdopodobnie za kilka lat – dla bezpieczeństwa budynku szkoły – trzeba będzie dokonać dalszego zmniejszenia korony drzew.

 

Nadmierna redukcja szkodzi!

Przykłady nadmiernej redukcji koron w Przasnyszu można mnożyć. Najbardziej jaskrawy przykład szkodliwej działalności dotyczy szpaleru drzew rosnących wzdłuż ul. Zawodzie, po stronie Parku Miejskiego im. T. Kościuszki. Rosnące tam lipy drobnolistne ogłowiono przed kilkoma laty na zlecenie Urzędu Miasta. Choć drzewa przeżyły, ratowały się przed „zagłodzeniem” wypuszczeniem licznych pędów odroślowych, które sprawiły, że przejezdni jadący przez Przasnysz zimową porą mogą podziwiać  przejaw urzędniczej bezmyślności, w postaci nieestetycznych drapaków.

Jednak problem nie ma charakteru wyłącznie wizualnego, ponieważ znaczna redukcja korony skutkuje zmniejszeniem powierzchni asymilacyjnej liści, przyczyniając się do zaburzeń fizjologicznych. Ponadto, poprzez gwałtowne odsłonięcie dotychczas zacienionych części, prowadzi do powstawania ran wskutek oparzeń słonecznych i przez to kolejnych zaburzeń, skutkujących skróceniem życia drzew.

 

Redukcji korony można dokonać nie szkodząc drzewom

Są jednak przykłady pozytywne, które dotyczą bratniego szpaleru lip rosnących po drugiej stronie ul. Zawodzie, po stronie budynku Nadleśnictwa Przasnysz, które w październiku 2019 roku dokonało zabiegu zmniejszenia obrysu ich koron. Prace miały na celu poprawę stabilizacji drzew i zminimalizowanie ryzyka zagrożenia dla ludzi i mienia. Lipy rosnące przy nadleśnictwie przechorowały zabieg, ale w efekcie zareagowały dobrze, nie wypuściły pędów odroślowych, a kondycja tych drzew jest o niebo lepsza, niż rosnących po sąsiedzku.

 

 

M.Jabłońska

 

guest
7 komentarzy