Archeolodzy z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie oraz Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas tegorocznych wykopalisk na Łysej Górze w gminie Chorzele po raz pierwszy odkryli ślady czarnej metalurgii.
Wśród niezwykle cennych artefaktów znalazło się żelazne kowadło ze śladami oklepania, używane do formowania rozgrzanego żelaza, a także masywna klamra hakowa od celtyckiego, męskiego pasa łańcuchowego, która – jak podkreślają badacze – mogła należeć do wojownika.
– Tegoroczne badania pozwoliły udokumentować ślady hutnictwa: fragmenty żużli, a także narzędzia związane z obróbką żelaza. To dla nas przełomowe odkrycie – relacjonują archeolodzy.
Podczas prac na południowym zboczu Łysej Góry natrafiono również na fundamenty obwarowań obronnych znajdujących się na głębokości blisko 1,7 metra.
– Badania wykazały, że na Łysej Górze funkcjonowały przynajmniej dwa systemy obronne, a najbardziej umocniony pas fortyfikacji obejmował południowe wyniesienie. Jego rekonstrukcja będzie wymagała dalszych badań terenowych i analiz gabinetowych – wyjaśniają naukowcy.
Choć tegoroczna eksploracja powoli dobiega końca, archeolodzy nie kryją nadziei, że ziemia kryje jeszcze wiele niespodzianek.
– To czas najbardziej niepewny, bo nigdy nie wiadomo, czy tuż przed zakończeniem badań nie trafi się coś naprawdę wyjątkowego – dodają.
mat