Jedyna Poradnia Medycyny Paliatywnej w powiecie przasnyskim zostanie zamknięta.

Po 4 latach świadczenia usług w ramach NFZ zaprzestanie działania jedyna na północnym Mazowszu Poradnia Medycyny Paliatywnej prowadzona przez Przychodnię Świerczewo sp. z o.o., która ulżyła w cierpieniu kilkuset śmiertelnie chorym pacjentom z powiatu przasnyskiego. To efekt decyzji Ministra Zdrowia.

 

Poradnia od 2017 r. sprawowała opiekę nad pacjentami z bólem, dusznością, lękiem i innymi objawami choroby nowotworowej. Pomocy, również w formie wizyt domowych, udzielano pacjentom w trakcie chemioterapii lub radioterapii, jak i chorym, którzy zostali zdyskwalifikowani przez onkologów.

Lekarz Barbara Potaczek specjalista medycyny paliatywnej wraz z dwiema dyplomowanymi pielęgniarkami Renatą Kowalik i Anną Budniak oraz psychoonkologiem Anną Zalewską pomagały śmiertelnie chorym ludziom, zmagającym się z bólem, problemami z oddychaniem, odleżynami i wszystkimi innymi następstwami nieuleczalnych chorób, będąc z nimi aż do końca. Pomoc tego typu w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia będzie świadczona jeszcze tylko przez kilka miesięcy. Wszystko z powodu absurdalnych przepisów wprowadzonych z dnia na dzień.

 

„Z powodu nałożonych przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ obciążeń administracyjnych, a co za tym idzie konieczności poniesienia kolejnych nakładów finansowych (na które nas po prostu nie stać), jesteśmy zmuszeni zamknąć Poradnię Medycyny Paliatywnej. Pieniądze, które otrzymujemy z kontraktu nie wystarczały nam na pensje, brakowało ich na dojazd do domu chorego. Po wprowadzonych przez ministra Niedzielskiego zmianach cały kontrakt musielibyśmy przeznaczyć na administrację. Wybaczcie. Dziś z poczuciem przegranej sprawy napisaliśmy pismo do NFZ o wypowiedzenie umowy” – informuje przychodnia „Świerczewo”.

 

Pomoc świadczono kilkuset ciężko chorym ludziom

Przez niespełna 4 lata Poradnia przyjęła blisko 600 chorych z Przasnysza, okolicznych powiatów, Warszawy i okolic. Świadczenia w takim trybie będą udzielane jedynie do 10 maja 2021 r.

„Potem konsultacje chorych z bólem, dusznością, odleżynami i wszystkimi innymi problemami, które towarzyszą ciężkiej przewlekłej chorobie, będą wyłącznie prywatne… Pomożemy Wam najlepiej jak umiemy, ale nie do końca bezpłatnie” – poinformował Zespół Poradni Medycyny Paliatywnej.

– Dotychczas prowadziliśmy tę poradnię, ponieważ jesteśmy zapaleńcami, dokładając do tego z własnych środków. Traktowaliśmy tę działalność jako naszą życiową misję, pomagając pacjentom żyć bez bólu. Obecnie zaczęły obowiązywać nowe przepisy, nakładające na przychodnię rozbudowane i szczegółowe liczenie kosztów. To oznacza konieczność ewidencjonowania zużycia każdego gazika, igły, jednorazowej rękawiczki, leku, czy liczby przejechanych kilometrów, co powoduje, że tak prowadzona księgowość kosztuje 3 razy tyle, ile wynosi cały nasz kontrakt z NFZ. Mimo, że pęka nam serce, nie damy rady tego udźwignąć – mówi nam dyplomowana pielęgniarka Renata Kowalik.

Nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia. Wprowadzenie ich w czasie pandemii, gdy placówki skupiają się głównie na zapewnieniu zdolności do bieżącego funkcjonowania, jest trudne do zrozumienia. Koszty szczegółowej i rozbudowanej ewidencji przerzucono na właścicieli spółek leczniczych, których te podmioty nie będą w stanie udźwignąć. Poskutkuje to tym, że będą zmuszone zaprzestać świadczenia porad specjalistycznych.

 

– Liczyliśmy to przez cały styczeń, nie śpiąc po nocach i wnioski są jednoznaczne. Nie stać nas na kontynuację tej umowy. NFZ żąda od nas jakości na poziomie Wólczanki, wyceniając ją na poziomie koszuli z second-hand’u – wyjaśnia właścicielka Przychodni Świerczewo Barbara Potaczek.

 

Najbliższa tego typu Poradnia funkcjonuje w Płocku lub Warszawie

Najnowsze wykwity wyobraźni polityków nie dotyczą jedynie poradni Medycyny Paliatywnej, ale wszystkich typów poradni specjalistycznych, działających w przychodniach POZ. Jak wyjaśniają nasze rozmówczynie, nowe przepisy spowodują kilkukrotny wzrost kosztów działania przychodni, które decydują się na prowadzenie poradni specjalistycznych.

Poskutkuje to tym, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, działalność POZ zostanie ograniczona jedynie do udzielania świadczeń podstawowych – udzielania porad przez lekarzy pierwszego kontaktu. Kolejki w szpitalnych poradniach ulegną wydłużeniu, zaś wielu pacjentów może nie doczekać pomocy.

 

M. Jabłońska


 

guest
22 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments