Jak zakończyła się sprawa zniszczeń na przasnyskim Wembley?

Przed kilkoma dniami urząd miasta poinformował o dewastacji na terenie Wembley – dzieci pomazały sprayem kilka obiektów przeznaczonych do zabaw. Magistrat zdecydował się na opublikowanie klatek z monitoringu, zasłaniając twarze małych malarzy i wzywając ich rodziców na dywanik. Wiemy, co działo się dalej.

 

Przypomnijmy, że 10 maja magistrat ogłosił, że osoby widoczne na zanonimizowanych zdjęciach dopuściły się aktu wandalizmu, mażąc sprayem elementy placu zabaw, znajdującego się przy ul. Orlika. Miasto ze środków publicznych konserwuje i ponosi koszty na naprawę takich obiektów, co oznacza dla samorządu dodatkowe wydatki. Dlatego burmistrz Łukasz Chrostowski wezwał publicznie, aby osoby, które dopuściły się upstrzenia miejskiego mienia malunkami, wraz z rodzicami, zgłosiły się do jego gabinetu.

 

Jak udało nam się dowiedzieć, straty zauważył zarządca terenu Wembley, którym jest przasnyski OSiR. Sprawców udało się szybko ustalić dzięki zapisom z Centrum Monitoringu Miejskiego, znajdującego się w budynku Urzędu Miasta. Jak wynika z nagrań, za pomalowanie sprayem kilku urządzeń, służących do zabawy, odpowiadają 4 dziewczynki. Pomazane zostały dwie ławki, dwie zjeżdżalnie i domek dla dzieci.

– Po konsultacji z prawnikami zdecydowaliśmy opublikować kadry z nagrań, zasłaniając jednak twarze dzieci. Chodziło nam o to, aby pokazać, że sprawcami aktów wandalizmu i strat w miejskim mieniu nie zawsze jest łobuzerka i szemrane towarzystwo, ale osoby, po których nigdy byśmy się tego nie spodziewali – powiedział burmistrz.

 

Miejskie obiekty jeszcze tego samego dnia zostały wyczyszczone

Jeszcze w dniu publikacji zdjęć, brat jednej z dziewczynek zmył farbę z ławek i zabawek.

– Widzieliśmy na monitoringu, jak to robił. Nazajutrz około godziny 15.00 do mojego gabinetu przyszła mama wraz ze skruszoną dziewczynką, która była prowodyrką szkodliwej zabawy. Od 9-latki usłyszałem, że nigdy więcej niczego takiego nie zrobi. Cieszę się, że nasza akcja zadziałała wychowawczo. Skończyło się tym, że podaliśmy sobie rękę na zgodę. Z racji faktu, że szkoda została naprawiona, temat dziecięcego wybryku uważam za zakończony – powiedział Łukasz Chrostowski.

Burmistrz liczy, że upublicznienie szczegółów tej sytuacji sprawi, że osoby, chcące niszczyć miejskie mienie, poważnie się nad tym zastanowią.

– Ta akcja miała nie tylko wymiar wychowawczy. Chcieliśmy dzięki temu pokazać, że monitoring w mieście działa pełną parą i nikt nie może się czuć bezkarny. Mieliśmy już kilka sytuacji, dotyczących umieszczenia na terenie miasta wulgarnych napisów sprayem, ale choć sprawcę udało się ustalić i ukarać, nie informowaliśmy o tym opinii publicznej. Inna sytuacja dotyczyła dewastacji skrzynki elektrycznej, tego wandala także udało się pociągnąć do odpowiedzialności. Uznaliśmy jednak, że milczenie w takich sprawach nie przynosi efektów. Dzięki upublicznieniu sytuacji, dotyczącej małych „artystek”, chcę aby niszczyciele dowiedzieli się, że monitoring miejski obejmuje coraz większe połacie Przasnysza i wielokrotnie już pozwolił na ustalenie sprawców wykroczeń i przestępstw – podkreślił włodarz.

 

Przy okazji tego artykułu burmistrz Łukasz Chrostowski chce podziękować przasnyskiej policji, która jest częstym gościem w Centrum Monitorowania Miasta, zabezpieczając nagrania wideo i prowadząc swoje czynności, dzięki którym wszyscy możemy czuć się bezpieczniej. Włodarz wskazuje, że działania policji mają jeszcze kolejny pozytywny wymiar, ponieważ ustalenie sprawcy powoduje, że naprawa efektów działań wandali nie powoduje uszczerbku w miejskiej kasie. Wprawdzie Przasnysz jest na taką okoliczność ubezpieczony, ale każde takie zdarzenia powodują wzrost składek.

 

Monitoring i działania policji sprawiają, że sprawcy wandalizmu pokrywają wydatki z własnej kieszeni, a w zależności od wartości szkody muszą liczyć ze sprawą karną lub mandatem za wykroczenie.

 

M. Jabłońska


 

guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Grażyna
Grażyna
1 miesiąc temu

Nie wszystko zostało umyte więc może burmistrz poszedłby i zobaczył jeszcze ich graffiti które jest w środku małego domku dla dzieci. Więc najpierw trzeba zobaczyć potem pisać że coś do końca zostało zrobione.

Konował
Konował
1 miesiąc temu
odpowiada  Grażyna

Idź i umyj wzorowa obywatelko

Konował
Konował
1 miesiąc temu
odpowiada  Grażyna

Brawo burmistrz. Tak dalej. Teraz publikujmy zdjęcia źle zarodkowych samochodów.

Wiola
Wiola
1 miesiąc temu

Wembley zostało przerobione na melinę To że szemrane towarzystwo schodzi się z całego osiedla niszczy ławki i przyrządy do ćwiczeń, zostawia stosy butelek po alkoholu już burmistrzowi nie przeszkadza???
czepia się małych dzieci co coś flamastrem namalowały.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu

Dziewięciolatka? Grubo. To co będzie robić w wieku lat piętnastu? Rozboje z bronią w ręku?

Syn Zenka
Syn Zenka
1 miesiąc temu

Będzie się tłukła pod sklepem o sebixa z koleżanką