Jak dobrze mieć sąsiada. Konflikt na przasnyskim Świerczewie

Jakiś czas temu informowaliśmy, że Spółdzielnia Mieszkaniowa chce zmniejszyć liczbę ławek na placu wypoczynkowym przy bloku przy ul. Świerczewo 4 w Przasnyszu. Fakt ten zapewne przeszedłby bez medialnego echa, ale administracja uzasadniła decyzję o likwidacji siedzisk… koronawirusem. Jak się później okazało, był to jedynie pretekst, bowiem tłem jest konflikt wśród mieszkańców bloku. Otrzymaliśmy w tej sprawie stanowisko seniorów.

 

W kwietniu br. do naszej redakcji trafiło zdjęcie ogłoszenia Spółdzielni Mieszkaniowej, w którym administracja budynku przy ul. Świerczewo 4 w Przasnyszu zawiadamia mieszkańców o zamiarze usunięcia dwóch ławek z placyku wypoczynkowego przy bloku. Choć swoje plany spółdzielnia uzasadniła “pandemią koronawirusa”, rzeczywiste podłoże decyzji było inne. Chodziło o zakłócanie spokoju i hałasy dobiegające z placyku (wyposażonego w stolik i miejsca do siedzenia), na które uskarżała się część mieszkańców bloku.

Choć od tego czasu minęło ponad 2 miesiące i wydawałoby się, że konflikt przycichł, do naszej redakcji właśnie wpłynęło pismo jednej z seniorek, która wyjaśniła, że problem wcale nie został rozwiązany.

Od mieszkanki bloku otrzymaliśmy list, zatytułowany: „Strusie w Spółdzielni Mieszkaniowej w Przasnyszu”.

– Jak przysłowiowe strusie chowające głowę w piasek, zachowują się Zarząd i Administracja Spółdzielni Mieszkaniowej wobec konfliktu seniorzy kontra „młodzi” (45-58 lat) na Świerczewie. Źródłem konfliktu nie jest sam tzw. „placyk wypoczynkowy”, ale organizowane na nim spotkania towarzyskie z grillowaniem i piciem alkoholu. To nie jest prywatna posesja ani działka rekreacyjna. Teren wokół bloku na Świerczewie jest miejscem publicznym, gdzie obowiązuje zakaz spożywania alkoholu i grillowania – dowodzi seniorka.

 

Jak wyjaśnia kobieta, mieszkańcy południowej strony budynku dławią się kurzem i spalinami wjeżdżających i parkujących samochodów i motocykli.

–  Dlatego nie potrzebują dodatkowo dymu z grillowanych potraw i odoru piwa czy innych alkoholi – tłumaczy, dodając, że spotkania trwają w trakcie ciszy nocnej, czasami nawet do drugiej nad ranem.

 

Zdaniem kobiety, problem nie został rozwiązany, ponieważ Zarząd i Administracja Spółdzielni ograniczyły się do apelu o przestrzeganie regulaminu i zakazu grillowania.

– Rozwiązanie zaś jest proste – ławki zacementować w dużej odległości od siebie, a stół przenieść do suszarni, gdzie będzie bardzo przydatny – konkluduje mieszkanka bloku.

My proponujemy inną, być może lepszą metodę. Likwidacja wyposażenia placyku, który został urządzony dla dobra wszystkich mieszkańców, będzie niczym innym jak wylewaniem dziecka z kąpielą. Miejsce to przestanie służyć lokatorom, a więc spełniać cel, dla którego zostało powołane.

Lokatorzy bloku przy Świerczewie to niewielka społeczność i bez wątpienia każda jej część ma swoje racje. Czy nie lepiej urządzić sąsiedzkie spotkanie, które pozwoli uzgodnić zasady korzystania z placyku, które usatysfakcjonowałoby obie strony?

 

M. Jabłońska

 

guest
13 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Moje imię 44
Moje imię 44
1 miesiąc temu

Naprawdę nie mają poważniejszych zmartwień. Przeszkadza im też że ktoś w mieszkaniu bąka puści??

Karolina
Karolina
1 miesiąc temu

Mieszkam w tym bloku 2 lata, jest to jeden ze spokojniejszych bloków w Przasnyszu. Nikt w t roku grilla nie urządził nawet raz a policja wezwana przez ową seniorkę może to potwierdzić bo przyjechała na interwencję a oprócz dzieci bawiących się innej imprezy nie było. Nigdy nie było libacji alkoholowej a muzyka czasem do rana owszem bo w restauracji obok odbywają się dansingi. Jest jedną osoba przeciwko wszystkim, miejsce pod blokiem jest po to żeby tam posiedzieć w cieniu i dzieci pilnować, nie zamkniemy się w domu na cały dzień , nie ma takiej możliwości, jesteśmy aktywni i lubimi porozmawiać,… Czytaj więcej »

Mieszkaniec
Mieszkaniec
1 miesiąc temu
odpowiada  Karolina

Nieco inna sprawa choć o podobnym zabarwieniu ma miejsce na osiedlu orlika.
Ogrodzone place zielone, które mogłyby służyć mieszkańcom do zabaw z dziećmi bądź ze zwierzakami nie spełniają żadnych funkcji. Dlaczego? Są zamknięte na klucz przez życzliwość sąsiadów (a raczej starszych, smutnych Pań) bo przecież sąsiad ma źle i jest smutny to Ty też nie możesz być szczęśliwy i korzystać z terenów zielonych. Co do spółdzielni mieszkaniowych w Przasnyszu – wszystko co dostaną w donosie dla nich jest prawdą, nie trzeba tego weryfikować he he he …
Smutne 🙂

123
123
1 miesiąc temu

Spokoj to podstawa. Odczucia zależne od położenia mieszkania.
Uważam, że jeśli komuś przeszkadza, nie powinno być spotkań pod oknami.

XYZ
XYZ
1 miesiąc temu

Problemy niczym w bloku na Gołymińskiej 😉

Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu

W wielu miejscach osiedli ale i nie tylko są lokalne konflikty, jeśli zamieszkuje je osoba która swym zachowaniem świadczy, że po prostu jest chora. Jednak każdy podchodzi do niej z dystansem. O ile można zrozumieć zwykłych obywateli, to już nie instytucje odpowiedzialne za porządek w szerokim tego słowa rozumieniu. Jeśli osoba konfabuluje i stara się wprowadzić w błąd powinna po ostrzeżeniu ponosić za to konsekwencje włącznie z skierowaniem na badania psychiatryczne.

Konował
Konował
1 miesiąc temu
odpowiada  Krzysztof

Też kiedyś będziesz miał dużo lat i ciekawe jak mózg ci się zmieni

Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu
odpowiada  Konował

Nie chodzi mi o ludzi starszych

Xxxx
Xxxx
1 miesiąc temu

Seniorom nie tylko w tym bloku przeszkadzają młodzi i dzieci. Dla nich powinno budować się bloki w odległości ok 10 km od aglomeracji najlepiej w środku lasu.😁

His Majesty Queen
His Majesty Queen
1 miesiąc temu

Ja się przyznam. Faktycznie robione były tam spotkania przy barbecue i zimnym piwie. Sam osobiście przynosiłem tam różne mięsa i warzywa by przygotowywać je na grillu. Uważam, że krzywdzące jest pisanie o brzydkich zapachach jaki rzekomo wydobywają się z tego miejsca spotkań. Moi drodzy powiedzcie sami czy marynowana w ziołach polędwiczka podana z sosem z kurek, czy karczek peklowany (nie mylić ze sklepową karkówką) lub świeża kaszanka, może podczas przygotowania śmierdzieć?! Mowa też jest o odorze piwnym. Moi mili, to są wysokogatunkowe piwa kraftowe, które poddane są czystemu procesowi destylacji. Produkowane z wysokogatunkowego słodu i szyszek chmielowych marynka. Wszystkie te… Czytaj więcej »

Moje imię 44
Moje imię 44
1 miesiąc temu

Nie przebywaj za długo na słońcu

His Majesty Queen
His Majesty Queen
1 miesiąc temu
odpowiada  Moje imię 44

A ty nie kradnij nicków

xxx
xxx
1 miesiąc temu

Paniusia chce rzadzic sobie to neich startuje na prezesa. A nie bedzie tak ze ogon merda psem.