fot. archiwum
GUS: W 2020 r. hospitalizacji było o 34 proc. mniej niż przed pandemią. Polacy masowo umierali w domach
Słyszeliście o przepełnionych szpitalach, granicach wydolności systemu i ogromnym wysiłku personelu medycznego w walce z COVID-19? Nowe światło na to zagadnienie rzuciły dane GUS, czarno na białym pokazujące, że system ochrony zdrowia w Polsce pracował w 2020 roku na zaledwie dwie trzecie mocy, co oznacza, że hospitalizacji było o 34 proc. mniej niż przed pandemią. Za to w domach umarła rekordowa liczba 187,6 tys. ludzi, czyli o aż 30 proc. więcej niż rok wcześniej.
Jak czytamy w opublikowanym niedawno Roczniku Demograficznym 2021 w ubiegłym roku umarło w Polsce 477,4 tys. osób, czyli o 67,7 tys. więcej niż w roku 2019. Z tej liczby jedynie 28,6 tys. przypadków da się wytłumaczyć COVID-19.
Resztę nadmiarowych zgonów można przypisać zapaści systemu, ograniczeniom w dostępie do przychodni, szpitalnictwa, badań, planowych zabiegów i pozbawieniu pacjentów osobistego kontaktu z lekarzem. Jedną z ważnych przyczyn tragedii były teleporady, które całkowicie zdominowały podstawową opiekę zdrowotną w 2020 r. i były nadużywane w pierwszej połowie 2021 r., pomimo zaszczepienia personelu medycznego.
Decyzje polityków wprowadzone w związku z pandemią okazały się bardziej śmiertelne niż koronawirus
GUS opublikował także tablicę, prezentującą statystykę zgonów z podziałem na miejsce zgonu. Wynika z niej, że poza szpitalami zmarło aż 249 tys. Polaków, co oznacza, że zdecydowanej większości z nich nie udzielono pomocy medycznej w wyspecjalizowanych placówkach. Ubiegłoroczne statystyki zgonów odnotowanych w domach są gorsze niż notowane w czasach PRL i podczas przemian ustrojowych.
Z danych GUS jasno wynika więc, że polityka walki z koronawirusem przyczyniła się do większej liczby zgonów, niż sam wirus SARS-CoV-2. System opieki zdrowotnej został sparaliżowany poprzez błędne przepisy i rekomendacje, mimo że w 2020 r. miał duże rezerwy.
Rezerwy te widoczne były także w obszarze szpitali, co oznacza, że podczas pandemii znaczna część oddziałów i łóżek stała pusta. Według statystyk GUS, liczba hospitalizacji w epidemicznym 2020 r., była o 34 proc. niższa niż przed koronawirusem.

M. Jabłońska
