Firmy budujące Inkubator Przedsiębiorczości w Zdziwóju wiele miesięcy czekały na pieniądze. Zamiast generalnego wykonawcy zapłacił im powiat

Choć Inkubator w Zdziwóju przeszedł odbiory techniczne, budowa została dawno zakończona i oddana pod klucz, podwykonawcy zatrudnieni przez głównego wykonawcę, przez wiele miesięcy czekali na pieniądze za wykonane prace. Długie oczekiwanie na zapłatę sprawiło, że przedsiębiorcom z naszego powiatu w oczy zajrzała bieda. Z opresji wybawiło ich prawo zamówień publicznych, pozwalające zwrócić się o zapłatę bezpośrednio do inwestora.

 

Niektórzy z przedsiębiorców z naszego powiatu na należne im pieniądze czekali od 2020 r. Tak długi zator płatniczy sprawił, że firmy zaczęły się chylić ku upadkowi, a wielu rodzinom przestało wystarczać na opłacenie bieżących potrzeb. Na należne pieniądze czekało kilkudziesięciu podwykonawców – najczęściej były to małe firmy budowlane i wykończeniowe z powiatu przasnyskiego. Szczęśliwie istnieje prawo zamówień publicznych, które sprawiło, że ludzie dostali należną zapłatę, ale dopiero od inwestora, którym jest powiat przasnyski.

 

 – W związku z brakiem zapłaty od generalnego wykonawcy budowy Edukacyjnego Inkubatora Przedsiębiorczości w Zdziwóju Starym i Nowym, 30 podwykonawców, którzy mieli zawarte umowy z głównym wykonawcą tej inwestycji, na podstawie Ustawy o zamówieniach publicznych zwrócili się z prośbą o zapłatę do inwestora, czyli Powiatu Przasnyskiego – poinformowało starostwo dodając, że powiat wypłacił na rzecz podwykonawców łączną kwotę 7.673.807,36 zł, wynikającą z 42 umów, które główny wykonawca zawarł z podwykonawcami.

– Wszyscy podwykonawcy otrzymali już zapłatę w całości, zatem problem został rozwiązany – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Jak udało nam się dowiedzieć, starosta Krzysztof Bieńkowski, dowiedziawszy się o tym, że wnioski o zapłatę czekają na rozpatrzenie zbyt długo, a wśród rodzimych firm rozgrywają się prawdziwe dramaty, postanowił zaangażować się w sprawę osobiście, przyśpieszając i umożliwiając wypłatę środków.

– Wielu przedsiębiorców zgłosiło się do Starosty Przasnyskiego z podziękowaniami za sprawne działanie i dokonanie płatności – komentuje powiat.

Zapytaliśmy także o to, czy starostwo będzie zmuszone dochodzić zwrotu od wykonawcy generalnego sum wypłaconych podwykonawcom. Chcieliśmy wiedzieć, czy kwestia ponad 7-milionowych roszczeń trafi do sądu. Szczęśliwie okazało się, że nie będzie takiej konieczności.

– Główny wykonawca otrzymuje zapłatę od inwestora dopiero po wykonaniu poszczególnych etapów prac budowlanych. W tym przypadku zapłatę otrzymali podwykonawcy – kwota należności dla głównego wykonawcy została pomniejszona o środki wypłacone podwykonawcom – wyjaśniło starostwo.

Oznacza to, że powiat nie ma podstaw do roszczenia zwrotu środków od głównego wykonawcy. Pozostaje się cieszyć, że problemy wielu lokalnych firm udało się rozwiązać bez negatywnych konsekwencji dla samorządowej kasy.

 

M. Jabłońska

guest
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sierpc
Sierpc
1 miesiąc temu

Skoro inwestor nie zalłacił 7 baniek głównemu Wykonawcy, to z czego ten miał zapłacić podwykonawcom? Ktoś stworzył problem, aby go “bohatersko” rozwiązać. Ciekawe jak będzie w takim razie egzekwowana gwarancja?

ORMO
ORMO
1 miesiąc temu

Po co taka wielomilionowa inwestycja na wsi zabitej dechami – czy to miś na miarę naszych możliwości i nikt nie zapyta po co nam ten miś….

Ciekawy
Ciekawy
1 miesiąc temu

Jeśli była zakończona to czemu Starostwo nie zapłaciło wykonawcy, tylko czekało wiele miesięcy aż stworzył się problem

Que
Que
1 miesiąc temu
odpowiada  Ciekawy

Z tego co można przeczytać, to główna firma zwlekała z dostarczeniem dokumentów. Na jakiej podstawie mieli otrzymać kasę, skoro się nie rozliczyli? Na piękne oczy?

and&end
and&end
1 miesiąc temu

Teraz należałoby dziennikarsko podejść do tematu i sprawdzić, czy prawdą jest to co ludzie piszą w komentarzach, że inwestor nie zapłacił głównemu wykonawcy.

Sierpc
Sierpc
1 miesiąc temu
odpowiada  Infoprzasnysz

Wypłaty do głównego Wykonawcy powinny systematycznie wpływać co miesiąc jako zaliczki, bo żadna firma nie jest w stanie kredytować 8 mln zł. Do tego nie należy czekać na komplet dokumentów, bo te mogą powstać dopiero po zakończeniu budowy. Tak jest na każdej budowie.

Nie
Nie
1 miesiąc temu
odpowiada  Sierpc

O to musisz spytać starostwo w Przasnyszu jaką umowę mieli. Problem jest taki że zawsze po du*** dostają przedsiębiorcy, a najczęściej podwykonawcy.

Que
Que
1 miesiąc temu
odpowiada  Sierpc

Jaka umowa, taka wyplata. Z tego co tu kiedyś czytałem to przetarg cały był na 15 milionow, podpisany z Zenkiem z Chorzel. Firma też z Chorzel. Nagle zmienia się szef powiatu i firma bankrutuje?
I ten przetarg był i tak zawyżony, z tego co ogłaszali przy okazji bójki słownej Bieńkowskiego z Zenkiem o te kary, które powiat musiał zapłacić przez lewe przetargi Zenka. Nie no kurna, brawo!

Kamila
Kamila
1 miesiąc temu
odpowiada  Que

Uuu, chyba fan obecnego starosty 😂😂😂

Jerzy
Jerzy
1 miesiąc temu

Po pierwsze nie potrzebna inwestycja na zupełnym zadupowiu.
Po drugie kto tą fuszerkę odebrał. Wystarczy spojrzeć jak ktoś krzywo wymórował pustaki i jeszcze ile zaprawy narzucane. W dzisiejszych czasach pracuje się na zaprawie cienkowarstwowej. 😉