Festiwal chleba, miodu i piwa w Przasnyszu. Po raz pierwszy wybrzmiał miejski hejnał [FOTO+VIDEO]

Dziś, 9 lipca po raz pierwszy w Przasnyszu odbył się Festiwal chleba, miodu i piwa. Niecodzienne wydarzenie przyciągnęło rzesze mieszkańców.

 

– W XVI wieku Przasnysz był trzecim co do wielkości miastem na Mazowszu. Słynął z ogromnej ilości piwowarów, pszczelarzy, bartników i piekarzy. W 595 lecie nadania praw miejskich Miastu Przasnysz – powracamy do naszej pięknej historii – tymi słowami wydarzenie zapowiadał Urząd Miasta w Przasnyszu.

Impreza, zorganizowana przez Muzeum Historyczne w Przasnyszu, przyciągnęła wielu mieszkańców oraz wystawców. Na stoiskach można było nabyć rzemieślnicze piwa, miód, wędliny oraz pieczywo.

W programie znalazły się m.in.:

  • warsztaty bartnicze oraz tworzenia świec,
  • młócenie cepem,
  • strzelanie z bicza,
  • stół do wyrabiania ciasta,
  • wypiek podpłomyków,
  • piwne kręgle,
  • pszczele konkurencje.

 

Nie zabrakło również strefy zabaw dla najmłodszych oraz przejażdżek bryczką.

Podczas festiwalu po raz pierwszy zaprezentowano hejnał Miasta Przasnysz. Punktualnie o godzinie 12:00 wybrzmiał on z okna Ratusza, a wykonali go uczniowie Szkoły Muzycznej I Stopnia w Przasnyszu (video).

Hejnał został skomponowany przez Edmunda Zdanowskiego i zawiera elementy (fragmenty pieśni) nawiązujące do historii naszego miasta. Pierwsza część odnosi się do patrona Przasnysza – św. Stanisława Kostki, to dźwięki pieśni do słów „wejrzyj z niebios dziś łaskawie na nas święty Stanisławie”. II część hejnału upamiętnia ofiary II wojny światowej, to fragment piosenki partyzanckiej z przełomu 1942–1943 „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”. Nawiązaniem do współczesności jest końcowy fragment „Przasnyskiego Walca” autorstwa Edmunda Zdanowskiego, a melodia hejnału ukrywa słowa „..i przypomnisz swą młodość, najpiękniejsze swe lata spędzone w twoim Przasnyszu”

 

 

 

 

 

 

Sprawdź również
guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
Anna
1 miesiąc temu

W końcu dzieje się dużo, nie to co za Trochimiuka.

jana
jana
1 miesiąc temu
Reply to  Anna

Inni krzyczą ,że nic się nie dzieje 🙂 Kto uczestniczy to widzi.

Rec
Rec
1 miesiąc temu

Hejnał na żywo robi wrażenie. Dobrze ze jest pieśń partyzancka . Serce chwyta . Powiat jest mocno związany z ruchem partyzancki..ciekawe czy będzie codziennie o 12 ?

Nareszcie
Nareszcie
1 miesiąc temu

Super że starostwo robi takie imprezy. Brawo

jana
jana
1 miesiąc temu
Reply to  Nareszcie

To wspólna organizacja imprezy Starostwo +Miasto+Gmina Przasnysz. Super

Bożena
Bożena
1 miesiąc temu
Reply to  jana

Imprezę zorganizowało muzeum przy wsparciu starostwa, gminy i miasta

Kamil
Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  Bożena

Zorganizowało to za dużo powiedziane.

Ala
Ala
1 miesiąc temu

Sery góralskie atrakcją Przasnysza? Burmistrz chyba ochościał

Rec
Rec
1 miesiąc temu
Reply to  Ala

No i niech będą

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Ala

To muzeum było organizatorem, a nie burmistrz. Ciekawe kto wpadł na pomysł …

Ait
Ait
1 miesiąc temu

Garstka mieszkańców i kilka stoisk to festiwal, to porażka, żenada. Bob budowniczy wszystko spierniczy miejmy nadzieję że ostatnia kadencja tej nieudolności.

Ela
Ela
1 miesiąc temu
Reply to  Ait

Chyba twoja

Ait
Ait
1 miesiąc temu
Reply to  Ela

Wystaw czasami nos bo jak cała wleziesz do d..y to się udusisz.

Mateusz
Mateusz
1 miesiąc temu

To nazywany festiwalem? Ile na to zostało wydane pieniędzy? Takie festyny to za małe fundusze się organizuje…

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

Lepiej nic nie robić. A najlepiej wogóle zaorać… Ręce opadają.

Michał
Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Zaorać to można takie imprezy. Czy było coś edukacyjnego ? Jak widać po zdjęciach to nie. Jarmark który odbył się miesiąc temu, to impreza z prawdziwego zdarzenia, a tu zostawię bez komentarza.

Polna
Polna
1 miesiąc temu

Miasto tak się wywyższa, taka elita, a impreza jak gminne dożynki, którymi tak miastowi gardzą…

Gość
Gość
1 miesiąc temu

Covid może się i „skończył” ale kiebłasy, buły, miody to można chyba było sprzedawać jakoś sanitarniej, choćby w rękawiczkach