Dramat małego Filipka. Agresywny nowotwór wykryto kilka tygodni po narodzinach

Zaledwie trzy miesiące życia i dramatyczna diagnoza. Jeszcze chwilę wcześniej rodzice cieszyli się narodzinami synka i wierzyli, że wszystko jest w porządku. Dziś Filipek walczy z agresywnym guzem mózgu, a jego rodzice proszą o pomoc w ratowaniu życia dziecka.

Chłopiec przechodzi intensywne leczenie onkologiczne i ma za sobą pierwsze bardzo trudne tygodnie walki o zdrowie.

Diagnoza, która zmieniła życie rodziny

– Tak naprawdę nie mieliśmy nawet chwili, żeby w pełni nacieszyć się naszym nowo narodzonym synkiem – piszą Ewa i Cezary, rodzice chłopca.

Początkowo nic nie wskazywało na chorobę. Filipek urodził się zdrowy i po kilku dniach został wypisany do domu. Niedługo później rodzina ponownie trafiła do szpitala.

– Myśleliśmy, że to tylko formalność i zaraz wrócimy do domu. Chwilę potem wszystko zmieniło się w koszmar – relacjonują rodzice.

Badania wykazały powiększenie komór mózgu. Kolejne konsultacje i transporty między szpitalami doprowadziły do dramatycznej diagnozy.

– Rezonans wykazał, że w jego główce jest guz, który spowodował wodogłowie – przekazują rodzice.

Po wykonaniu biopsji pojawiła się najgorsza informacja. Wszystko wskazuje na to, że chłopiec choruje na glejaka IV stopnia – jeden z najbardziej agresywnych nowotworów.

Trwa leczenie i walka o życie

Filipek przeszedł już operację wszczepienia zastawki i rozpoczął leczenie chemioterapią.

Obecnie trwa trzeci cykl leczenia, a przed chłopcem jeszcze siedem kolejnych. Rodzice kontaktują się również z zagranicznymi klinikami, szukając dodatkowych możliwości terapii.

– Nasz synek urodził się już z tym potworem w główce. Możemy go stracić… – piszą.

Leczenie i dalsza diagnostyka wiążą się z ogromnymi kosztami, które przekraczają możliwości rodziny.

– Nie wiemy jeszcze, jakie będą koszty leczenia, ale jedno jest pewne: będą ogromne i sami sobie nie poradzimy – podkreślają Ewa i Cezary.

Rodzice apelują o wsparcie i podkreślają, że każda pomoc może mieć ogromne znaczenie w dalszej walce o zdrowie i życie ich synka.

 

 

mat

guest
0 komentarzy