fot. nadesłane
„Spacer po miejskim parku w Chorzelach, który dla wielu mieszkańców był dotąd wizytówką i miejscem relaksu, dziś budzi raczej smutek niż radość” – pisze czytelnik i wskazuje na zniszczone ławki. Do sprawy odnosi się zastępca burmistrza Michał Wiśnicki.
Jedne zniknęły, te co pozostały są połamane
– W ostatnich tygodniach z parku w Chorzelach zniknęło kilka ławek, a te, które jeszcze stoją, są w opłakanym stanie – połamane deski, obluzowane oparcia i zniszczone metalowe elementy odstraszają zamiast zachęcać do odpoczynku – napisał do naszej redakcji czytelnik.
– Kilka lat temu ławki wzmocniono i odmalowano, a dzisiaj nikt nie interesuje się połamanymi i znikającymi ławkami z parku. Jedną ławkę zdemontowano, żeby w jej miejsce ustawić tablicę informacyjną. Trudno to zrozumieć. Trzeba ławki naprawić i ustawić ponownie. Park jest naszym wspólnym miejscem – warto o niego dbać, żeby każdy mógł tu odpocząć w spokoju – przekazuje.
Sprawka nadużywających środków wyskokowych
O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy zastępcę burmistrza Michała Wiśnickiego.
– Nie zniknęła ani jedna, są jedynie przestawiane – odpowiada naszej redakcji i wyjaśnia: W tym akurat miejscu jak stało więcej ławek, zbierała się młodzież albo osoby starsze, nadużywające regularnie środków wyskokowych. Do tego stopnia, że ludzie bali się tamtędy chodzić, nawet w ciągu dnia. Stąd decyzja, żeby je rozlokować w innych miejscach. W parku i na skwerze nieco dalej, przy ul. Mostowej – przekazuje.
Zastępca burmistrza: wiosną wszystko naprawimy
Odnosi się także do stanu pozostałych ławek. – Po sezonie to niestety często tak wygląda, zwykle wczesna wiosna małą architektura jest odnawiana. Bo nie ma sensu malować czegoś na miesiące zimowe. Trudno wyobrazić sobie, że ktoś będzie godzinami siedział w parku w styczniu. Wiosna wszystkie ubytki są naprawiane, a ławki malowane – mówi.

ren
