fot. nadesłane
Ciężarówka utknęła między Górami Karwackimi a Zawadkami. „Zakaz” jest notorycznie łamany – alarmują czytelnicy
Na wąskiej drodze między Górami Karwackimi a Zawadkami ponownie utknął pojazd ciężarowy. Kierujący zignorował obowiązujący zakaz wjazdu i wjechał na trasę przeznaczoną wyłącznie dla samochodów osobowych.
Problem z łamaniem ograniczeń tonażowych
Mieszkańcy od dłuższego czasu zgłaszają, że kierowcy ciężarówek omijają wyznaczony objazd związany z przebudową drogi w Karwaczu i korzystają z lokalnych, wąskich dróg, które nie są przystosowane do ruchu pojazdów ciężkich.
Skutkiem są uszkodzenia nawierzchni, rozjeżdżone pobocza oraz zwiększone zagrożenie dla kierowców.
We wtorek, 18 listopada, na drodze utknęła cysterna. Jak relacjonuje mieszkaniec, pojazd wjechał w błotnisty, nierówny teren, po czym zakopał się do tego stopnia, że niemal się przewrócił. Kierujący oczekiwał na ciągnik rolniczy, który miał go wyciągnąć.
Wyznaczony objazd dla pojazdów ciężkich
Do sprawy odnosił się wcześniej Powiatowy Zarząd Dróg. Dyrektor przekazywał, że oficjalny objazd dla pojazdów ciężkich został wyznaczony przez Karwacz, Grabowo i Święte Miejsce. Mimo to część kierowców nadal wybiera lokalne skróty, prowadzące do nadmiernego obciążania dróg nieprzystosowanych do takiego ruchu.
Służby drogowe informują, że ubytki są uzupełniane na bieżąco, jednak wzmożony ruch ciężarówek i warunki pogodowe znacznie przyspieszają degradację nawierzchni.

mat
