
We wrześniu Ciechanów, teraz Ostrołęka. W czwartek, 29 kwietnia radni drugiego z miast, uchwalili zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w godzinach od 22.00 do 6.00 rano. Zapytaliśmy burmistrza Łukasza Chrostowskiego, czy jego zdaniem takich zmian nie warto wprowadzić w Przasnyszu.
Otrzymaliśmy odpowiedź.
By ograniczyć negatywne zjawiska
Autorzy przygotowanego dla Ostrołęki projektu uchwały w uzasadnieniu przywołali sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, z którego wynika, że 68,6 proc. respondentów uważa, iż alkohol w Polsce jest zbyt łatwo dostępny.
Podkreślili, że nocny zakaz nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z alkoholem, ale może ograniczyć część negatywnych zjawisk. Wymieniają m.in. możliwy spadek liczby interwencji policji i straży miejskiej, mniej awantur, zakłóceń ciszy nocnej oraz przypadków spożywania alkoholu w miejscach publicznych.
Utrudni spontaniczne „zakupy”
Ich zdaniem mniejsza dostępność alkoholu w nocy może przełożyć się także na większe poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.
Zakaz miałby utrudnić spontaniczne dokupowanie alkoholu w nocy, co według autorów może wspierać osoby próbujące wyjść z nałogu.
Radni przyznają jednocześnie, że pomysł może budzić kontrowersje. W uzasadnieniu wskazano na możliwe zarzuty dotyczące ingerencji w życie prywatne, ograniczania wolności gospodarczej, wpływu na przedsiębiorców oraz ryzyka, że część klientów będzie robić zakupy w sąsiednich gminach.
Ostatecznie po wymianie argumentów uchwałę przyjęto zdecydowaną większością głosów.
Jedna gmina z nocną prohibicją w powiecie przasnyskim
Jeśli chodzi o powiat przasnyski to nocna prohibicja obowiązuje obecnie jedynie na terenie gminy Czernice Borowe. Tam przyjęto ją prewencyjnie, by wesprzeć działanie profilaktyczne w regionie. Kosztów wprowadzenia tej uchwały przedsiębiorcy nie ponoszą, bo w gminie nie ma sklepów całodobowych.
Zakaz nocnej sprzedaży próbowano wprowadzić w Chorzelach, jednak ostatecznie tamtejsza rada gminy odrzuciła pomysł.
Sygnałów o problemie nie ma
Zapytaliśmy burmistrza Przasnysza, Łukasza Chrostowskiego, co on sądzi o tym pomyśle. O to co usłyszeliśmy:
– Kluczowe w tym kontekście jest poznanie specyfiki i realiów danego miasta. Dlatego staram się zupełnie nie odnosić sytuacji Przasnysza do innych okolicznych miast. Nie mamy żadnych poważnych sygnałów ze strony policji i mieszkańców, że spożywanie alkoholu pomiędzy godz. 22:00, a 6:00 stanowi problem w Przasnyszu – przekazuje.
– Wyłączając stacje benzynowe tylko dwa alkoholowe sklepy w mieście działają w formule 24/h. Ograniczenie ich działalności spowodowałoby z pewnością ograniczenie w zatrudnieniu i realną krzywdę dla konkretnych osób. Nie widzę naprawdę w tym sensu. Być może jeśli problem rzeczywiście będzie narastał i będzie widoczny wrócimy do tych rozmów – ale na dziś nie widzę takiej konieczności – stwierdza.

ren
