Chorzele. Baterie zaczęły dymić w kieszeni ubrania. Mężczyzna wezwał straż

W sobotę, 25 września doszło do nietypowej interwencji, w której udział brała jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Chorzelach. Jeden z mieszkańców zgłosił, że znajdujące się w jego kieszeni baterie zaczęły dymić.

 

W sobotę, 25 września około godziny 10.50 jeden z mieszkańców budynku wielorodzinnego, przy ulicy Stanisława Komosińskiego w Chorzelach zgłosił, że baterie, które trzymał w kieszeni swojego ubrania, zaczęły go parzyć. Zdezorientowany sytuacją i możliwością ich wybuchu postanowił wezwać pomoc.

Jak poinformowała jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Chorzelach, była to reakcja łańcuchowa zwarcia akumulatorów litowo-jonowych, która zaszła w kieszeni ubrania.

 

– Akumulatory zaczęły dymić. Zostały przez strażaków zabezpieczone i przekazane właścicielowi celem utylizacji. Na szczęście nie doszło do poparzenia kończyny dolnej – mówią strażacy.

Strażacy informują, że w takiej sytuacji, by zabezpieczyć baterie, najlepiej włożyć je osobno do słoików z wodą i szczelnie zamknąć. Niezabezpieczony akumulator może spowodować zapłon nawet przez kilkanaście kolejnych godzin i tym samym zagrozić bezpieczeństwu człowieka.

 

j.b.

guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jancio wodnik
Jancio wodnik
21 dni temu

Gratulacje dla strażaków. Akumulatorów litowo jonowych nie wolno pod żadnym pozorem gasić wodą !!! Woda wchodzi w reakcję z litem wywołując jeszcze gorszy stan.

CMD
CMD
21 dni temu

Chorzele to stan umysłu.

Rec
Rec
21 dni temu

Do bateri wzywać straz pozarna .

Vic
Vic
21 dni temu

Aż strach pomyśleć co mógłby sobie jeszcze poparzyć.

Ait
Ait
21 dni temu

Debil.