Chciał zostać gwiazdą muzyki, dziś jest aktorem – o tym, jak zaczęła się jego kariera i jakie plany ma na przyszłość opowiada Artur Osowski

Artur Osowski, 27 latek pochodzący z Kijewic w gminie Przasnysz, to wschodząca gwiazda polskiej telewizji. Jego grę aktorską mogliśmy oglądać już w wielu serialach m.in. w „Uzdrowisku”, Stuleciu Winnych” czy w „Lombardzie”.

 

Jakim byłeś dzieckiem? Jakiego Artura pamiętają mieszkańcy gminy?

Jakim byłem dzieckiem…hmm, chyba niezbyt rozkosznym, ale ciekawym świata. Zawsze fascynował mnie świat artystyczny. Od najmłodszych lat uczęszczałem do ogniska muzycznego w Przasnyszu, grałem na pianinie i śpiewałem. Jako dziecko zawsze myślałem że w tej dziedzinie zrobię karierę, ale nie wszystko mamy, czego byśmy chcieli.

 

Powróćmy do dziecięcych marzeń. Kim chciałeś zostać?

Kim chciałem zostać? Oczywiście, że gwiazdą muzyki, a bardziej szczegółowo wokalistą. To było moje marzenie od zawsze. Już od szkoły podstawowej jeździłem z tatą po weselach, żeby chociaż trochę pośpiewać. A może kiedyś się to spełni? Nie wiadomo, co przyniesie nam los jutro, a co mówić, za kilka lub kilkanaście lat. Jedno jest pewne, chce grać. Nie dlatego, żeby coraz bardziej być rozpoznawalnym. Chcę czuć satysfakcję. że to zrobiłem dobrze, lub nie, nad tym muszę jeszcze popracować.

 

Byłeś szkolnym aktorem?

Tak, w szkole grałem chyba we wszystkich przedstawieniach, jakie tylko były organizowane. Bardzo to lubiłem, wcielać się w kogoś, kim nie jesteś na co dzień i zostało mi to, tak naprawdę, do dziś.

Jak rozpoczęła się twoja kariera aktorska?

Dużo wyszło z przypadku. Poszedłem na jeden casting, który okazał się zwycięski, drugi tak samo i tak jakby uwierzyłem na nowo w siebie.

 

Jakie były początki?

Oczywiście na samym początku dużo pomogła mi siostra i żona, które ćwiczyły ze mną pierwsze role. Zastanawialiśmy się wspólnie, w jaki sposób zinterpretować dany tekst. Później produkcję same zaczęły się o mnie dopytywać, chociaż na castingi chodzę cały czas.

 

Czyli aktorstwo to jest twój obecny zawód?

Obecnie zajmuję się już na dobre aktorstwem. Na początku traktowałem to, jako przygodę, jednorazowy wybryk, ale wyszło jak wyszło. Ten „świat” mnie wciągnął i już tak zostało.

 

W jakich filmach lub serialach możemy obejrzeć twoją grę aktorską?

Ostatnio można było mnie zobaczyć w wielu polskich serialach, takich jak „Lombard”, gdzie grałem jedną z głównych ról odcinka, który też dostał złotą telekamerę. Ze względu na powtórki, można mnie jeszcze zobaczyć w „Stuleciu Winnych”, „Uzdrowisku”, gdzie grałem między innymi z Małgorzatą Sadowską. Trzy krotnie gościłem w „Gliniarzach” i „Magazynie Kryminalnym 997”. W tym miesiącu byłem zaangażowany w kilka projektów,  “Rodzinny Interes”, “Na sygnale”. Jest jeszcze sporo produkcji, w których grałem, ale nie ujrzały światła dziennego. Jest jeszcze, na to za wcześnie. Sam też nie mogę zdradzać za wiele.

 

Może chociaż odrobinę?

Mogę tylko powiedzieć, że będę grał z takimi ludźmi, jak Tomek Karolak, Marta Żmuda Trzebiatowska, czy Piotr Adamczyk. Mam nadzieję, że jest to jeden, wielki początek, mojej ścieżki. Niedługo rozpocznę swoją przygodę w „Barwach Szczęścia”, bo mam to już zakontraktowane.

 

Jedna z twoich ról to psychopata, dlaczego właśnie taka postać?

Chyba dlatego żeby lubię poznać w jakikolwiek sposób, ich sposób myślenia, dlaczego robią tak potworne rzeczy.

 

Jakie są twoje plany na przyszłość?

Najlepiej jest się o nie spytać mojej żony. Mam chyba ich za dużo, żeby starczyło mi czasu i sił, na spełnienie ich wszystkich. Takie najważniejsze marzenie to odniesienie sukcesu ogólnopolskiego, w tym zawodzie, jakim jest aktorstwo.

 

A poza aktorstwem?

Moje największe marzenie to spokój w rodzinie, co na chwilę obecną się udaje, ale dobrze wiemy, jak to jest. Jedna rzecz, jeden błąd, potrafi wywrócić wszystko do góry nogami, więc o to codziennie się modlę do Boga.

 

w.b.

Źródło z życia gminy Przasnysz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments