Burmistrz obiecuje pogłębienie zalewu w Przasnyszu jeszcze w tym roku

Podczas sesji absolutoryjnej burmistrz Przasnysza Łukasz Chrostowski poinformował radnych Rady Miejskiej, że Wody Polskie dokonają pogłębienia zbiornika na Węgierce i hakowania, polegającego na usunięciu korzeni roślinności wodnej. Poprosiliśmy o twarde dowody w postaci dokumentów. Tych niestety nie ma.

 

Przypominając – przywrócenie miastu zalewu, poprzez jego kompleksową modernizację, było jedną z przedwyborczych obietnic burmistrza Łukasza Chrostowskiego.

Choć temat pogłębienia, rewitalizacji zalewu i wyspy jest na tapecie od kilku dekad, zawsze kończyło się na obietnicach, zapowiedziach i pobożnych życzeniach. Możemy za to liczyć na coroczne wycinanie zielska, które pleni się tak obficie, że kaczki nie mają gdzie pływać.

W bieżącym roku taki zabieg na Węgierce miasto również przeprowadziło, płacąc za wykonanie usługi ponad 42 tys. zł. W jej ramach wykoszono i wygrabiono roślinność ze skarp, ręcznie i mechanicznie wykoszono dno cieku, dokonano wywiezienia urobku, wykoszono dna rowów i wycięto krzewy, porastające okolicę rzeki. To jednak prace przynoszące jedynie krótkotrwały efekt i należy je ponawiać.

 

Od 2018 roku podmiotem odpowiedzialnym za krajową gospodarkę wodną jest Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie, które de facto stało się właścicielem Węgierki. Prezes tej instytucji Przemysław Daca, na zaproszenie burmistrza, latem ubiegłego roku odwiedził Przasnysz, zapowiadając podjęcie działań mających na celu uporządkowanie zbiornika w bliżej nieokreślonej przyszłości, ze wskazaniem na rok 2021.

 

Pogłębienie w ciągu kilku miesięcy?

Najnowszy akord w tej sprawie wybrzmiał podczas ostatniej miejskiej sesji; burmistrz zapowiedział radnym, że do końca bieżącego roku, a więc w ciągu najbliższych kilku miesięcy, marzenie wielu przasnyszan się ziści. W związku z faktem, że głoszone od lat zapowiedzi, dotyczące rewitalizacji zbiornika okazały się bajeczkami dla grzecznych dzieci, postanowiliśmy zapytać o szczegóły. Przesłaliśmy do burmistrza prośbę o udostępnienie dokumentów, potwierdzających zobowiązanie Wód Polskich do działania.

Jak się jednak okazało, sprawę załatwiono „na gębę”, bo papierów nie ma.

– Potwierdzam, że poinformowałem Radnych Rady Miejskiej, że „Wody Polskie” dokonają pogłębienia zbiornika i hakowania. Zakres prac nie został poparty dokumentem, są to jednak zapewnienia, które otrzymaliśmy w formie ustnej. Koszenie rzeki zostało zakończone. Obecnie, zarówno rzeka, jak i zbiornik wyglądają dobrze, a kaczki mogą swobodnie pływać. Prace, związane z usuwaniem roślinności, trwały wyjątkowo krótko. Termin wykonania prac przez Wody Polskie nie został bliżej określony, ale mają one zostać wykonane w roku bieżącym 
– wyjaśnił burmistrz w odpowiedzi na nasze pytania, prosząc, abyśmy o zakres prac oraz termin ich przeprowadzenia zapytali Państwowe Gospodarstwo Wodnego Wody Polskie – Zarządzie Zlewni w Dębem, co też uczyniliśmy.

 

Zapowiedzi jak zwykle zweryfikuje czas

Pozostaje nam czekać na oficjalną odpowiedź, bo lata doświadczeń i zawiedzionych nadziei nauczyły nas traktować zapowiedzi samorządowców z dystansem. Nieustannie trzymamy jednak kciuki za powodzenie inwestycji, bo teren mający przynosić miastu chlubę, z powodu rozrostu rdestnicy i grążeli żółtych, okresowo zamienia się w brzydko pachnące bagno.

O ile pogłębienie zbiornika i pozbycie się podwodnej darni, powinno  ograniczyć problem, nie ma na razie mowy o podwyższeniu wyspy, zwanej Kępą, która z powodu podmywania coraz bardziej osiada, powoli znikając pod wodą.

 

M. Jabłońska

Sprawdź również
guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Gość
Gość
11 miesięcy temu

Obiecanki cacanki. Skoro burmistrz obiecuje, to będzie jak zawsze. Jedno wielkie nic.

Mieszka
Mieszka
11 miesięcy temu

Oby tym razem się udało. Taki zbiornik i kępa to świetna wizytówka miasta…

Tadi
Tadi
11 miesięcy temu

18.000 PLN pobiera gość od oświetlenia miejskiego . Lampy świecą gdy jest jeszcze zupełnie jasno 🙂 a wystarczy zmienić czas załączania – tyle kasy idzie w błoto …

and&end
and&end
11 miesięcy temu

A starosta nie zapowiedział nowego zbiornika retencyjnego ? List intencyjny został podpisany, przypominam fragment artykułu „Czy mieszkańcy Przasnysza i okolicznych gmin będą mogli cieszyć się ze ścieżki edukacyjnej poprowadzonej wzdłuż rzeki Węgierki oraz nowego zbiornika retencyjnego? Wiele na to wskazuje, bowiem 28 października 2020 roku w Starostwie Powiatowym w Przasnyszu doszło do podpisania listu intencyjnego w tej sprawie. Pod dokumentem podpisy złożyli Starosta Przasnyski Krzysztof Bieńkowski, Burmistrz Przasnysza Łukasz Chrostowski oraz Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie Anna Łukaszewska – Trzeciakowska. W imieniu Pani Dyrektor w spotkaniu ze Starostą i Burmistrzem uczestniczył Zastępca Dyrektora Zarządu Zlewni w Dębem –… Czytaj więcej »

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
11 miesięcy temu
Reply to  and&end

Ile Ty masz lat? Naprawdę jeszcze na poważnie bierzesz jakieś tam listy intencyjne czy obietnice Stsrosty?

Que
Que
11 miesięcy temu

Pewnie sam go redagował, skrzywdzony dzieciaczek.

and&end
and&end
11 miesięcy temu

78 lat

Konował
Konował
11 miesięcy temu

Kaczki nie maksa gdzie pływać, ojojoj. A ludzie na gołymińskiej muszą jezdnią chodzić, dla władzy to nie problem.

taaaaa
taaaaa
11 miesięcy temu

Trzeba przyznać, że jeśli uda się burmistrzowi jednak ogarnąć zbiornik w parku, będzie to jego duży sukces i wiele błędów zostanie wybaczonych. Jeśli nie zrobi będzie schodził już na drogę politycznej porażki. Zrób burmistrzu pumptrack konkretny -KONKRETNY- dla młodzieży, zamiast rzucania lotkami do tarczy. Inwestycji w szkołach(ścianka i akwarium) mieszkańcy nie będą uznawać za inwestycje ogólnodostępne, bo to jest zwyczajnie nadużycie.

Wiola
Wiola
11 miesięcy temu

Burmistrz to już obiecywał, że ceny za śmieci nie wzrosną. Jeszcze ktoś wierzy w te jego wizje?