fot. Paweł Troć
O zagrożeniu wstrzymaniem lub nawet utratą unijnego dofinansowania na przygotowanych budowach poinformowała wczoraj „Rzeczpospolita”.
Grozi nam ostre hamowanie i tak już opóźnionych inwestycji na liniach kolejowych. Duża część przygotowywanych budów może być zagrożona wstrzymaniem lub nawet utratą unijnego dofinansowania, które w przypadku inwestycji kolejowych sięga 85 proc. wartości projektów. To rezultat wieloletniej zwłoki w dostosowaniu naszych przepisów do unijnych wymogów związanych z ochroną środowiska i zniecierpliwienia Komisji Europejskiej – napisano w dzienniku.
Rzeczpospolita informuje, że zarzuty KE mogą dotyczyć blisko 50 inwestycji na różnym etapie przygotowania. Wśród nich znajduje się również linia kolejowa nr 35 Ostrołęka – Chorzele.
Dodano, że Komisja Europejska kwestionuje tzw. specustawy. Uniemożliwiają one wstrzymywanie inwestycji, jeśli ocenę oddziaływania na środowisko kwestionuje np. lokalna społeczność lub organizacje ekologiczne. Usprawnia to przygotowanie i realizację budów, ale KE od półtorej dekady domagała się ich zmiany, dwa lata temu zaczęła już mocno naciskać, a teraz postawiła sprawę na ostrzu noża. Problemem jest m.in. brak możliwości zwrócenia się o wstrzymanie wykonania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach czy brak możliwości wstrzymania inwestycji, gdy taka decyzja okazała się nieważna – podała „Rzeczpospolita”.
ren
