Braterski spór o politykę doprowadził do interwencji policji. Gorąca dyskusja zakończona mandatem

Nie od dziś wiadomo, że rozmowy o polityce mogą prowadzić do ostrych wymian zdań.  Dwaj bracia, którzy postanowili połączyć dyskusję o sprawach państwowych z konsumpcją napojów wyskokowych, szybko przekonali się, że to mieszanka bardziej wybuchowa niż kampania wyborcza. Gdy argumenty się skończyły, a alkohol dodał odwagi, jeden z nich postanowił przekonać drugiego… wezwaniem policji. Niestety, zamiast triumfu ideologicznego, skończyło się na mandacie.

 

Do zdarzenia doszło w środę, 19 marca. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o rzekomej agresji między członkami rodziny. Według relacji zgłaszającego, jego młodszy brat miał być agresywny i próbować go pobić. Policjanci natychmiast udali się na miejsce, lecz zamiast ofiary napaści zastali dwóch nietrzeźwych mężczyzn, którzy jeszcze chwilę wcześniej wspólnie biesiadowali.

Jak się okazało, bracia – 68-latek i jego 65-letni brat – spożywali alkohol i prowadzili burzliwe rozmowy na różne tematy. Gwoździem programu okazała się polityka, przy której emocje sięgnęły zenitu. Młodszy z braci, nie mogąc przekonać starszego do swoich racji, postanowił sięgnąć po „najcięższy kaliber”, zgłoszenie na numer alarmowy. Twierdząc, że padł ofiarą przemocy, liczył, że interwencja funkcjonariuszy ostudzi zapędy polityczne brata.

Na miejscu szybko wyszło na jaw, że żadnego ataku nie było. Jedyną rzeczywistą „ofiarą” w tej sytuacji była cierpliwość interweniujących policjantów, którzy zamiast zajmować się realnym zagrożeniem, musieli rozstrzygać domowy spór o światopogląd.

– Mężczyzna za swoje bezmyślne zachowanie został ukarany mandatem karnym – st. sierż. Emilia Pławska.

Policja przypomina, że każda nieuzasadniona interwencja może opóźnić pomoc tam, gdzie jest naprawdę potrzebna. Spory polityczne warto rozwiązywać w bardziej cywilizowany sposób – najlepiej przy zachowaniu zdrowego rozsądku i bez zbędnego angażowania służb ratunkowych.

 

guest
7 komentarzy