Aktywność daje satysfakcję – samorząd uczniowski przasnyskiej „Trójki” nie tęskni za nauką zdalną

Dzień bez plecaka, Dzień kolorowej skarpetki, Załóż okulary świat nie będzie taki szary, selfie z belfrem – to tylko niektóre z ostatnich inicjatywy samorządu uczniowskiego działającego w Szkole Podstawowej nr 3 im. Tadeusza Kościuszki w Przasnyszu.

 

Pomimo iż często mówi się o tym, że uczniowie po pandemii i przedłużającej się nauce zdalnej stracili ochotę do działania, to jak się okazuje nie zawsze tak jest. Młodzieży, z którą mamy przyjemność rozmawiać, pandemia uświadomiła, że szkoła jest całkiem fajna.

Igor Heromiński, Aleksandra Chachulska, Kinga Bojarska, Magdalena Bachorska i Filip Leleń pod opieką nauczycielek: Magdaleny Czapko, Małgorzaty Domańskiej i Anety Pokory tworzą zgraną drużynę, która postanowiła powalczyć o to, by szkoła nie była tylko i wyłącznie miejscem nauki. W końcu fajnie, gdy w budynku, w którym dzieci spędzają większość swojego dnia, dzieje się coś, co szkolną społeczność integruje… zwłaszcza po pandemii.

 

Wymienieni uczniowie to tegoroczni ósmoklasiści, choć w skład samorządu wchodzą również ich młodsi koledzy z klasy IV do VI. Od września, kiedy tylko samorząd uczniowski zaczął działać, udało im się zrealizować już wiele ciekawych pomysłów jak dzień chłopaka, wybory miss i mistera szkoły, selfie z belfrem, dzień Kubusia Puchatka, wieczory filmowe, Załóż okulary świat nie będzie taki szary, Dzień Kolorowej Skarpetki, montaż różowych skrzyneczek i kilka kiermaszów charytatywnych. Oprócz tego prowadzą szkolny radiowęzeł i umilają przerwy swoim kolegom i koleżankom.

Uczniowie raz w miesiącu spotykają się ze swoimi opiekunami i omawiają najbliższe wydarzenia.

– Mamy w zasadzie plan rozrysowany na cały rok. Gdy się spotkamy to omawiamy co i jak mamy robić. Oczywiście w trakcie dochodzą kolejne pomysły, tych bowiem młodzież ma mnóstwo – mówią nam opiekunowie.

Uczniowie zaś dodają, że praca w samorządzie daje im satysfakcję, nawet pomimo tego, że nauki w klasie ósmej jest naprawdę dużo i bywa, że znalezienie wolnego czasu graniczy z cudem. – Zależy nam jednak na tym, żeby w szkole coś się działo. Tyle czasu siedzieliśmy na nauce zdalnej, więc już mieliśmy dość. Czasem oczywiście pojawiają się takie momenty, kiedy wydaje się, że nie damy sobie rady, że może obowiązków jest za dużo, ale ten stan mija nam bardzo szybko – śmieją się nasi rozmówcy.

– Lekcje zdalne były monotonne, teraz kiedy wróciliśmy do szkoły i robimy nasze projekty, to zdaliśmy sobie sprawę, że w sumie fajne jest do tej szkoły przychodzić – komentują i szybko dodają: oczywiście pod warunkiem, że nie ma akurat 10 sprawdzianów.

 

Umiejętności niezbędne do życia

– Tu nie chodzi o coś wielkiego, tylko o to, żeby coś się działo. Bardzo chętnie w nasze działania angażują się młodsze klasy, mamy wsparcie dyrektora, więc uważamy, że to wszystko ma jakiś sens – słyszymy od opiekunów, którzy mają nadzieję, że starsi koledzy zarażą młodszych entuzjazmem i ci rozpoczętą tradycję będą kontynuowali.

– Obecne RSU to dzieciaki, które same nas wybrały. Przedstawił nas ze sobą pan dyrektor (Grzegorz Grabowski – red.), przekazał, że to jest młodzież, która chce działać i tak to się zaczęło – mówią z kolei opiekunowie, którzy sami kiedyś w RSU byli. – Pamiętam, że w tamtych czasach być w samorządzie to była ogromna duma, bardzo miło wspominam ten czas i chciałabym, żeby nasza młodzież, też tak to wspominała – mówi nam Małgorzata Domańska. – Dla uczniów to jest też fajne i przydatne życiowe doświadczenie, tu trzeba często zwracać się do innych, planować, ustalać, negocjować, prezentować się publicznie, zapraszać, szukać sponsorów – a to są umiejętności niezbędne by radzić sobie w dorosłym życiu – podsumowuje.

 

 

ren

Sprawdź również
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Darek
Darek
1 miesiąc temu

Dumny!