fot. T.Kruk
Absolwenci Szkoły Podstawowej w Bakule-Ziomku spotkali się po 41 latach. Wspomnienia ożyły
W sobotnie popołudnie, 19 lipca 2025 r., po raz pierwszy od ukończenia Szkoły Podstawowej w Bakule – Ziomku w 1984 r., spotkali się jej absolwenci z roczników 1969 i 1970. Byli także nauczyciele. Wspomnienia sprzed 41 lat ożyły. Przeczytajcie relację autorstwa pana Tadeusza Kruka.
Świętowanie tak doniosłej, aczkolwiek nieokrągłej, rocznicy, rozpoczęli udziałem we Mszy świętej sprawowanej w kościele filialnym w Ziomku przez ks. Szymona Pieńkowskiego, proboszcza parafii Baranowo. W roli lektora wystąpiła Basia, żona Sławka, byłego nauczyciela, który wraz z kolegami – Januszem i Zbyszkiem – obsłużył Eucharystię od strony wokalno-muzycznej. Celebrans podkreślił istotną rolę szkoły i kadry pedagogicznej w życiu człowieka, w każdym wieku, a w uczniowskim szczególnie, z akcentem na głęboką wiarę i wartości etyczno-moralne.
Modlitewną pamięcią objęto także Marka, Leszka i Sławka, którym, niestety, nie dane było dożyć tego spotkania. Wcześniej na ich grobach złożono kwiaty i zapalono znicze.
Po Eucharystii i pamiątkowych, grupowych zdjęciach na schodach świątyni, wszyscy udali się do pobliskiej świetlicy. W przestronnej i gustownie udekorowanej sali przybywających powitał dźwięk szkolnego, ręcznego dzwonka. Posłużył się nim niezapomniany Pan Stanisław, emerytowany woźny. Po wstępnym powitaniu, wychowawca klasy sprawdził listę obecności uczniów i ich nauczycieli.
Z licznej grupy absolwentów przybyli Państwo: Bożena, Bożena, Alina, Kazimierz, Marzena, Grażyna, Wiesław, Lidia, Mieczysław, Barbara, Agnieszka, Edward, Danuta, Alina, Tadeusz, Sabina, Krystyna, Zdzisław, Barbara i Barbara oraz Elżbieta, Danuta i Irena. Frekwencja w granicach 72%!
Grono pedagogiczne reprezentowali Państwo: Alina, Krystyna – dyr., Urszula, Mariola, Sławomir oraz Tadeusz – wychowawca. Niektórym z wymienionych osób towarzyszyli współmałżonkowie.
Podziękowania dla pedagogów, pełne serdeczności za przekazaną wiedzę i wzorce wychowawcze, przekazała Irena, a okolicznościowym wierszem uzupełnił Edward. Gromkie Sto lat wybrzmiało pod adresem leciwego Pana Stanisława, który w tym roku świętuje swoje 90. urodziny.
Następnie głos zabrał ponownie wychowawca klasy, by podziękować Absolwentom za ich przykładną i odpowiedzialną postawę uczniowską, za przyjęcie zaproszenia na to spotkanie, za słowa wdzięczności oraz za pamięć o swojej pierwszej szkole i swoich nauczycielach. Po wymianie wzajemnych uprzejmości uczestnicy spotkania zajęli miejsca za stołami. A te kusiły mnogością smakowitych wytworów sztuki kulinarnej, nad czym miała fachową pieczę Basia (jedna z absolwentek) z zespołem. Ponadto bogaty zestaw ciast zamykał podzielny, pyszny tort z dedykacją: „41 lat minęło jak jeden dzień…”.
Tak, to prawda, minęło, rzec można, niepostrzeżenie, co podkreślali rozmówcy.
Podczas wspólnego biesiadowania kontynuowano rozmowy rozpoczęte już przed kościołem i w drodze do świetlicy. Odżyły na nowo dawne znajomości, wspólnie przeżyte uczniowskie lata w macierzystej szkole i poza jej murami. Jak bumerang wracały wspomnienia drzemiące w zakamarkach pamięci. Wielokrotnie rozbrzmiewało tradycyjne chóralne Sto lat i piosenki biesiadne.
W tak miłym towarzystwie czas płynął niezwykle szybko, stanowczo za szybko. A przy nastrojowej muzyce nogi same kierowały się na parkiet. Podniosły nastrój i miłą atmosferę próbowano zatrzymać na niezliczonej ilości okolicznościowych fotografii.
Nad sprawnym przebiegiem spotkania czuwał komitet organizacyjny złożony z pełnych energii absolwentek – Krysi i Bożeny. Im też należą się słowa uznania, podziękowań i wielkie brawa za inicjatywę i sprawne ogarnięcie całego przedsięwzięcia.
Wraz z upływem kolejnych godzin sala powoli pustoszała, a uczestnicy spotkania wracali do siebie z przekonaniem, że po prostu warto było tu przybyć, by wskrzesić dobre wspomnienia i naładować życiowe akumulatory pozytywną energią do… następnego klasowego spotkania.

Tadeusz Kruk
