90 tysięcy złotych kary za śmieci. Spółdzielnia w Przasnyszu ostrzega: następnym razem zapłacą mieszkańcy

Miasto Przasnysz od pewnego czasu prowadzi intensywne kontrole poprawnej segregacji poszczególnych frakcji odpadów w budynkach wielorodzinnych.

W zdecydowanej większości z nich, mimo że spółdzielnia wcześniej ostrzegała o planowanych wizytach kontrolerów, nie udało się uniknąć nałożenia tzw. opłaty podwyższonej, stanowiącej dwukrotność stawki podstawowej.

Należność za rok 2025 w wysokości 90 tysięcy złotych Spółdzielnia Mieszkaniowa pokryła z bieżących środków finansowych. Ponieważ jednak Miasto zapowiada, że nie odpuści tematu, zarząd wystosował pismo z ostrzeżeniem: następnym razem kosztami zostaną obciążeni mieszkańcy.

Sprawdziliśmy tymczasem, w ilu blokach udało się uniknąć kar.

Kontrole do skutku

O kontrolach na osiedlu Orlika już informowaliśmy. Dobiegły one końca w tym sensie, że sprawdzono wszystkie budynki, co nie oznacza jednak, że lokatorzy mają problem z głowy. Miasto zapowiada kontynuację działań aż do skutku. Wynika to z faktu, że samorząd musi płacić kary za niewystarczający poziom segregacji, a Rada Miejska nie wyraża zgody na ogólną podwyżkę opłat, która mogłaby zbilansować wydatki miasta.

Z takim podejściem zupełnie nie zgadza się zarząd spółdzielni. Jak wielokrotnie podkreślano, spółdzielnia nie ma fizycznej możliwości upilnowania każdego mieszkańca, by ten dokładnie segregował odpady.

Odpowiedzialność zbiorowa budzi sprzeciw

Na obecnym systemie cierpią przede wszystkim osoby, które skrupulatnie dbają o czystość frakcji.

– Odpowiedzialność zbiorowa jest rozwiązaniem nie do przyjęcia dla ogółu i nieakceptowalnym społecznie. Polskie prawo zakłada, że odpowiedzialność za szkodę ponosi ten, kto ją wyrządził z własnej winy. Karanie osób niewinnych jest sprzeczne z ideą sprawiedliwości – wielokrotnie zaznaczał prezes Waldemar Wilkowski.

Argumenty te nie przekonały jednak ani urzędników, ani radnych, ani instancji wyższych, do których spółdzielnia zwracała się z problemem. Nie pomogły również prośby o wprowadzenie alternatywnych systemów pobierania opłat, stosowanych w innych samorządach.

90 tysięcy złotych z kasy spółdzielni

Ostatecznie koszt łącznej opłaty podwyższonej poniesiony przez SM na rzecz Urzędu Miasta wyniósł 90 tysięcy złotych. Jest to kwota za jeden miesiąc. Koszty te pokryto z bieżących środków eksploatacyjnych spółdzielni.

– W przypadku dalszych kontroli prowadzonych pod kątem segregacji odpadów, a takie będą, spółdzielnia będzie zmuszona kosztami obciążyć mieszkańców poszczególnych nieruchomości, których będzie dotyczyło postanowienie o opłacie podwyższonej – ostrzega zarząd.

Wyjątki od reguły: Komu się udało?

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, czy któreś bloki przeszły kontrolę pozytywnie. Okazuje się, że takie przypadki istnieją, choć w większości dotyczą wspólnot mieszkaniowych (łącznie 13 budynków). W mniejszych społecznościach łatwiej jest zadbać o wspólne dobro oraz zlokalizować ewentualnych niesfornych lokatorów.

Mimo to, na liście znalazły się również dwa bloki należące do Spółdzielni Mieszkaniowej, w których segregacja przebiegła wzorowo. Są to budynki przy ul. Witosa 1 i ul. Witosa 6

A może więc jednak się da?

 

90 tysięcy złotych kary za śmieci. Spółdzielnia w Przasnyszu ostrzega: następnym razem zapłacą mieszkańcy 90 tysięcy złotych kary za śmieci. Spółdzielnia w Przasnyszu ostrzega: następnym razem zapłacą mieszkańcy

90 tysięcy złotych kary za śmieci. Spółdzielnia w Przasnyszu ostrzega: następnym razem zapłacą mieszkańcy90 tysięcy złotych kary za śmieci. Spółdzielnia w Przasnyszu ostrzega: następnym razem zapłacą mieszkańcy

 

ren

guest
36 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments