
Kończy się pewna epoka w historii Przasnysza. Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej nastąpiło pożegnanie odchodzącej na emeryturę Anny Strześniewskiej, prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. O fakcie zakończenia jej zawodowej drogi na dotychczasowym stanowisku, które piastowała przez kilkadziesiąt lat, poinformował przewodniczący Wojciech Długokęcki.
– Chciałem powiedzieć, że wszyscy teraz stoją, bo mają ogromny szacunek do pracy, którą pani prezes wykonywała przez te 40 lat– mówił burmistrz Łukasz Chrostowski.
– Mieliśmy okazję współpracować ze sobą 2 lata, ale muszę powiedzieć, że to były lata niezwykle owocnej współpracy. Pani wykonała ogromną pracę na rzecz naszego miasta, będziemy o tym wszystkim pamiętać – podkreślał włodarz.
– Pani nadała nowy wymiar słowu prezes, zawierając w nim stanowczość i konsekwencję. Bardzo pani dziękuję – dodał wiceburmistrz Łukasz Machałowski.
– To jak w słowach tej piosenki, czterdzieści lat minęło jak jeden dzień – komentowała Anna Strześniewska. – Tyle lat byłam związana z Zakładem Gospodarki Komunalnej w Przasnyszu, gdzie przyszłam bezpośrednio po ukończeniu studiów, zajmując stanowiska od najniższego. Przez ostatnie 32 lata pełniłam funkcję dyrektora i prezesa zarządu. To prawda, że w tym Zakładzie spędziłam całe swoje zawodowe życie i chciałabym za to bardzo serdecznie podziękować. Zakład jest powiązany z Urzędem Miasta, Radą Miejską i mieszkańcami Przasnysza, skoro tyle lat pracowałam, musiałam być akceptowana, bo współpracowałam ze wszystkimi urzędującymi burmistrzami. Dziękuję za tą współpracę i życzliwość, nie tylko w tej kadencji, ale i wszystkim poprzednim kadencjom, z którymi współpracowałam. Odchodzę z wielką satysfakcją, bo mogłam pracować na rzecz tego miasta i jego mieszkańców. Odchodzę z satysfakcją, bo Spółka jest w dobrej kondycji finansowej.
M. Jabłońska
