Konrad Kamzelski – samuraj z Przasnysza

Konrad Kamzelski to przasnyszanin, który od małego dziecka ma duszę artysty. Zajmuje się rysunkiem, rękodziełem, fantastyką i sztukami walki. Jego zainteresowanie kulturą japońską zaczęło się od anime oraz filmów fabularnych.

 

Czym się zajmujesz zawodowo?

Zawodowo zajmuję się introligatorstwem, produkując foto książki w jednej z polskich firm.

 

Co robisz po pracy?

Poza pracą trenuje szermierkę, prowadzę swój fanpage. Moimi pasjami jest przede wszystkim tworzenie. Szyję książki, rysuję i od dłuższego czasu uczęszczam na treningi do dojo prowadzone przez senseia kanjo Piotra Urbanowicza.

Kiedy zacząłeś trenować?

Trenować zacząłem od początku września 2020 roku. Pewnego dnia siedząc przed komputerem, zauważyłem reklamę szermierki mieczem japońskim. Nie było trzeba mi dwa razy powtarzać i od razu udałem się na najbliższy trening.

 

Jak wyglądały pierwsze treningi?

Na pierwszych zajęciach dowiedziałem się, że ta fenomenalna technika walki nazywa się iaijutsu. Nauczyłem się czym się charakteryzuje i różni od innych japońskich i wschodnich dyscyplin walki. W miarę kolejnych treningów coraz głębiej wchodziłem w świat kata, sekwencji ciosów, bloków, cięć i kroków, które uczą ciało błyskawicznej i automatycznej reakcji w sytuacji zagrożenia. Ale kata działają na mnie również jak aktywna medytacja. Wyciszają i wprowadzają wewnętrzną harmonię. Za to kumitachi – pojedynki, dają możliwość zmusić ciało do solidnego wysiłku.

 

Do czego one ciebie przybliżyły?

Trenowanie w dojo O-Ganseki przybliżyło spełnienie moich marzeń, czyli skok w głębiny japońskiej kultury i tradycji. Przygotowuję się też do podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni na „gashuku”, czyli serię intensywnych treningów w hombu dojo szkoły oraz miejscach duchowej siły i skupienia, takich jak Hamarikyu Gardens w Tokyo.

Skąd się wzięła twoja artystyczna dusza?

Moje zainteresowania artystyczne są od kiedy tylko pamiętam. Zawsze rysowałem, interesowałem się majsterkowaniem, tworzeniem rzeczy, a w szkole podstawowej lubiłem wypożyczać książki Adama Słodowego, w których spotkałem się pierwszy raz z szyciem, wykonywaniem książek, zeszytów itp. Od zawsze chciałem stworzyć własny komiks lub mangę. Nie jest to łatwe, ale myślę, że jestem ku temu coraz bliżej. Specjalnie dla własnej motywacji i próby wybicia się zacząłem prowadzić swoje fanpage, na których pokazuje co tworzę.

 

Co można tam zobaczyć?

Pokazuje stworzone przeze mnie szkicowniki, rysunki własne i fanarty. Można tam zobaczyć relacje moich przygód z przyjaciółmi z Ennorat na różnych eventach związanych z fantastyką i twórczością Tolkiena.

 

Kiedy wstąpiłeś do Związku Harcerstwa Polskiego?

Do harcerstwa wstąpiłem w wieku 16 lat, zanim rozpocząłem naukę w technikum leśnym w Tucholi. Pierwszą drużyną harcerską była 2 hdt Tibesti, a od 2016 razem z innymi znajomymi stworzyliśmy drużynę 1HDW Cichociemni.

 

Co dało ci harcerstwo?

Harcerstwo dało mi przede wszystkim dużo wspomnień. Możliwość poznania wspaniałych ludzi. Tam nauczyłem się podstawowych umiejętności pracy w grupie oraz z grupą. Najważniejszą umiejętnością jest pierwsza pomoc, która szlifowałem z HKR Renibus.

 

Jakie są twoje marzenia?

Moje marzenia to rozwój. Rozwój ogólny, jak i w sztukach walki. Możliwość zwiedzania miejsc na świecie.

 

 

Rozmawiała Justyna Ben Abdallah

 

guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
28 dni temu

Pozytywnie zakręcony gość. Gratulacje i powodzenia!