Zgoda buduje! Jest porozumienie w sprawie parkingu przy ul. Joselewicza w Przasnyszu.

Z parkingiem na tyłach urzędu pracy w Przasnyszu było podobnie, jak z chałupą przy ulicy Świerczewo, do której rozbiórki nie udało się doprowadzić przez lata. Dziś po walącej się ruderze pozostało wspomnienie, ruszyć ma także długo oczekiwana budowa parkingu przy ul. Berka Joselewicza. Przypomnijmy krótko historię, która kosztowała miasto ponad 140 tys. zł.

Budowę parkingu na tyłach urzędu pracy urząd miasta rozpoczął w sierpniu 2011 roku. Mimo upływu lat nie ma parkingu, nie ma rosnących w tym miejscu starych drzew, jest za to sporo publicznych pieniędzy utopionych w projektach i umowach, które dawno straciły ważność. Na teren budowy wszedł niegdyś nawet wykonawca, ale opuścił ją w pośpiechu.

Faktem są nie tylko wydatki i ogołocenie z zieleni pięknego zakątka miasta. Likwidacja ogrodzenia terenu sprawiła, że w miejscu niedoszłego parkingu odbywają się całonocne libacje. Próba realizacji inwestycji to także konflikt pomiędzy byłym burmistrzem a sąsiadem niedoszłego parkingu. Przasnyszanin zgłaszał zalewanie jego posesji z powodu wadliwie zaprojektowanego placu; mówił o samowoli budowlanej i braku ważnego pozwolenia wodnoprawnego. Ówczesny burmistrz zapewniał, że obiekt posiada wszystkie zgody i podawał kolejne terminy jego powstania. Efektem długotrwałego zatargu pomiędzy poprzednimi władzami miasta a jego mieszkańcem jest zryty od niemal 9 lat plac, który w planach i licznych zapowiedziach miał być parkingiem.

Zmiana podejścia władz

Brak miejsc parkingowych w centrum Przasnysza powoduje, że kierowcy bezradnie krążą po mieście w poszukiwaniu postoju.

Konieczność rozwiązania komunikacyjnych bolączek sprawiła, że od początku nowej kadencji miasto czyniło starania o ukończenie budowy parkingu na tyłach urzędu pracy. O porozumienie apelował również mieszkaniec, który pojawił się w gabinecie burmistrza tuż po zmianie władz.

Miasto postawiło na koncyliacyjne rozwiązanie problemu, polegające na uszanowaniu interesów sąsiadów nieruchomości, alarmujących, że ich mienie niszczone jest od 9 lat. Dziś możemy oficjalnie poinformować, że rozmowy przyniosły spodziewany efekt.

Zaangażowaliśmy projektanta, który sporządził nowy projekt koncepcyjny inwestycji, polegający na budowie parkingu przy ulicy Joselewicza. Do spotkań zaprosiliśmy właściciela nieruchomości bezpośrednio sąsiadującej z planowaną inwestycją. Mieszkaniec ten przedstawił swoje uwagi i obawy odnośnie ewentualnych immisji na jego nieruchomość. Uwzględniliśmy te uwagi, które w większości zostały naniesione na rzeczony projekt koncepcyjny. Czekamy na ostateczną jego formę, w celu akceptacji. W ramach zgłoszonych uwag Miasto zmieniło projekt m.in. „odsuwając” inwestycję od ściany budynku, a także zmieniając ukształtowanie terenu w tym obszarze. Podpisaliśmy stosowne porozumienie z mieszkańcem, które pozwoli na realizację tego długo oczekiwanego przedsięwzięcia. W tym roku planujemy wykonać dokumentację projektową. Na ten cel w budżecie zaplanowano środki finansowe, co stanowi zabezpieczenie jej wykonania. W związku z pewnymi konotacjami historycznymi, po sugestii mieszkańca i stosownych konsultacjach, rozważymy ustanowienie na tej nieruchomości miejsca pamięci osób, które zostały zamordowane przez funkcjonariuszy UB – mówi Łukasz Machałowski, zastępca burmistrza.

Wspólny sukces

Z porozumienia nie kryje zadowolenia także mieszkaniec sąsiedniej nieruchomości, który z uznaniem przyjmuje fakt, że obecne władze, dzięki znajomości pojęcia kompromisu wprowadziły nową jakość w zarządzaniu miastem. Jak dowodzi, wadliwie prowadzona budowa parkingu nie została zatrzymana przez niego, tylko przez Wojewodę Mazowieckiego, zaś dalsze losy tej inwestycji to dziesiątki spraw przegranych przez urząd przed sądami administracyjnymi.

Bardzo ubolewam nad faktem, że doszło do zmarnotrawienia tak ogromnej sumy, od początku próbowałem temu zapobiec. Chciałbym tą drogą podziękować obecnym władzom miejskim za dobrą wolę i pozytywną zmianę wizerunku urzędu – mówi przasnyszanin.

Jak udało nam się dowiedzieć, wokół parkingu powstaną nowe nasadzenia, o które apelowali mieszkańcy. Jeśli w trakcie prac budowlanych na tyłach urzędu pracy robotnicy nie natrafią na groby ofiar UB, parking ma pełne szanse powstać już w przyszłym roku. Dzięki temu w centrum Przasnysza powstanie 25 miejsc parkingowych, z czego jedno będzie dedykowane osobom niepełnosprawnym

Czytelnikom szczególnie zainteresowanym tematem przedstawiamy koszty poniesione na obiekt, który nigdy nie powstał. W poprzedniej kadencji na budowę parkingu wydatkowano z budżetu miasta kwotę 141 899,97 zł, w tym m.in. 68 111,76 zł tytułem zapłaty za zinwentaryzowane roboty, 6 150 zł kosztował nadzór archeologiczny, 17 690 zł pochłonęła dokumentacja projektowa, opracowanie aktualizacji kosztorysowej to 3 690 zł, operaty wodnoprawne – 4 920 zł, aktualizacja dokumentacji kosztowała 4 366 zł, projekt oświetlenia to 1 500 zł, a  28 911,35 zł zapłacono za prace na gruncie.

guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
7 miesięcy temu

Brak miejsc parkingowych w centrum miasta rozwiąże tylko i wyłącznie strefa płatnego parkowania. Wyjdzie to na dobre wszystkim. Teraz duża część samochodów parkuje w tym samym miejscu cały dzień.
Jadąc na szybkie zakupy chętnie zapłacę tę 2 zł za godzinę, żeby mieć gdzie w spokoju zaparkować. A dla takiego całodziennego „stacza” robi się już jakieś 20 zł dziennie, czyli jakieś 400 zł miesięcznie.
Płatna strefa wyjdzie na dobre sklepikarzom. Teraz omijam rynek, bo wiem, że nie będzie gdzie zaparkować. I myślę że wiele osób robi podobnie.

Zxr
Zxr
odpowiada  Marek (prawdziwy)
7 miesięcy temu

Nie koniecznie. Skąd wiesz jak duża część samochodów parkuje tam cały dzień skoro jak sam wspomniałeś omijasz rynek. Na pewno znajdzie się kilka ale że „duża część”… skąd wiesz? Oprócz wtorku i piątku nigdy nie miałem problemu z zaparkowaniem, czy to na rynku czy w jego bliskiej okolicy i osobiście wkurzało by mnie gdybym chciał właśnie coś na szybko załatwić i musiałbym szukać parkometru i płacić, gdyby tak było, wtedy na pewno bym omijał rynek. Potrzebuję na szybko coś z apteki, żabki… aha, tam strefa PP, to podziękuję. Pamiętaj też że strefa PP nie obejmuje mieszkańców a wiem że niektórzy… Czytaj więcej »

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  Zxr
7 miesięcy temu

Mamy XXI wiek, można wyjąć telefon i zapłacić. Nie trzeba biegać za parkometrem.
Nie wiem, kiedy nie miałeś problemu z parkowaniem. Wygląda na to, że straszny z Ciebie farciarz.
A co do aut, to przejedź się pk rynku o godz. 9, 12 i 15. Duża część samochodów to będą te same autka. Nie chcę rzucać procentów l, ale na pewno nie 10.

Zxr
Zxr
odpowiada  Marek (prawdziwy)
7 miesięcy temu

Ja tam mieszkałem, wiem ile samochodów tam stało. Nawet dokładnie wiedziałem kto z jakiego sklepu przyjeżdżał jakim samochodem, kto znajomy z UM zostawił na rynku itd. 10% napewno nie, ale nie obstawiłbym więcej niż 20% miejsc parkingowych i tylko na rynku.. Rzeczywiście muszę być straszny farciarz bo problemu większego nie mam z zaparkowaniem na rynku lub w okolicy rynku (Mostowa, Kacza, Joselewicza, Kilińskiego przy UM itd. ), pozostaje mi współczuć koledze. Jedynie wtorek i piątek to dni specyficzne i tu się zgodzę że problem w te dni jest. Ja mógłbym zapłacić telefonem ale ile starszych 50+ będzie płaciło i jakie… Czytaj więcej »

Janek
Janek
7 miesięcy temu

Problem z parkowaniem w rynku zaczyna się od godziny 8 i trwa do godziny 16, od poniedziałku do piątku są to godz pracy urzędu oraz czas trwania lekcji w ogolniaku. Poprostu osoby dojeżdżające parkują w rynku bo najbliżej i najwygodniej. Wynik obserwacji.

Zygzag
Zygzag
odpowiada  Janek
7 miesięcy temu

Zgadza się, rynek powinien zostać objęty strefą płatnego parkowania. A jeśli ktoś ma potrzebę zostawiania w rynku swojego auta przez całe dnie to niech wykupi bilet dobowy (który byłby tańszym rozwiązaniem niż godzinne). Uwierzcie, ale część ludzi wróciła by do rekreacyjnych spacerków i jazdy rowerem niż podjeżdżaniu kilometra czy dwóch w rynek i parkowania tam całym dniem bo tak wygodniej. Zgadza się też to, że sporo osób omija centrum bo jest zapchane, auta obstawione dookoła, ale i parkujące wzdłuż pod sklepami, gdzie później ludzie się denerwują, że wyjechać nie mogą bo ktoś z tyłu stanął i nie da się wycofać… Czytaj więcej »