Zamiast luzowania nowe ograniczenia? Wicepremier zapowiada dokręcanie śruby przed Sylwestrem.

Pod względem liczby zakażeń pięć województw, w tej liczbie mazowieckie, kwalifikuje się do „strefy żółtej”, co oznacza, że można by otworzyć gastronomię, hotele i kina, a młodsze dzieci mogłyby wrócić do szkół. Niestety, tak zwane progi bezpieczeństwa ogłoszone przez rząd kilka tygodni temu już nie obowiązują, ponieważ premier ogłosił „etap odpowiedzialności”, który będzie obowiązywał do 27 grudnia, a rząd zamiast luzowania obostrzeń zapowiada ich zaostrzenie.

 

W ciągu ostatniego tygodnia (na dzień 7 grudnia) w Polce przybyło 76.674 zakażonych, co oznacza przeciętnie 10.000 zakażeń dziennie. Gdyby średnia ta spadła poniżej 9.400, cały kraj znalazłby się w żółtej strefie.

Już w tej chwili wskaźnik nowych zakażeń w województwach: mazowieckim, małopolskim, podkarpackim, podlaskim i świętokrzyskim spadł do poziomu, który wcześniej rząd opisywał jako żółte strefy. Było w nich dozwolone otwarcie restauracji i barów z obsługą przy stolikach, wznowienie działania sal ćwiczeń, hoteli i kin.

Epidemiczne statystyki wskazują, że sytuacja w 10 powiatach odpowiada ogłoszonym przez rząd kryteriom wprowadzenia zielonej strefy, co według wcześniejszych zapowiedzi oznaczałoby, że mieszkańcy nie musieliby nosić maseczek na terenie otwartym.

Choć eksperci przewidują dalszy spadek zakażeń, co logicznie myśląc, powinno oznaczać wstęp do luzowania obostrzeń, rząd ma inne plany. Polacy powinni się raczej spodziewać całkiem nowych restrykcji, które rząd planuje wprowadzić jeszcze przed Nowym Rokiem.

Jak wyjawił wicepremier Jarosław Gowin, po świętach mają nas czekać ograniczenia w przemieszczaniu się. Nowe zasady, zgodnie z zapowiedziami, mają być bardziej restrykcyjne i wejść w życie 28 grudnia 2020.

Trwają spekulacje, jak dotkliwe będą nowe restrykcje. Pod uwagę brane są bowiem różne warianty, od zakazu opuszczania województwa, powiatu lub gminy, do ograniczeń w opuszczaniu domu włącznie.

Przypuszczalnie władzy chodzi o wprowadzenie dodatkowych restrykcji przed Sylwestrem, kiedy Polacy mogą zechcieć odreagować trudy 2020 r.

Nie pozostaje nic innego, jak mieć nadzieję, że rząd ponownie zmieni zdanie, podobnie jak miało to miejsce w przypadku luzowania obostrzeń, po których zostało jedynie wspomnienie w postaci infografiki.

 

M. Jabłońska


 

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Edzio
Edzio
1 miesiąc temu

Przecież oficjalne podawanie liczby zakażonych to co najwyżej życzenia świąteczne. Teraz jakimś wymiernym czynnikiem jest liczba zgonów. Więc nie ma sensu poważnie myśleć o zniesieniu restrykcji i luzowaniu, chyba że dla polityki.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu
odpowiada  Edzio

A czy ktokolwiek wierzy w bajki opowiadane przez Krzywoustego Mateusza ? Ten notoryczny kłamca nie bredzi wyłącznie gdy śpi.