Wycinka suchych drzew niemożliwa? Wójt Jednorożca dał radę.

Mimo licznych apeli, starostwo przez niemal dwa lata nie potrafiło sprostać wycince suchych drzew przy powiatowych drogach. Obowiązek ten przejęła od powiatu gmina Jednorożec, która w kilka miesięcy pozbyła się zagrożenia. Wójt Krzysztof Iwulski sprawił, że na terenie jego gminy już nie straszy ponad 400 suchych drzew.

 

O temacie niemogących się doczekać wycinki suchych drzew przy drogach powiatowych słyszeliśmy niemal od początku kadencji. Mówili o tym mieszkańcy, radni powiatowi, gminni oraz włodarze. Pierwszy raz o rozwiązanie problemu apelował w marcu 2019 r. podczas obrad Rady Powiatu Dariusz Wilga.

Była także petycja do Zarządu Powiatu podpisana przez ponad  100 mieszkańców z apelem o wyeliminowanie zagrożenia i wiele dyskusji podczas obrad, ale wszystko okazało się daremne.

Podczas jednej z powiatowych sesji w 2020 r. radny Dariusz Wilga, wyliczył, że na terenie gminy Przasnysz na zmiłowanie czekają 204 suche drzewa; w Przasnyszu takich drzew jest 12, w gminie Czernice – 14, w Krasnem – 66, a w gminie Chorzele – 140. W stosunkowo najszczęśliwszym położeniu była gmina Krzynowłoga Mała, gdzie na wycinkę czekały tylko 2 drzewa, najgorzej było jednak w Jednorożcu, gdzie na pilne cięcie czekało ich wtedy aż 381.

O wycinkę na terenie gminy Chorzele dopominał się z kolei tamtejszy radny Krzysztof Milewski.

 

O wycięcie drzew w powiecie apelowali nawet posłowie

Temat zrobił się szczególnie gorący latem tego roku, kiedy zyskał ogólnopolski rozgłos. O konieczne prace wycinkowe, dotyczące ponad 800 suchych drzew w pasie dróg powiatowych, interpelacje poselskie do starosty przasnyskiego Krzysztofa Bieńkowskiego skierowali posłowie na sejm Marcin Kierwiński z PO oraz Arkadiusz Iwaniak ze Zjednoczonej Lewicy.

Powiatowy Zarząd Dróg rozpisywał wprawdzie przetargi na wycinkę niebezpiecznych zadrzewień, ale chętnych do współpracy nie było. Zarząd Powiatu bezradnie rozkładał ręce, tłumacząc, że wycinki wymagają głównie suche topole, których wartość opałowa jest znikoma, a towar wybitnie „niechodliwy”. Drzewa więc stały i… zagrażały.

Niedługo po tym jak drzewo stojące przy drodze powiatowej w Lesznie runęło na ciągnik, sprawa zrobiła się jeszcze bardziej paląca. Wobec braku możliwości realizacji wycinki, starostwo zdecydowano się scedować rozwiązanie problemu na gminę Jednorożec, na terenie której było najwięcej suchych i obumierających drzew.

 

Miały trafić do pieca, ale zasilą budżet gminy

– Chodzi o to, żeby gmina Jednorożec te drzewa, które wytnie, mogła przeznaczyć na potrzeby własne, czyli do spalenia we własnym piecu – argumentował podczas jednej z sesji Etatowy Członek Zarządu Powiatu Przasnyskiego Paweł Mostowy.

Jednak przejęcie zadania własnego powiatu przez gminę wymagało zgodnych decyzji zarówno rady powiatu, jak i radnych z Jednorożca. Operacja przebiegła pomyślnie. 7 września 2020 r. zawarto porozumienie, dotyczące przyjęcia przez gminę zadania, polegającego na wycince 404 drzew, ich cięciu technicznym oraz wycince zakrzaczeń, rosnących w pasie drogowym dróg powiatowych na terenie gminy Jednorożec.

Niedługo później stało się jasne, że problem, którego władzom powiatu nie udało się rozwiązać przez blisko dwa lata, gmina całkowicie wyeliminowała w kilkadziesiąt dni.

Zagrożenie sprawnie wyeliminowane

– Do 30 listopada 2020 r. wycięto 404 drzewa, rosnące w pasie drogowym drogi powiatowej Stara Wieś — Chorzele — Krasnosielc oraz w pasie drogowym drogi powiatowej Małowidz — Olszewka — Parciaki. W ramach sprzedaży drzew „na pniu” różnych gatunków m.in. brzoza, jesion, dąb, wierzba, olcha, klon, jarząb, ze znaczną przewagą topoli budżet Gminy Jednorożec zostanie zasilony kwotą 76 905,06 zł brutto. Roboty związane ze sprzedażą obejmowały wycięcie drzew, usunięcie i rozdrobnienie gałęzi i wywiezienie ich poza teren oraz uporządkowanie miejsca prowadzonych robót – poinformował wójt gminy Jednorożec Krzysztof Iwulski.

Wycinka to jednak tylko część zadania, ponieważ powiat (bardzo słusznie) zobowiązał gminę do wykonania zastępczych nasadzeń drzew rodzimych, takich jak m.in. buk, brzoza, czeremcha, jarząb, jesion, olsza, klon, lipa w liczbie nie mniejszej niż liczba usuniętych drzew. Nowe drzewa zostaną posadzone w pasie drogowym dróg powiatowych objętych wycinką.

Jeśli budżet tego zadania nie przekroczy kwoty 76 tys. zł, które gmina uzyskała ze sprzedaży drzew na pniu, okaże się, że samorząd gminny nie tylko sprawnie pozbył się problemu, ale do wykonania powiatowego zadania nie będzie musiał dołożyć. W tej chwili nie znamy jednak kosztorysu wykonania nowych nasadzeń. Porozumienie pomiędzy  gminą a powiatem dobiega końca 31 maja 2021 roku i należy ufać, że do tego czasu przy powiatowych drogach 3234W oraz 3212W będą już rosły młode drzewa.

 

M. Jabłońska


 

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Przasnyszanka
Przasnyszanka
1 miesiąc temu

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że powiatem rządzą nieudacznicy.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu

Starosta nie dał rady? Ja się nie dziwię. Weź tu człowieku wstaw na Fejsbuka zdjęcie z uschniętą lipą. Jak to będzie wyglądało? A Anna Cicholska i Jan Maria Jackowski nie przyjadą na przecinanie wstęgi nad powaloną topolą. Więc po co się wysilać? Od tygodnia fetujemy otwarcie ślizgawki i to jest wydarzenie godne miszczów!

Last edited 1 miesiąc temu by Marek (prawdziwy)
was85
was85
1 miesiąc temu

Szkoda, że tacy zmartwieni posłowie Kierwiński z Iwaniakiem nie zakasali rękawów i z piłą nie przybiegli na ratunek biednym ‚traktorzystom’ 😀

was85
was85
1 miesiąc temu

„Niedługo po tym jak drzewo stojące przy drodze powiatowej w Lesznie runęło na ciągnik”
Sksłę XD