Wojciech Waglewski i spółka, czyli Voo Voo w Chorzelach.

Choć na dworze było zaledwie 14 stopni, na letniej scenie Towarzystwa Przyjaciół Chorzel aż kipiało. Wszystko za sprawą Wojciecha Waglewskiego i jego zespołu Voo Voo, który 1 lipca zagrał w Chorzelach na „Koncercie z dobrym smakiem”.

Nie tak organizatorzy wyobrażali sobie pogodę, kiedy podpisywali umowę z zespołem na występ 1 lipca na letniej scenie TPCh. – Za wytypowanie u bukmachera  takiej aury na początek wakacji pewnie byśmy zarobili duże pieniądze – żartuje Michał Wiśnicki, prezes TPCh. – Do tej pory cztery razy organizowaliśmy koncerty ważnych postaci polskich scen. I za każdym razem przewidywaliśmy różne komplikacje. Żeby jednak wyobrazić sobie wiatr, chmury i temperaturę właściwą październikowi? Na początku lipca? Tu polegliśmy z kretesem.

Na szczęście to było jedyne „niedociągnięcie” organizatorów. Reszta była zapięta na ostatni guzik. Dlatego występ zespołu Voo Voo z pewnością przejdzie do historii letniego cyklu TPCh. Przez 100 minut na scenie Wojciech Waglewski i spółka dawali z siebie wszystko, nie zważając na wiatr, siąpiący chwilami deszczyk i przenikliwe powietrze. „Wagiel” zmieniał co chwilę gitary i czarował solowymi występami. Michał Bryndal na perkusji i Karim Matusewicz na gitarze dzielnie sekundowali swojemu liderowi. Ale to, co robił Mateusz Pospieszalski na instrumentach dętych, przechodziło ludzkie pojęcie. To właśnie on najbardziej porwał publikę, tak że ta nie miała prawa czuć chłodu. Potwierdzali to zgodnie wszyscy, którzy wychodzili z koncertu.

A trzeba przyznać, że mimo aury na miejsce koncertowe przybyło niemal 350 osób. Jak na takie warunki frekwencja była na 120% normy! Wielu z obecnych widzów po koncercie mogło jeszcze zdobyć autografy zespołu, a także zrobić sobie pamiątkową fotografię.

Najlepszą pamiątkę zdobył jednak chyba sam zespół. Po koncercie, który odbywał się na prywatnej działce, członkowie Voo Voo dostrzegli traktor należący do właścicieli posesji. I, nie myśląc wiele, wskoczyli na dzielnego Białorusa, by zrobić sobie na nim pamiątkowe zdjęcie. Wszyscy członkowie TPCh zgodnie potem orzekli, że to wspaniała fotografia na okładkę najnowszej płyty. Kto zatem wie, może Chorzele przyczynią się do wzmożonego wysiłku twórczego Voo Voo i staną się spiritus movens nowego krążka?

Tak czy siak – kto zaniechał przyjazdu na koncert, może żałować. Kto był – wie, o czym jest mowa. A kto nie wiedział, że co roku w Chorzelach dzieją się takie rzeczy, niech więcej nie popełnia tego błędu. Raz w roku, na początku wakacji, muzyczna stolica powiatu jest właśnie tu.

Występ Voo Voo w Chorzelach był piątym „Koncertem z dobrym smakiem” w kolekcji Towarzystwa Przyjaciół Chorzel. W poprzednich latach gościły tu takie sławy, jak Grzegorz Turnau, Stanisław Soyka, Adam Nowak i zespół Raz Dwa Trzy oraz Grupa MoCarta. Jak więc widać, TPCh potrafi utrzymać poziom. I robi to praktycznie bez wsparcia ze strony samorządów. Potwierdza to zatem twierdzenie, że chcieć – to móc!

 

   

Źródło TPCh
Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...