Wielokrotny Mistrz Polski i Europy w Karate Kyokushin mieszka w Krasnem.

17- letni Jakub Kraśniak jest uczniem pierwszej klasy Akademickiego LO w Przasnyszu o profilu wojskowym. To, co czyni go wyjątkowym, to europejskie laury, które zdobywa w karate. Można bez cienia przesady powiedzieć, że młody fighter zdobył już cały worek medali. Jakub jest wicemistrzem Europy oraz zwycięzcą w Pucharze Polski.

W 2016 r. Kuba wywalczył srebro na Mistrzostwach Europy w Warnie w kategorii junior 16 – 17 lat do 75 kg. W turnieju, który był jego debiutem na zawodach tej rangi, wzięło udział  460 zawodników z 23 krajów. W 2017 r. Jakub zajął 3. miejsce na Mistrzostwach Europy juniorów we francuskim Lyonie. Dwa lata temu zdobył Puchar Polski we Wrocławiu w kategorii młodzik, a w grudniu 2018 r. ponownie odniósł zwycięstwo podczas Pucharu Polski w kategorii junior do 75 kg. Kuba dzierży tez tytuł Mistrza Mazowsza.

Juniorskie karate jest bezpieczną dziedziną sportu

Karate Kyokushin Kumite to najbardziej kontaktowa odmiana tej sztuki walki. Samo słowo karate oznacza „pusta (bez broni) ręka”, a więc walka toczy się tylko przy użyciu własnego ciała, bez użycia pałek i mieczy. Karate Kumite opiera się na walce z przeciwnikiem, przy zastosowaniu techniki bloków, ciosów, uderzeń i kopnięć.  – Ze względu na kontaktowość tej sztuki walki, w zależności od rangi zawodów, podczas walk juniorskich czasem wymagane jest użycie ochraniaczy, ale szczegóły należą od organizatorów.  –  Na zawodach pod patronatem IKO np. na Mistrzostwach Europy nie używa się tzw. pancerzy, z kolei na Mistrzostwach Polski pod patronatem Polskiego Związku Karate pancerze są wymagane – konieczna jest zbroja na korpus oraz ochraniacze na dłonie, goleń, stopy, kolana, kask i ochraniacz na zęby. Seniorzy biją się bez ochraniaczy, ale udział zawodach tej rangi będzie możliwy, dopiero kiedy skończę 18 lat – mówi Jakub.

Kuba jest zdania, że uprawiane karate na poziomie juniorskim powoduje mniej urazów niż piłka nożna, która uważana jest za stosunkowo bezpieczną dziedzinę sporu. – Piłka nożna powoduje szereg kontuzji związanych z kolanami, kostkami i ogólnie stawami. Jednak i podczas treningów karate zdarzają się złamania, ale ciężkie kontuzje należą tutaj do rzadkości. Do najczęstszych urazów w karate trzeba zaliczyć złamania i wybicia palców,  zbicia tkanek lub lekkie wstrząśnienia mózgu, co wyłącza z treningów na dość krótki czas – przyznaje Kuba.

Treningi rozpoczął jako 10-latek

Jego trenerem jest sensei Wojciech Gołębiewski (III DAN), prezes istniejącego od ćwierćwiecza ciechanowskiego Klubu Karate Kyokushin. To on zachęcił Kubę do podjęcia treningów, kiedy chłopak miał zaledwie 10 lat. – Zaczęło się od wręczonej mi w szkole podstawowej ulotki. Wtedy poszedłem na pierwszy trening i bardzo mi się spodobało. Do pewnego czasu trenowałem w Krasnem, ale od momentu przejścia na wyższy poziom i od kiedy zacząłem brać udział w zawodach trenuję w Ciechanowie – tłumaczy Kuba. Zawodnik z Krasnego, mimo młodego wieku, ma już 4. kyū, czyli zielony pas. Przed nim jeszcze zdobycie pasa czarnego, który dzieli się aż na 10 stopni DAN. Ten ostatni DAN to stopień oznaczający osiągnięcie ideału na drodze karate, który w praktyce przyznawany jest pośmiertnie i jest niemożliwy do zdobycia. Posiada go tylko jedna osoba na świecie – założyciel karate Matsutatsu Oyama.

Przed zawodami treningi 5 razy w tygodniu

Jak mordercze jest tempo ćwiczeń w tej sztuce walki, niech świadczy fakt, że w normalnym czasie Kuba uczestniczy w zajęciach 3 razy w tygodniu – w poniedziałek, środę i piątek. Jednak w chwili, kiedy zawodnik przygotowuje się do mistrzostw, treningi odbywają się aż 5 razy w tygodniu. W tym roku po raz pierwszy Wagowe Mistrzostwa Europy Karate Kyokushin IKO odbędą się w Polsce – we Wrocławiu. Jednym z 600 zawodników z 24 krajów będzie właśnie Jakub, który w tej chwili czyni intensywne przygotowania do zawodów. Nie są to łatwe sprawy, ponieważ w karate liczy się nie tylko siła, ale i precyzja ciosów. – Jestem zawodnikiem, którego atutem jest siła i zachowanie w walce, ale najwięcej trudności sprawia mi rozciąganie, nad którym muszę pracować najwięcej. Doskonałe rozciągniecie jest niezbędne do zadania precyzyjnego kopnięcia w głowę przeciwnika. Nie wystarczy kopnąć z odpowiednią siłą, potrzebna jest do tego elastyczność i technika – mówi młody karateka.

Dążenie do doskonałości

Przy czym karate to nie tylko sport, ale i filozofia. Dzięki niemu człowiek zyskuje środki do poszerzenia i pogłębienia swych zdolności fizycznych i umysłowych oraz stale dąży do technicznej doskonałości. – Karate to nie tylko sport, ale i sztuka walki, która polega również na rozwoju duchowym. W najprostszych słowach oznacza to, że do doskonałości dążymy ciężką pracą, która prowadzi nas do celu. W przypadku karate nieodzowna jest także nauka języka japońskiego. Aby uprawiać ten sport na poziomie profesjonalnym, trzeba poznać komendy, które tradycyjnie podawane są po japońsku. Uczymy się liczebników, należy też znać nazwy wszelkich technik, zarówno ręcznych, jak i nożnych – opowiada Kuba.

Do jednego z najtrudniejszych sportowych wyzwań Jakuba należała walka podczas Mistrzostw Europy trzy lata temu, którą stoczył z zawodnikiem z Kazachstanu. – Trudność polegała na tym, że mój przeciwnik był ode mnie większy, cięższy i silniejszy. Walka trwała całą rundę, czyli 2 minuty i kolejne 2 minuty dogrywki. Po dogrywce wskazaniem sędziów wygrałem tę walkę. W karate jest tak, że jeśli trafi się przeciwnika w głowę, „wyłączając” go z kontaktu przez mniej niż 3 sekundy, zdobywa się waza-ari, czyli pół punktu. Aby skończyć walkę przed czasem, trzeba zrobić dwa waza-ari albo ippon, co oznacza „wyłączenie” przeciwnika na więcej niż 3 sekundy. Można to osiągnąć m.in. zadając kopnięcia w nogi lub zamroczyć sparingpartnera zadając ciosy w głowę, w splot społeczny, klatkę piersiową, wątrobę lub nerki – opowiada Jakub.

Nasz fighter dalej chce rozwijać karierę sportową. Do najbliższych planów, tuż po osiągnięciu pełnoletności, będzie udział w Mistrzostwach Polski Młodzieżowców w wieku od 18 do 21 lat. Potem nadejdzie czas na najpoważniejsze wyzwania z Mistrzostwami Europy seniorów włącznie, ale – jak skromnie przyznaje Kuba – dzieli go od tego jeszcze bardzo wiele treningów i czasu. Na tym jednak nie koniec, ponieważ po maturze, nasz zawodnik chce dalej kształcić się w kierunku sportu. – Nie mam już wątpliwości, że pójdę na Akademię Wychowania Fizycznego, waham się jedynie w kwestii specjalności. Albo zostanę trenerem personalnym, albo trenerem sportów siłowych, co mocno przydaje się w przypadku uprawiania sportów walki, które uważam za swoją przyszłość – przyznaje.

Przeczucie mówi nam, że sukcesy w juniorskich walkach, w których zawodnik z Krasnego zdobył już prawie wszystko, przełożą się na zwycięstwa w najbardziej prestiżowych kategoriach zawodów.​Wiele wskazuje na to, że już za kilka lat Jakubowi Kraśniakowi zagrają Mazurka Dąbrowskiego na European Weight Category Karate Championship lub na Mistrzostwach Świata seniorów.

M. Jabłońska

Skomentuj artykuł

avatar