W ABB w Przasnyszu będą grupowe zwolnienia. Pracę straci kilkadziesiąt osób.

Po naszym mieście krążą zaniepokojone głosy, że w ABB w Przasnyszu ma dojść do zwolnień grupowych. Niektóre pogłoski głoszą, że zakład ma zostać zlikwidowany. Wieści nie są optymistyczne, ponieważ udało nam potwierdzić, że zwolnienia dojdą do skutku. Grupa pracowników dostanie wymówienia do końca marca. W zdecydowanej większości są to pracownicy z wieloletnim stażem pracy.

Jak poinformował nas dyrektor ds. komunikacji ABB Jacek Pielka, cześć pracowników straci pracę. – W związku z nową, globalną strategią Grupy ABB, profil działalności ABB w Przasnyszu częściowo ulegnie zmianie. Przeprofilowanie nie oznacza w tym przypadku ograniczenia działalności w sensie biznesowym. Przasnyski zakład przeprowadzi inwestycję w nową linię produkcyjną, która powstanie w miejscu już istniejącej, niemniej pociąga to za sobą konieczność rozpoczęcia procesu zwolnień grupowych – przyznaje.

Pomógł Powiatowy Urząd Pracy w Przasnyszu

Niestety, mimo naszych pytań, rzecznik nie zechciał sprecyzować, o jaką grupę pracowników chodzi. Tu z pomocą przyszedł nam Powiatowy Urząd Pracy w Przasnyszu, który potwierdził, że w lutym br. wpłynęła zapowiedź zwolnień grupowych, obejmujących ogółem 50 pracowników we wszystkich grupach zawodowych. W informacji zawarto dane dotyczące liczebności poszczególnych stanowisk pracy oraz wysokości zatrudnienia ogółem (335 osób),  nie podano jednak struktury zwolnień.

Chcieliśmy zatem potwierdzić u rzecznika ABB informacje, że zatrudnienie ma stracić aż 50 osób oraz wiedzieć, czy nowa strategia związana jest ze sprzedażą przasnyskiego oddziału ABB japońskiemu koncernowi technologicznemu. Przedstawiciele ABB uspokajają, że zwolnienia nie obejmą aż tak licznej grupy, ale wciąż nie chcą mówić o szczegółach.

Zakład nie trafi w ręce Hitachi

Rzecznik ABB jednocześnie zaprzecza, jakoby zmiany miałyby być podyktowane sprzedażą części przasnyskiego oddziału ABB japońskiej firmie Hitachi. Wyjaśnia, że konieczność wprowadzenia zwolnień grupowych jest podyktowana zmianą strategii ABB. Dotychczasowa linia produkcyjna przekładników średniego napięcia wyjedzie do Czech, a w jej miejscu stanie linia nowocześniejsza, która nie będzie wymagała tak licznej obsługi. Jak zapewnia rzecznik, przyszłość przasnyskiego oddziału ABB  jest jednak niezagrożona, a firma stara się uczynić zwolnienia jak najmniej bolesnymi. – Podejmujemy wszelkie starania, aby zminimalizować negatywne konsekwencje zmian dla pracowników. Zwolnienia grupowe obejmą stosunkowo niewielką część załogi, przy czym niektórzy pracownicy przejdą na świadczenia przedemerytalne lub emerytalne. Ci, którzy pozostaną w ABB, zostaną objęci m.in. specjalnym programem szkoleń – zaznaczył Jacek Pielka.

Z ABB odejdzie 40 pracowników

Lakoniczne wyjaśnienia rzecznika sprawiły, że postanowiliśmy dowiedzieć się więcej. Udało nam się spotkać z Józefem Ćwiekiem członkiem zarządu największej organizacji związkowej – Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników ABB i Współpracujących Podmiotów Gospodarczych, który wyjaśnił, że pierwotnie na liście osób przewidzianych do zwolnienia widniało 50 pracowników. W toku negocjacji udało się jednak ograniczyć liczbę zwalnianych osób do 40. Kilkutygodniowe, burzliwe rozmowy pomiędzy kierownictwem ABB a związkami zawodowymi zakończyły się 6 marca.

– Część z podlegających zwolnieniom pracowników jest objętych ochroną przedemerytalną i dostanie uposażenia pomostowe. Zależało nam, aby grupa tych pracowników, była jak najliczniejsza, co miało na celu zmniejszenie liczby zwalnianych osób, przed którymi jeszcze długa zawodowa droga. Ostatecznie stanęło na tym, że ośmioro prawnie chronionych pracowników porozumiało się z pracodawcą na własną rękę, pozostałe 32 osoby zostaną objęte procedurą zwolnień grupowych. 7 marca zawarliśmy porozumienie między pracodawcą a związkami zawodowymi, określające zasady uposażeń zwalnianych pracowników. Na liście do zwolnienia są obecnie 32 osoby, które otrzymały już warunki, na jakich zostaną im wypowiedziane umowy – mówi Józef Ćwiek.

Wynegocjowano wyższe odprawy

Ustawa o zwolnieniach grupowych stanowi, że pracownikowi, z którym pracodawca rozstał się w ramach zwolnienia grupowego, przysługuje jednorazowa odprawa pieniężna, a jej wysokość zależy od stażu pracy u danego pracodawcy i wynosi:

  • wysokość jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 2 lata,
  • wysokość dwumiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy przez okres od 2 do 8 lat,
  • wysokość trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy przez okres ponad 8 lat.

Wyczerpujące negocjacje sprawiły, że związkowcom udało się uzyskać znacznie więcej, niż gwarantuje ustawa. Zatrudnieni poniżej 2 lat otrzymają trzymiesięczne odprawy (zamiast miesięcznych), a pracownicy zatrudnieni od 2 do 8 lat otrzymają odprawy w wysokości 5,5-miesięcznego wynagrodzenia (3,5 wynagrodzenia więcej, niż ustawowo gwarantowane). Największa grupa zwalnianych pracowników (jest ich około 90%) ma staż powyżej ośmiu lat. Te osoby, prócz gwarantowanych ustawowo 3 pensji, dostaną dodatkowo jeszcze 5, co oznacza, że rozstając się z ABB w ramach odprawy, otrzymają ośmiokrotność wynagrodzenia.

Premia, ekwiwalent za urlop i udział w „czternastce”

Licząc się z tym, że grupa pracowników, która będzie podlegała zwolnieniom, musi mieć motywację do pracy podczas okresu wypowiedzenia, związki zawodowe wynegocjowały z pracodawcą premię w wysokości 25% miesięcznych poborów za fakt stawiania się w pracy. Oznacza, to, że pracownik, który nie będzie korzystał ze zwolnienia lekarskiego podczas przykładowego 2-miesięcznego okresu wypowiedzenia, zyska niejako dodatkowo pół swojej pensji w formie dodatku motywacyjnego.

Jak informuje przedstawiciel związkowców, dodatkowym bonusem dla zwalnianych pracowników będzie również udział w zyskach zakładu, zwany 14. pensją. Dotychczas, aby ją otrzymać, trzeba było przepracować ponad pół roku. Wynegocjowano, że pracownicy odchodzą z ABB nie z własnej winy, więc otrzymają „czternastki”, proporcjonalnie do liczby miesięcy przepracowanych w 2019 roku. Ostatnim wynegocjowanym elementem zwolnień będzie wypłacenie ekwiwalentu za urlop, przysługującego za każdy przepracowany miesiąc.

Cios wymierzony w przasnyski rynek pracy

– Negocjacje były bardzo trudne i muszę przyznać, że liczyliśmy, że uda nam się uzyskać więcej. Podczas trwających kilka tygodni rozmów straciłem 4 kilogramy, a na mojej głowie przybyło mnóstwo siwych włosów. Niestety zwolnienia grupowe charakteryzują się tym, że pracodawca może zerwać rozmowy ze związkowcami, utworzyć protokół rozbieżności i dać tylko tyle, ile gwarantuje ustawa. Negocjacje wymagały od nas naprawdę ogromnego zaangażowania i elastyczności. Mimo tego, że sporo udało nam się zyskać, nastroje w zakładzie są bardzo ciężkie – przyznaje Józef Ćwiek.

Przedstawiciele związków zawodowych spodziewają się, że dotychczasowy tok produkcji skończy się z dniem 30 kwietnia i wówczas z zakładu odejdzie znakomita większość pracowników, podlegających zwolnieniom. W umowie zawartej ze związkowcami ostatecznym termin zwolnień to 31 maja.

Bez wątpienia grupowe zwolnienia w ABB to cios wymierzony w przasnyski rynek pracy. Ucierpią nie tylko zwalniani pracownicy. Związkowcy obawiają się również, że przekształcenia w ABB mogą negatywnie odbić się na kooperantach zakładu. Jedyną osłodą są dodatkowe świadczenia wynegocjowane przez organizacje związkowe.

M. Jabłońska


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...