Uroczyste obchody 1 września w Przasnyszu.

„Historia nie może za pozytywny przykład stawiać przywódców, którzy w sposób przewidywalny doprowadzali do klęski, a następnie uciekli porzucając swoich podwładnych.”mówił starosta przasnyski Zenona Szczepankowskiego 1 września, na uroczystości w Przasnyszu upamiętniającej ofiary II wojny światowej.

1 września odbyły się zorganizowane w Przasnyszu przez starostę przasnyskiego uroczyste obchody 79. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Mszę Świętą w intencji Ojczyzny celebrował w kościele Farnym ks. prał. dr Andrzej Maciejewski, który wygłosił piękne kazanie. Następnie wszystkie delegacje i uczestnicy udali się pod Pomnik Powieszonych upamiętniający egzekucję wykonaną 11 grudnia 1942 roku na 5-ciu członkach sztabu ZWZ-AK.  Starosta przasnyski Zenon Szczepankowski wygłosił okolicznościowe przemówienie, a następnie złożono kwiaty. Uroczystość uświetniła Kompania Honorowa Wojska Polskiego wystawiona przez 2. Ośrodek Radioelektroniczny w Przasnyszu oraz Orkiestra Dęta z Bogatego.

Przemówienie starosty przasnyskiego Zenona Szczepankowskiego 1 września, na uroczystości w Przasnyszu upamiętniającej ofiary II wojny światowej.

 

Szanowni Państwo,

Stoimy przed pomnikiem przasnyszan powieszonych 17 grudnia 1942 r. przez niemieckich okupantów.

Bóg zaplanował dla tych pięciorga polskich patriotów ciężką lecz honorową śmierć przez powieszenie, za walkę o wolność Polski. Płakała wówczas ich rodzina, przyjaciele, płakał cały Przasnysz. Bolejemy również my, po latach wspominając tych, którym przasnyszanie postawili tu pomnik, jak też wszystkich poległych w imię niepodległości Polski, w imię prawa Polaków do samostanowienia i wolności osobistej.

Nie raz, 1 września, tu pod pomnikiem Powieszonych spotkaliśmy i rozmawialiśmy z członkami rodzin bohaterów, którzy zginęli z rąk niemieckich okupantów. Utkwiła mi w pamięci szczególnie jedna rozmowa. Syn jednego z zamordowanych powiedział, że wielu z tych, którym zginęli najbliżsi, którzy widzieli i odczuli boleśnie okropieństwo wojny, przeżyło okres zwątpienia. Wydawało się, że Bóg opuścił niewinnych.

Z perspektywy czasu i poznania skutków działania bomby atomowej można zrozumieć, dlaczego Bóg chciał odsłonić mroczną część natury człowieka, zanim będzie on dysponował bronią masowego rażenia, która może zabić setki milionów ludzi w mgnieniu oka. To była nauka i ostrzeżenie przed czymś nieporównanie gorszym, zagrażającym każdemu człowiekowi na Ziemi.

Śmierć niewinnych jawi się w tych okolicznościach jako przywilej i honor. Ci, którzy siali zło też zginęli, ale haniebnie, skazani wcześniej na poniżenie, na strach, na zdradę swoich najbliższych i swojego ludu.

Taki los spotkał Hitlera i jego przybocznych, tak skończył też Stalin.

Polska też nie była wolna od niesprawiedliwości, próżności i bałwochwalstwa. Gospodarka przedwojenna nastawiona na państwowe monopole, choć promowana jako patriotyczna, tak naprawdę generowała drożyznę i korupcję oraz zacięte boje wewnętrzne polityków o udział w tych monopolach.

 Naczelne dowództwo wojskowe zostało wyselekcjonowane z pośród największych klakierów politycznych, zamiast z wyszkolonych w sztuce żołnierskiej inżynierów.

Pokuta była bardzo bolesna. Jej korytarze prowadziły przez zdradę własnych podwładnych, ucieczki, poniżenie, a na koniec śmierć, ale nie bohaterska.

I choć dzisiaj w III Rzeczpospolitej uchwalane są nazwy ulic i parków ich imieniem, to tylko dlatego, że były to postaci tragiczne, aż do wzbudzenia litości.

 Niepotrzebnie tylko prawdziwą historię, w Polsce często zastępuje się mitologią, bo to jest groźne dla przyszłości kraju. Współczuć takim osobom należy, bo często przyszło im żyć w okolicznościach tak trudnych, że sami nie wiemy, jakbyśmy się w nich zachowali, gdyby nas sprawdzono.

Ale naród, jako całość, musi mieć zasoby męstwa, aby zdobyć się na odwagę obrony prawdziwych swoich bohaterów i sprzeciwu wobec gloryfikacji bohaterów wymuszonych, tanich patriotów i pospolitych ignorantów, gotowych zaryzykować bezpieczeństwem narodu w imię własnej sławy i próżności.

Wojna zawsze może przerodzić się w klęskę, dlatego tak ważną sztuką jest dyplomacja, której zadaniem jest zapobieganie wojnom wszelakim. Jednak historia nie może za pozytywny przykład stawiać przywódców, którzy w sposób przewidywalny doprowadzali do klęski, a następnie uciekli porzucając swoich podwładnych.

Jeśli dziś przychodzimy tak licznie czcić pamięć poległych w II wojnie światowej, to myślimy przede wszystkim o tych ofiarach niewinnych, o tych, którzy walczyli z uczciwych pobudek, o tych, którzy nie zdradzili.

W imieniu władz samorządowych powiatu przasnyskiego, miasta Przasnysz, gminy Przasnysz, składam słowa podziękowania za wspólne uczestnictwo, pocztom sztandarowym, kombatantom, księżom, kompanii honorowej 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu, orkiestrze strażackiej z Bogatego, nauczycielom i uczniom, którzy uczestnicząc w dzisiejszej mszy i uroczystości dali wyraz patriotyzmu i nadziei na lepszą przyszłość. Dziękuję wszystkim Państwu przybyłym na dzisiejszą uroczystość.

Zenon Szczepankowski

starosta przasnyski

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...