„Uprzejmie donoszę”, czyli sąsiedzi i konkurenci na straży uczciwości przasnyskich podatników.

Wydawałoby się, że nadmierne zainteresowanie cudzym życiem, zazdrość, zawiść i donosicielstwo już dawno odeszły w niepamięć. To jednak nieprawda. Urząd Skarbowy w Przasnyszu nadal otrzymuje wiele donosów od „życzliwych”, „anonimowych”, „uczciwych podatników” czy „obywateli”.  

Do skarbówki najczęściej trafiają donosy na sąsiadów, byłych małżonków, biznesowych partnerów i konkurentów. Nieoficjalnie mówi się, że zdarzył się nawet donos na księdza. Największą zazdrość wzbudza nagłe wzbogacenie.

Kilkadziesiąt denuncjacji rocznie

Właściwie nie ma tygodnia, aby do przasnyskiej skarbówki nie trafiały donosy. Choć liczba „zewnętrznych informacji”, bo tak urząd nazywa donosy, nieznacznie spadła wobec roku 2017, to i tak utrzymuje się na dość znacznym poziomie. W ciągu 2018 roku tego typu informacji do US w Przasnyszu trafiło około 60. Zatroskani niespełnianiem obywatelskiego obowiązku podatkowego informują na przykład o zatrudnieniu na czarno, wpływach finansowych z nieujawnionego źródła, niepłaceniu podatku z wynajmowanego mieszkania. Donosy są również pisane na konkurencję, na byłych partnerów, z zawiści lub zazdrości.

Kto „kabluje”?

– Z otrzymanych „donosów” nie można wprost stwierdzić, kto na kogo skarży, czy jest to sąsiad, kolega z pracy, członkowie rodziny, konkurenci w biznesie. Jedynie bezpośrednie wskazanie w złożonym „donosie”, daje nam taką informację. Najczęściej skarżącymi są: klienci, kontrahenci, pracownicy oraz sąsiedzi – mówi naczelnik Urzędu Skarbowego w Przasnyszu Grzegorz Magnuszewski i dodaje, że donosy dotyczą najczęściej: zatrudniania na czarno, prowadzenia niezgłoszonej działalności gospodarczej oraz niewystawiania dokumentów potwierdzających dokonanie sprzedaży.

Dominują donosy anonimowe

W zdecydowanej większości kierowane do przasnyskiej skarbówki doniesienia to informacje niezawierające podpisu, ale nawet takie są przez urząd weryfikowane. Jak zapewnia naczelnik przasnyskiej skarbówki: każda napływająca informacja sygnalna jest poddawana gruntownej analizie pod względem naruszenia przepisów prawa, choć przeważnie informacje te są składane przez osoby anonimowe.

Dodaje jednak, że jeśli obywatel zdecyduje się podpisać, może zwrotnie otrzymać informację o podjętych krokach, otrzymuje więc pismo o przyjęciu informacji sygnalnej do realizacji oraz o trybie postępowania. Na pełne dane na temat danej sprawy może liczyć tylko w określonych sytuacjach. – Gdy zgłaszający podpisze swoją informację sygnalną (donos), otrzymuje odpowiedź tylko w przypadku, gdy jest stroną postępowania. W przeciwnym razie urząd takiej odpowiedzi nie udziela wnoszącemu, ponieważ mają w tym przypadku zastosowanie przepisy o tajemnicy skarbowej – podkreśla naczelnik.

Mimo że donosy są dokładnie weryfikowane, najczęściej nie okazują się przydatne

Rocznie do przasnyskiego organu podatkowego kierowanych jest kilkadziesiąt informacji od „życzliwych”, ale w dużej mierze są to zgłoszenia bezwatościowe. – W większości przypadków informacje nie znajdują potwierdzenia. Na przykład w 2017 r. do tutejszego urzędu wpłynęło 58 informacji sygnalnych, z czego 41 anonimowych. Spraw zakończonych było 46, z czego 5 zostało przesłanych do załatwienia do innych instytucji – mówi naczelnik skarbówki. Z pozostałych 41 donosów tylko 10 znalazło potwierdzenie.

Co kieruje „zatroskanymi podatnikami”?

Mimo, że piszący donosy często przedstawiają się jako uczciwi obywatele, kierują nimi zgoła odmienne pobudki. Należy przypuszczać, że najczęstszym powodem może być zawiść, zazdrość i złość, choć bardzo trudno to ocenić.

– Nie można jednoznacznie określić, z jakich pobudek działają piszący. Jest to uzależnione od relacji pomiędzy skarżącym a osobą, której dotyczy „donos”. Przy czym w przypadku klientów, którzy nie otrzymali dokumentu sprzedaży (faktury, paragonu fiskalnego bądź rachunku), może chodzić o późniejszy problem ze składaniem reklamacji na towar lub usługę. Kontrahenci natomiast dokonują zawiadomień, w celu wyegzekwowania otrzymania dokumentu potwierdzającego rzetelne przeprowadzenie transakcji – mówi naczelnik Grzegorz Magnuszewski.

M. Jabłońska


Skomentuj artykuł

avatar